• 651
< >

Wywiad El País z Xavim

Sam dziennikarz El País zapowiedział ten wywiad jako "skonsultowanie się z wyrocznią" piłki nożnej. Nie przedłużając więc: oto on!

- Skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy, jeśli chodzi o piłkę nożną?

- Myślę, że rola trenerów czasem bywa przesadzona. Poprawiliśmy się już tak bardzo na poziomie fizycznym, że obecnie przedryblowanie obrony wymaga wiele wysiłku. Za wyjątkiem Messiego czy Neymara, wejść Luisa Suáreza, drybling kosztuje naprawdę wiele, nawet jeśli chodzi o Cristiano czy Bale’a, ponieważ fizycznie jesteśmy na poziomie nie do pokonania. Trenujemy z chipem na klatce piersiowej, dostosowujemy odległości, poprawiamy przebiegnięte kilometry, prędkość maksymalną... Lepsze przygotowanie fizyczne staje się niemożliwe.

- Czy nie uważasz, że Barcelona Guardioli jest odpowiedzialna za zwiększenie wysiłku wymaganego do sforsowania obrony, dlatego że przestrzenie pomiędzy liniami zostały zmniejszone?

- Dokładnie. Wykorzystany został również szczebel taktyczny. Guardiola skupiał się na wszystkich detalach. Miał wszystko pod kontrolą. Nigdy wcześniej nie pracowałem przy defensywnych rzutach z autu. Nakazywał nawet takie rzeczy: przeciwnicy mieli wyrzut piłki z boku boiska i wszyscy nasi zawodnicy byli dokładnie ustawieni na swoich miejscach. Nie raz przeciwnik wołał: „Co jest? Nie mam miejsca, żeby wyrzucić piłkę!” Guardiola to wszystko kontrolował. Co się stało? Każdy chciał po trochu kopiować styl Guardioli, na przykład Löw, który nas podglądał i doszło do czego doszło. Inni zaś poszli w stronę antytezy, tacy jak Simeone. Tam tacy utalentowani zawodnicy jak Koke są zamknięci, zmniejsza im się przestrzenie, próbując odblokować przewagi. Futbol wykorzystał zarówno elementy fizyczne, jak i taktykę. Obecnie, to co pozostało do wykorzystania to technika, dlatego następują takie rzeczy, jak większa uwaga skierowana na atak. I to jest talent! A wciąż nie jest on wystarczająco rozwinięty, bo w futbolu wciąż widać więcej takich jak Simeone od tych jak Guardiola. Widać to w Anglii: ile drużyn gra jak Guardiola? Trzy? Cztery? A ile tak, jak Simeone, czyli oddają piłkę? 70%. W Hiszpanii dzieje się to samo. Wytłumaczenie tych trenerów jest takie: „Nie mogę inaczej rywalizować w City czy z Barceloną.” Ale przecież robią dokładnie to samo w meczu z Leganés!

- Uważasz, że w La Liga dzieje się to samo, co w Premier League?

- W tym roku w Premier League w większym stopniu. Ponieważ Guardiola dominuje kolejne mecze, a inni mówią: „Hej, zapominamy o piłce, czekamy z tyłu.” I wciąż brakuje wykorzystania dominacji gry. Odważ się na więcej. Jeśli jestem w małym zespole i gram przeciwko Barcelonie, chcę odebrać jej piłkę. Pytanie brzmi: jak mam się bronić przeciwko Barcelonie? Dokładnie tak jak Paco Jémez: będę naciskał wyżej. Jeśli oddasz im pole gry, Ter Stegen zagra do Piqué, Piqué przesunie piłkę do środka pola i dla mnie to jest jak wyrok śmierci.

- Zespoły, które chcą grać piłką prędzej czy później napotkają przeszkodę: 22 zawodników na 50 metrach. Jak rozwiązać taką sytuację?

- Trenowaliśmy to w 2008 roku, Z Luisem Enrique również: grając przeciwko dwóm liniom po czterech graczy i jednym pivotem, próbujemy znaleźć przestrzenie poprzez szybkie zmiany stron boiska, nie grając po linii, ale próbując przechodzić do naszej drugiej czy trzeciej linii. Barca przewiduje to, co później zostanie na nią wynalezione. Trenujemy grę pozycyjną przeciwko dziewięciu broniącym się zawodnikom, gdzie nasz środkowy obrońca musi pójść do przodu z piłką i przełamać linię; zawsze na małych przestrzeniach dbając o utrzymanie piłki, trenując także taką jej kontrolę, by pierwszym kontaktem z nią odejść od rywala na 2-3 metry.

