• 1273
< >
Juventus
1 : 3
Barcelona
Champions League   Juventus Stadium - 20:45 06-06-2015

Barcelona na szczycie świata!

Po szalenie emocjonującym spotkaniu Duma Katalonii pokonała Juventus Turyn 3:1, zdobywając tytuł najlepszej klubowej drużyny Europy (czyli w gruncie rzeczy i świata), a przy okazji zdobywając upragniony tryplet po sześciu długich latach. Na ostatni tryumf złożyły się trafienia Rakitica, Suareza i Neymara. Dla Starej Damy bramkę zdobył wychowanek Realu, Alvaro Morata. Na brawa zasłużyła jednak cała drużyna, a cichymi bohaterami (czy też drugoplanowymi) nazwać można choćby Gerarda Pique czy Andresa Iniestę. Szczególnie Blada Twarz zagrał być może najlepsze spotkanie w tym sezonie paradoksalnie na sam jego koniec. Piękny koniec, o którym w styczniu ciężko było choćby śnić. Pokłony dla całej ekipy, włącznie ze sztabem szkoleniowym, a także dla Juve, które zostawiło serce i mnóstwo zdrowia na boisku. Wygrał futbol.

Obaj szkoleniowcy desygnowali do gry najmocniejsze, w zasadzie łatwe do przewidzenia jedenastki. Od początku pojawili się narzekający na drobne urazy Andres Iniesta i Andrea Brzagli. Takiego meczu żaden z nich nie opuściłby, choćby miał biegać ze złamaną nogą. Przeszło 70 tysięcy kibiców zgromadzonych na trybunach było świadkiem znakomitego spotkania, choć pierwsze trzy minuty mogły wlać w serca Cules odrobinę niepewności. Wysoki pressing Juventusu prokurował błędy Dumy Katalonii pod własnym polem karnym, a najwięcej kłopotów z wyprowadzeniem futbolówki miał Javier Mascherano, notując dwie proste i zarazem niebezpieczne straty.

Podopieczni Luisa Enrique bardzo szybko wrócili do swojej gry, bardzo mocno akcentując to już w 4. minucie. Messi z 40 metrów charakterystycznie uruchomił włączającego się lewą stroną Albę. Hiszpan z powietrza zgrał ją do Neymara, który przytrzymał piłkę i lekko zagrał ją w pole karne do wbiegającego w tempo Iniestę. Krycie Andresa zgubił Vidal, co zmusiło Bonucciego do opuszczenia swojej pozycji. Iniesta w dogodnej do strzału pozycji wypatrzył jeszcze na 10 metrze zupełnie nieobstawionego Rakitica, którego z kolei kompletnie spuścił z oczu Pogba, a Chorwatowi pozostało jedynie dostawić nogę, co z łatwością uczynił, dając Barcelonie szybkie prowadzenie. 

Zespół z Italii pomimo niekorzystnego wyniku konsekwentnie realizował swoją taktykę, opartą na jak najszybszym przenoszeniu gry pod pole karne ter Stegena i licznych strzałach z dystansu. Próbkę takiego rozwiązania akcji widzieliśmy w 8. minucie. Marchisio głęboko z własnej połowy zagrał wzdłuż prawej linii bocznej w kierunku Moraty. Młody napastnik pognał z futbolówkę od linii środkowej aż na wysokość pola karnego Barcy, gdzie prostym zwodem "na zamach" położył Mascherano, a następnie wycofał ją na środek na 16 metr do nadbiegającego Vidala. Chilijczyk nie namyślając się długo huknął mocno z woleja, ale jakieś dwa metry nad poprzeczką.

Kilkadziesiąt sekund później gorąco zrobiło się pod bramką Buffona. Na środku ataku pokazał się Neymar, znakomicie wypatrzony przez Messiego. Po raptem trzech kontaktach z piłką minął Marchisio, znalazł nieco miejsca do strzału i posłał bombę w kierunku okienka, nieznacznie pudłując.