- Ale ilu zawodników jest zdolnych do gry na takich małych przestrzeniach?

- To właśnie powinno się trenować! Ale kto to robi? Mourinho, którego spotkaliśmy w Realu, grał z nami możliwie bezpośrednio, grając nam za plecy. Powiedział swoim zawodnikom by nie przytrzymywali piłki. Grali szybko, a w tym momencie Di María, Cristiano czy Benzema uciekali. Teraz robi to chociażby Bale, etc. Nie chcieli grać w piłkę!

- Z City jesteśmy świadkami dziwnego fenomenu: bicie rekordów bez typowego napastnika i bez używania typowych środkowych pomocników. De Bruyne jest bardziej skrzydłowym, zaś Silva to mediapunta. W jaki sposób Guardiola zmienił ich w zawodników środka pola?

- De Brunye i Silva przystosowali się do gry w pomocy, ponieważ są takimi zawodnikami, który wiedzą jak ustawiać się do przyjęcia piłki z każdego możliwego kierunku, mogą zagrać na obie strony, widzą na boisku wszystko. Sposób grania Guardioli wymaga, by na liniach bocznych grali naturalni skrzydłowi, tacy jak Sané. Sané miałby duże trudności z grą w środku, ponieważ nie ma zdolności do dryblingu czy takiego zwrotu, który da ci przestrzeń - takie zwroty, które robi Messi, Iniesta, Silva, De Bruyne czy Gundogan...Nawet... Jeśli się uprzeć, to Sterling. Nie Sané. On potrzebuje miejsca. Jest taki jak Bale: jeśli umieścisz go w środku pola, to on nic nie zrobi. To zawodnicy linii bocznej, dryblingu. Jak Cristiano. On nie może grać głębiej. To nie wygląda pięknie. Natomiast gra De Bruyne i Silvy to spektakl dla oczu... Wygląda na to, że właśnie odkrywamy pełną moc Silvy!

- Powiedz o pobudzaniu kreatywności. W jaki sposób to zrobić?

- Grając w dziadka! Ludzie wciąż myślą, że dziadek jest dla zabawy. Nie! Dziadek to niesamowite ćwiczenie: używasz obu nóg, patrzysz na drugą stronę, markujesz podanie w głąb, wabisz, wabisz, a kiedy przybywa obrońca, podajesz na przeciwległą stronę. To się nie wyczerpuje. To ćwiczenie, które pozwala na nieskończony rozwój: siedmiu przeciwko dwóm, pięciu przeciwko dwóm (co jest dużo trudniejsze, jeśli chodzi o znalezienie rozwiązania). Dziewiątka przeciwko dwóm jest najbardziej typowa. Możesz też zrobić większego dziadka z trzema zawodnikami w środku: dwóch, którzy cię naciskają, i trzeci ogranicza możliwości podania, musisz widzieć gdzie jest miejsce, przez które możesz podać piłkę. Zmusza Cię to do obserwowania, co się dzieje w twoim otoczeniu, gdzie jest wolny zawodnik. W Barcelonie rozumiemy futbol jako czasoprzestrzeń. Kto ją kontroluje? Busquets, Messi, Iniesta: to mistrzowie czasoprzestrzeni. Zawsze wiedzą co zrobić, czy są sami, czy też otoczeni. Są też zawodnicy tacy jak Casemiro, którzy tego nie rozumieją. Ale z kolei Busquets nie mógłby tak przykryć zawodnika jak Casemiro, kiedy gra w orzeł czy reszka.

- Orzeł czy reszka?

- Tak: Real jest podzielony, siedmiu atakuje, zaś Casemiro zostaje sam w środku by pokryć całość. To właśnie nazywam orłem i reszką. Tego Busquets nie potrafi, ponieważ nawet ja jestem od niego szybszy. Casemiro jest bardzo szybki. Ale kosztuje go to wszystko inne, ponieważ tego nie wypracował: ma inną charakterystykę, jest bardziej defensywny, odbiera więcej piłek, podchodzi bliżej, obejmuje więcej boiska. Gdyby Casemiro to wypracował w wieku 12, 13, 15 lat, miałby to. Dlaczego ma to Kroos? Ponieważ to wypracował w Niemczech. Dlaczego ma to Thiago Alcántara? Ponieważ był w szkółce Barcelony. Zaskakujące jest: dlaczego ma to Cazorla? Zapytałem go: „Chłopie! Skąd pochodzisz?”; „Nie, nie, trenowałem w Avilés i Oviedo, a później poszedłem do Recre...” Są naturalne talenty. Pytam się samego siebie: „Dlaczego nie podpisał kontraktu z Barcą? To jest właśnie gra Barcelony! Silva, Kroos, Modric, dlaczego Barcelona ich nie ściągnęła?” To są piłkarze, którzy mają profil Barcy. Całe życie widzę piłkarza, który mógłby pójść do Barcelony. Mówię: „Ale ten piłkarz! Dlaczego nie...?” Philipp Lahm, na ten przykład. On widział wszystko!

- Guardiola przy okazji Lahma i Alaby zapoczątkował modę na bocznego obrońcę, który przechodził się do środka pola i kończył jako mediapunta.

- W końcu futbol polega na takim kojarzeniu. Guardiola całe dnie rozważa, gdzie będą wolne przestrzenie. I jeśli na przykład grasz z Levante i widzisz, że skrzydłowi kryją Twoich bocznych obrońców, tak jak to robił Bielsa, wtedy przesuwasz ich w głąb pola. Jeśli skrzydłowy dalej za nim podąża, czyści tym samym drogę podania od środkowego obrońcy do skrzydłowego. Ponieważ nieraz ten boczny obrońca stoi na drodze takiego podania, przykładowo od Piqué do Messiego. Jeśli rywal kryje indywidualnie, przesuń Zabaletę czy Walkera do środka: jeśli rywal nie podąży, wtedy będzie on sam; jeśli podąży, masz miejsce na podanie do swojego skrzydłowego. Czas i przestrzeń. Dla rywala jest to nie do skontrolowania, ponieważ jednego idziesz pokryć, a drugi w tym czasie jest wolny. Tak tworzą się przewagi.

- Te zmiany pozycji, które widzieliśmy w Bayernie Guardioli czy BVB Tuchela, konfundują przeciwnika, ale także powodują większe zmęczenie fizyczne i mentalne u zawodników z Twojego zespołu. Jak tego uniknąć?

- Nie widzę tego w ten sposób. Tutaj nie chodzi tylko i wyłącznie o zmiany pozycji, ale o zrozumienie gry. Nie musimy wskazywać zawodnika i zmieniać jego pozycję, ale pomóc zrozumieć mu kilka rzeczy. Katarczycy nie rozumieją tego powodu. Jeśli ja prowadzę piłkę przy nodze, on biegnie wprost na mnie -  „Co robisz? Zderzymy się!”. Dochodzi na odległość metra, po czym ja mówię: „Gdyby Maradona czy Pele grali w odległości metra od siebie, wtedy byłbym najlepszym obrońcą na świecie.” Daj im grać 15 metrów od siebie. Co wtedy zrobisz? Kogo pokryjesz? Mogliby wtedy podawać piłkę między sobą przez trzy dni bez żadnej pomyłki. Cruyff mówił o tym jak o akordeonie: o otwieraniu boiska, o rozumieniu gdzie są wolne przestrzenie. Jeśli Iniesta jest tutaj, ja nie mogę zostać w tym samym miejscu. We właściwym momencie, kiedy on jest pod presją, wtedy mogę dać mu możliwość uwolnienia się. Siłą Barcy w przeciwieństwie do innych drużyn jest to, że pracowano nad tym przez wiele lat.

- Pomysł Barcelony jest najnowszą wielką ideą, która odmieniła futbol. Jaka może być następna?

- Talent zawsze wygra z fizycznością. Dzień, w którym tak się nie stanie, będzie kompletną porażką, ponieważ gra stanie się bardzo nudna. A ponieważ myślę, że talent zawsze będzie górą, oto co trzeba wykorzystywać: nauczyć zawodnika rozumienia gry. Dlaczego stoisz właśnie tutaj? Dlaczego masz dojść do piłki w odpowiednim momencie? Dlaczego Twój kolega z drużyny zabiera ze sobą środkowych obrońców, byś Ty mógł zostać sam? Rzeczy nie dzieją się tak po prostu. Przypomnijmy może wygraną z Realem 2-6. Dlaczego Messi zostawał sam pomiędzy liniami? Dlatego, że Henry i Eto’o grali pomiędzy środkowymi a bocznymi obrońcami. I dzięki temu środkowy obrońca nie mógł odejść ze swojej pozycji do Leo, ponieważ miał już jednego rywala na głowie. Myślał: „Jeśli pójdę, ktoś mi wybiegnie za plecy.” Gago i Lass kryli wtedy już mnie i Iniestę, więc Messi zostawał sam. To są te przewagi. To jest to, co tak analizował Guardiola i jego asystenci. I tak samo Luis Enrique. Analizowali coś innego niż wszyscy: gdzie można stworzyć przewagi, którędy mogą przejść podania...