Barcelona nie zwalniała i szukała kolejnych bramek. Chilę po zagraniu Messiego w pole karne do Neymara, którego Brazylijczyk nie sięgnął, Blaugrana przechwyciła futbolówkę na połowie Juve. Ta znalazła się pod nogami Argentyńczyka, który w tempo zagrał ją do ustawionego na prawym skrzydle Suareza, a Pistolero inteligentnie wycofał ją do znajdującego się na 15 metrze w szesnastce... Alvesa. Strzał prawego obrońcy Barcelony w krótki róg instynktownie w świetnym stylu sparował Buffon. 

Podopieczni Massimo Allegriego odgryzła się w 24. minucie. Najpierw po przypadkowym odbiciu piłki przez Rakitica sytuacyjny strzał z pola karnego oddał Morata (jakieś dwa metry obok bramki), a po kilkudziesięciu sekundach stratę przed polem karnym zaliczył Alba. Marchisio bez przyjęcia huknął ile sił w nodze z około 25 metrów. Na szczęście futbolówka przeleciała nad poprzeczką, choć zdaje się w tej sytuacji arbiter dopatrzył się faulu Moraty na Jordim, więc ewentualny gol i tak nie zostałby uznany.

W 27. minucie dośrodkowanie z lewej strony Neymara Evra wybił głową... z powrotem do byłego piłkarza Santosu. Ten przyjęciem zgubił krycie Lichtsteinera (nie Lichtensteina, jak sugerował w TVP Pan Szpakowski!) i szybko uderzył na bramkę - niestety za lekko i golkiper Juventusu nie miał kłopotów ze skuteczną interwencją.

Na kolejną godną odnotowania akcję przyszło czekać do 39. minuty. W roli głównej wystąpił Luis Suarez. Urugwajczyk odważnie ruszył w pole karne między zawodników rywala i spróbował zaskakującego uderzenia fałszem w kierunku dalszego słupka. Niewiele zabrakło, by płaski strzał Pistolero znalazł drogę do siatki. Minutę później ten sam piłkarz ponownie znalazł się w dogodnej pozycji strzeleckiej. Prostopadłe podanie Neymara w kierunku Messiego przeciął Bonucci, ale tak niefortunnie, że futbolówka trafiła do Suareza, który starał się pokonać Buffona uderzeniem wewnętrznym podbiciem. Strzelił jednak wprost w portero Starej Damy, który przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Na zakończenie pierwszej połowy znów uderzeniem z dystansu Barcelonę postraszył Marchisio, jednak Włoch przesadził z siłą kosztem precyzji i kopnął w dobrze ustawionego ter Stegena, a ten - choć na raty - wyłapał ten strzał.

Drugą połowę rozpoczęły stałe fragmenty gry Juventusu. Po jednym z nich - rzucie rożnym w 48. minucie - ... Barcelona wyszła z szalenie groźną kontrą, mając nawet przewagą liczebną! Centrę Pirlo wybił daleko głową Suarez. Neymar wygrał pojedynek główkowy z jednym z piłkarzy Juve, zgrywając jednocześnie futbolówkę w kierunku Rakitica. W tym momencie Duma Katalonii ruszała na bramkę piątką zawodników, podczas gdy graczy Bianconerich było zaledwie trzech. Chorwat nie pokusił się o przegranie piłki na prawo w kierunku Neymara bądź Messiego. Wybrał prostsze podanie do wybiegającego po jego lewej ręce Suareza (imponujący sprint z własnego pola karnego). Snajper Blaugrany znów poszukał uderzenia fałszem - tym razem w krótki róg - ale na posterunku był Gigi, odbijając strzał na rzut rożny. 

W 51. minucie byliśmy świadkami być może najpiękniejszej akcji meczu - po kilku podaniach z klepki między tercetem Messi - Neymar - Suarez na mocny strzał tuż sprzed szesnastki zdecydował się La Pulga, jednak nieznacznie spudłował. 

Mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi (a przede wszystkim na murawie) wskazywały na to, że Barcelona jest o krok od gola na 2:0, to jednak Stara Dama w 55. minucie doprowadziła do wyrównania. Lichsteiner na środku boiska wyprzedził Neymara w wyścigu do bezpańskiej piłki i "dziabnął" ją do Marchisio. Pomocnik reprezentacji Włoch ładnie zastawił się przed atakującym go Albą, by po chwili efektowną piętką uruchomić wybiegającego zza pleców Jordiego Szwajcara. Ten co prawda zagrał za plecy Teveza, jednak Argentyńczyk szybko obrócił się i uderzył płasko lewą nogą w krótki róg. Ter Stegen co prawda odbił futbolówkę, ale czyhający na dobitkę Morata nie miał już kłopotu z umieszczeniem jej w siatce. 

Od tego nieoczekiwanego zwrotu akcji Juventus zaliczył swój najlepszy fragment, w który przez 10-15 minut najmocniej dał się we znaki faworytowi. W 58. minucie po wrzutce Pirlo niecelnie główkował Morata. Pięć minut później w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Tevez. Morata z pola karnego zagrał do tyłu do Marchisio. Ten szybko dostrzegł wolnego tuż przed polem karnym centralnie na wprost bramki Teveza. Wychowanek Boca Juniors zdecydował się na techniczne uderzenie z woleja, które na szczęście poszybowało dość wysoko nad poprzeczką. Z około 20 metrów w 65. minucie uderzał też Pogba, ale w sam środek bramki.

I tutaj ponownie nastąpił zwrot - po kilkunastu słabszych minutach, Duma Katalonii wyprowadziła kontrę, która ponownie odwróciła mecz. Alves wygrał na własnej połowie przebitkę z Pogbą, będąc jednocześnie faulowanym przez Francuza. Sędzia zastosował przywilej korzyści, co wykorzystał Rakitic, posyłając w bój Messiego. Argentyńczyk widząc przed sobą sporo wolnej przestrzeni ruszył środkiem pola od linii środkowej, przed polem karnym minął Lichsteinera i uderzył po długim rogu. Teoretycznie dość łatwy do złapania przez bramkarza tej klasy strzał Buffon odbił przed siebie. Zza pleców Evry, który miał najbliżej do piłki wyskoczył Suarez i z łatwością skierował futbolówkę do pustej bramki.

W 71. minucie mecz "zamknął" Neymar, kończąc głową znakomite dośrodkowanie Jordiego Alby. Problem w tym, że główkując trafił w swoją rękę, a dopiero po niej piłka wylądowała w siatce, nieznacznie zmieniając swój tor lotu. Zauważył to arbiter i pomimo protestów zawodników Blaugrany gola nie uznał.

Po dziesięciu minutach w znakomitej okazji znalazł się Gerard Pique. Z prawej strony blisko narożnika Busquets zagrał górą do ustawionego na 25 metrze Rakitica. Chorwat absolutnie nieoczekiwanie bez przyjęcia miękko zagrał w pole karne w stronę Piquenbauera. Hiszpan pozwolił futbolówce odbić się od murawy, a następnie uderzył ją z powietrza. Strzał poszybował jednak wyraźnie nad poprzeczką.

W 89. minucie kolejną próbę z daleka podjął Marchisio. Jego strzał lewą nogą zmusił ter Stegena do wysiłku i wybicia futbolówki na korner. W 92. minucie Tevez zasugerował zagranie na lewo do Pogby, po czym zmienił kierunek biegu do środka i uderzył na bramkę - na szczęście wprost w rękawice niemieckiego portero

Ostatnia próba Juventusu nie dość, że nie przyniosła żadnego zagrożenia, to zakończyła się utratą trzeciego gola. Pique przed własną szesnastką wygrał dwa pojedynki powietrzne. Po tym drugim do futbolówki dopadł Leo Messi i bez namysłu posłał ją do przodu w kierunku wychodzącego na wolne pole Neymara. Brazylijczyk nieco pogubił się w prowadzeniu piłki i tym sposobem za słabo zagrał do Pedro. Kanaryjczyk nie spanikował, przytrzymał piłkę i w odpowiednim momencie, gdy Pogba zrobił krok w jego kierunku otwierając korytarz do Neya zagrał piłkę zwrotną do kolegi z ataku. Lewoskrzydłowy Barcelony mocnym uderzeniem po ziemi między nogami Buffona trafił do siatki kończąc - już dosłownie - to fenomenalne spotkanie.