- Teraz bardzo modne stało się słowo „opcja” (recurso). Są trenerzy, którzy obejmują drużyny potrafiące grać piłką, grają więc na połowie rywala i, jak mówią, potrzebują dodać sobie inną opcję. I wtedy robią to co chociażby Luis Enrique czy Lopetegui - kiedy strzelą bramkę, biorą z tego korzyść: grają na własnej połowie i wtedy wykorzystują przestrzenie pozostawione przez rywala za pomocą długich podań. Może to dawać Ci większe bezpieczeństwo. Ale czy to nie jest niebezpieczne mieszać tak te dwa sposoby rozumowania piłki nożnej, zamiast pozostawać przy jednym?

- Luis Enrique robił to bardzo dobrze. Ale mi to nie za bardzo przypada do gustu. Wyobraź sobie, że jesteś selekcjonerem reprezentacji Hiszpanii i prowadzisz 1:0 w meczu Mistrzostw Świata z Portugalią. Hiszpanie mówią: zamiast wysokiego pressingu i odsłaniania przestrzeni za naszą linią obrony, cofnijmy się o krok, tak jak to robił Luis Aragones. Wtedy dajesz im podejść, po czym zagrywasz bezpośrednią piłkę do Diego Costy w Hiszpanii albo Luisa Suáreza w przypadku Barcelony. Można także do Neymara. W ten sposób kontrowaliśmy w Barcelonie, Luis Enrique zapraszał przeciwnika do większego nacisku na nas, byśmy mogli go skontrować. W ten sposób zdobyliśmy bramkę w meczu z Atlético Madryt w Copa del Rey! Suárez wypuścił sobie piłkę i obiegł Gimeneza. Albo ten tunel na Davidzie Luizie w meczu z PSG. A my wszyscy byliśmy wtedy na własnej połowie. To było nie do pomyślenia w erze Guardioli. To zależy od trenera. Mi się to nie podoba. Nawet jeśli wygrywam 1:0 w 89 minucie, to czego pragnę i gdzie czuję się najlepiej to posiadanie piłki i przejście do ataku.

- Pomijając twój sentyment, jeśli masz na boisku Iniestę, Silvę czy Isco, czy to nie jest bardziej pragmatyczne, by utrzymać wysoki pressing? Kiedy Hiszpania czy Barcelona oddają pole gry, czy nie ryzykują utraty kontroli i pewności siebie?

- Pytam się samego siebie: w jaki sposób mogę się bronić najlepiej? Posiadając piłkę. Przeciwnik nie może Cię zaatakować, najpierw musi tę piłkę odzyskać. A kiedy to robi, to na 70-80 metrów od Twojej bramki – konkluzja jest jasna. Najbezpieczniej jest mieć piłkę w posiadaniu na połowie rywala. To dlatego nie rozumiem trenerów, którzy mówią: „będziemy grać na własnej połowie”. Obecnie jedyną drużyną na świecie, która próbuje zdominować przeciwnika od pierwszej do ostatniej minuty, niezależnie od wyniku, jest City.

- Drużyny, które grają na własnej połowie, mają zdecydowanie dłuższą drogę do pokonania, by iść do przodu czy się cofać. Czy to nie wpływa negatywnie na takich zawodników jak Busquets, Iniesta czy Isco?

- Tak, ale trenerzy którzy to robią, przygotowują swoich pomocników i zawodników grających po boku na dłuższe dystanse. Z Luisem Enrique zaczęliśmy robić zupełnie inne typy ćwiczeń fizycznych, by było nas stać na przebiegnięcie dłuższych dystansów. Z Paco Seirul-lo (wieloletni trener od przygotowania fizycznego w Barcelonie – przyp.red.) robiliśmy serie sprintów 15-20 metrowych. To było specjalnie przygotowywane dla pomocników, obrońcy musieli wykonywać inny zestaw ćwiczeń na dłuższe dystanse. Simeone przygotowuje swoich zawodników na czajenie się z tyłu. Jego zawodnicy mają bardzo ciężkie presezony, ponieważ drużyna musi być gotowa do obrony cały czas, do zamykania przestrzeni, do wzajemnego osłaniania się... Trener skupia się na tym, co chce grać: z fizycznego, technicznego i psychologicznego punktu widzenia, Simeone przekonał zawodników, takich jak Koke, do gry w sposób, jaki ja uznałbym za niesamowicie trudny... I oni z tego czerpią radość. Widziałem to z naszej ławki: Cholo jest szczęśliwy, kiedy jego drużyna nie ma piłki. Guardiola skupiał się na piłce nożnej: krótkie, 10-metrowe sprinty, zrywy, ruch, wychodzenie z piłką z defensywy, specjalne ćwiczenia przeznaczone na grę na 30 metrach. Simeone przygotowuje swoich zawodników na grę na większych przestrzeniach.

- Myślisz że Guardiola jest inny w City?

- Robi nieco inne rzeczy. Pracuje na przykład nad obroną dośrodkowań bocznych obrońców. Odkrywa tego, który centruje, ale koncentruje wysiłki na zablokowaniu tych piłkarzy, który mogą strzelić.

- Czy to nieuniknione, że trenerzy będą stawać się coraz bardziej ważni ze względu na skomplikowanie gry?

- Tak, futbol zmienia się w coś podobnego do futbolu amerykańskiego. Nic nie zostaje pozostawione przypadkowi. Ale po pewnym czasie, gdyby Pep wyjechał na wakacje, drużyna wciąż wiedziałaby co ma zrobić. Jedyna rzecz, której by nam brakowało, to analiza przeciwnika. Nikt by jej nie zrobił... no dobrze, ja robiłem. Myślałem: Villarreal, jak oni grają? Diament w drugiej linii, zawsze starają się mieć jednego zawodnika więcej w środku pola. Ponieważ grają dwoma atakującymi, musisz powiedzieć Alvesowi, żeby pojawił się w pomocy, bo trójka zawodników z tyłu wystarczy by pokryć Baccę i Bakambu jednocześnie. Po co w takim razie czwórka? Więc już w pomocy mamy remis. A wtedy powiedziałbym Messiemu, żeby także dołączył do nas do pomocy...

- W jaki sposób Messi czyta grę?

- Taktycznie rozumie absolutnie wszystko. To wstyd by porównywać go z kimkolwiek. Messi dominuje w każdym aspekcie. Przestrzeń, czas, gdzie jest kolega z drużyny, gdzie jest przeciwnik. Przedtem próbował przeważać dzięki czystym umiejętnościom i sile. Teraz drybluje jak szatan: on wabi rywala. Widzi że ma na sobie plaster i że ten piłkarz jest przerażony jego osobą, więc czeka na kolejnego przeciwnika aż podejdzie, i dopiero w momencie kiedy ma wokół siebie dwóch-trzech przeciwników, wtedy podaje piłkę. Widziałem to samo u Lebrona Jamesa, w finale z 2014 roku, kiedy grali Cavaliers i Miami. Lebron nie jest samolubnym graczem. Kiedy ma na sobie dwóch rywali, poda do swojego kolegi z drużyny, który jest wolny i może rzucić. Iniesta i Messi robią dokładnie to samo. Oni wabią Cię do momentu, aż kolega jest wolny. Kiedy nie podejdziesz, wtedy po prostu grają. Robiliśmy tak od kiedy byliśmy dziećmi. Szukanie przestrzeni, wolnego kolegi. Nawet Ter Stegen o tym wie, trenuje to. Zagrywa długą piłkę i myślisz sobie „wyrzuci ją poza boisko”. Ale nie, jednak nie. Kiedy Bayern przyjechał na Camp Nou, kryli wszystkich indywidualnie, zostawiali tylko Ter Stegera wolnego. Wtedy ten posyłał dalekie podanie do Luisa Suáreza i nagle była sytuacja 3 vs 3.

- Czy jest więcej piłkarzy, którzy mogą grać w taką piłkę, jaką Ty lubisz, czy może taką piłkę, jaką woli Simeone?

- To zależy od każdego z nich. Ale uważam, że większość piłkarzy nie wychodzi na boisko, by trochę pobiegać. Oni chcą piłki. To jak narkotyk. Gramy w piłkę, ponieważ jesteśmy od niej uzależnieni.

- Jak widzisz nadchodzące mistrzostwa świata?