Tym sposobem szalony sezon dobiegł końca. Historia po raz kolejny została napisana na naszych oczach. Możemy być szczęśliwi, że dla takich chwil, dla takiej drużyny, dla takich piłkarzy jak Messi, Neymar, Xavi, Iniesta jest nam dane żyć w XXI wieku. Wieku wielkiej Barcelony, wielkiego Leo Messiego. Coś, co sześć lat temu wydawało się absolutnie unikalne i w świecie szybkiego rozwoju futbolu i taktyki nie do powtórzenia, ponownie jest dziełem Barcelony. Wiadomo, że trudniej jest utrzymać się na szczycie niż na niego wdrapać. Skoro jednak udało się dokonać niemożliwego - zdobyć tryplet w świetle tego, czego do stycznia doświadczyła drużyna - nie mam wątpliwości, że tę drużynę, z najlepszym piłkarzem świata (ba! Z trójką najlepszych piłkarzy świata!) stać na powtórzenie tego wyczynu za rok. A teraz pozostaje nam z niecierpliwością czekać na nieco mniejsze emocje w postaci Copa America i późniejszej pretemporady :)

 

07.06.2015 01:06, autor: chuck29, źródło: własne
Głosować mogą tylko użytkownicy z 1 gwiazdką.

Oceny zawodników

Powiązane newsy

Mecze


Barcelona

Olympiakos Pireus
3 : 1
Champions League
Camp Nou - 20:45 18-10-2017

Barcelona

Malaga
2 : 0
La Liga
Camp Nou - 20:45 21-10-2017

Murcia

Barcelona
0 : 3
Copa del Rey
Estadio Nueva Condomina - 21:30 24-10-2017

Athletic Bilbao

Barcelona
0 : 2
La Liga
San Mamés - 20:45 28-10-2017

Olympiakos Pireus

Barcelona
0 : 0
Champions League
Stadion im. Jeorjosa Karaiskakisa - 20:45 31-10-2017

Barcelona

Sevilla
2 : 1
La Liga
Camp Nou - 20:45 04-11-2017

Leganés

Barcelona
0 : 3
La Liga
Estadio Municipal de Butarque - 16:15 18-11-2017

Juventus

Barcelona
- : -
Champions League
Juventus Stadium - 20:45 22-11-2017

Valencia

Barcelona
- : -
La Liga
Estadio Mestalla - 20:45 26-11-2017

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt
1 Barcelona 12 11 1 0 33 4 34
2 Valencia 12 9 3 0 32 11 30
3 Real Madrid 12 7 3 2 22 9 24
4 Atletico Madrid 12 6 6 0 16 6 24
5 Sevilla 12 7 1 4 14 12 22
6 Villarreal 12 6 3 3 19 12 21
7 Real Sociedad 12 5 3 4 25 22 18
8 Leganes 12 5 2 5 9 11 17
9 Real Betis 12 5 2 5 21 25 17
10 Getafe 12 4 4 4 19 14 16
11 Girona 12 4 4 4 14 17 16
12 Levante 12 3 6 3 14 15 15
13 Celta Vigo 12 4 2 6 23 19 14
14 Espanyol 12 3 4 5 9 15 13
15 Athletic Bilbao 12 3 3 6 12 16 12
16 Deportivo La Coruna 12 3 2 7 15 23 11
17 Eibar 12 3 2 7 11 25 11
18 Malaga 12 2 1 9 9 25 7
19 Alaves 12 2 0 10 6 20 6
20 Las Palmas 12 2 0 10 8 30 6

Ostatnie komentarze