- Widzę że Brazylia już się podniosła. Mają świetną drużynę, a także oba aspekty: talent i fizyczność. To trudne by mieć je jednocześnie. Dlatego sukces Hiszpanii był tak zachwycający, bo praktycznie nie mieliśmy zawodnika przewyższającego innych pod względem fizyczności. Byli Ramos, Arbeloa, Puyol i niewiele więcej. To dokładnie to samo co teraz: talent ponad wszystkim. Nie ma innej drużyny z takim środkiem pola jak Hiszpania. Silva, Iniesta, Busquets... Nie może być lepiej. I to są piłkarze którzy potrafią ponieść ciężar całego zespołu. Masz także starą gwardię w defensywie: Alba, Piqué, Ramos, Carvajal. Hiszpania sporo się poprawiła pod względem fizyczności, ale nigdy nie będą w stanie konkurować pod tym względem z Niemcami.

- Których nowszych piłkarzy podglądasz?

- Bardzo podoba mi się Vitolo. Myślę że to piłkarz, który może pojmować grę zdecydowanie lepiej. Czasem ma problemy ze zrozumieniem co się dzieje wokół niego, kiedy ma dryblować, a kiedy nie, ale myślę, że jest spektakularny. Saúl także, a jego talent musi być wkrótce wykorzystany. Wyobrażam sobie ich w Barcelonie i myślę: damn! Oni mogliby się stać o wiele lepszymi piłkarzami gdyby grali w drużynach, które prowadzą grę. Mają mnóstwo potencjału. Carvajal to znakomity boczny obrońca, i podobnie Thiago, który jest fantastycznym piłkarzem, jeśli tylko kontuzje będą go omijać.

- Co myślisz o Isco i Asensio?

- Myślę, że ci młodzi piłkarze muszą się dowiedzieć co Luís Aragonés miał na myśli, kiedy pytał mnie: „Jaką piłkę nożną lubisz grać? Piękną czy dobrą?” I na początku tego nie rozumiałem: „Co to znaczy?”. „Ty pokazujesz dobrą piłkę. Piękna piłka jest też dobra, ale tylko do oszukania czwórki.” Nie chcę podawać imion, ale w La Lidze byliśmy już zachwyceni piłkarzami, którzy później zaginęli bez jakichkolwiek oznak życia. Tak, możesz dryblować, ale po co? Jakie piękne pod względem stylu rzeczy robi Messi? Żadne. Ale on wykonuje swoją robotę. Messi jest świetnym piłkarzem, ale jednocześnie jest na tyle świetny, że jego piłka staje się piękna.

- Czy Francja ma najlepszą drużynę?

- Tak, razem z Brazylią i Niemcami. I nie zapominajmy o Argentynie. Argentyna to ten sam poziom co Hiszpania, ale różnica polega na tym, że mają na sobie tyle presji, że to niemożliwe do wykonania. To nie jest prawda, że nie mają pomocników. Myślę, że Banega mógłby zagrać dla Barcy. Czy Mascherano nie byłby w stanie zagrać jako pivot? Z całą pewnością nie jest na takim poziomie technicznym jak Busquets, ale zdecydowanie się poprawił. Kiedy przyszedł do Barcelony miał problem z właściwym ustawieniem się, ponieważ nigdy wcześniej tego nie potrzebował. Miał grać długie piłki albo podawać do Gerrarda i to było na tyle. Ale w Barcelonie musiał robić zdecydowanie więcej. Musisz patrzeć, wizualizować, widzieć który gracz jest wolny i ma wystarczająco dużo miejsca i czasu żeby móc zagrać... Barca jest ostatecznym egzaminem dla piłkarza. To najtrudniejszy i najbardziej wymagający klub na świecie. W Realu nie ma takiego dbania o schludność gry. Jeśli ich obrońca wykopie piłkę w trybuny to w porządku, taka jest ich kultura gry, kibice to oklaskują. Jeśli zrobisz to na Cam Nou, od razu pojawią się jakieś pomruki. Tak jest od momentu, kiedy pojawił się Cruyff.

- Nie uważasz, że Bernabéu jest wymagające?

- Kibice obu drużyn są wymagający, ale różnica polega na tym, że na Bernabéu wymagają, żebyś dawał z siebie wszystko. Oni nie znoszą leniwych piłkarzy. Ich odniesieniem jest duch Juanito. To właśnie kultura Realu – Juanito albo Camacho. A kultura Barcelony? Nie Victora Muñoza czy Calderéra, tylko właśnie Cruyffa. A on by się odwrócił, popatrzył, zrozumiał sytuację i nie stracił tej piłki.

- PSG jest w chwili obecnej odnośnikiem całego świata piłkarskiego, ale ich historia jest wciąż krótka. Tak ty byś zbudował drużynę, gdyby zawodnicy byli ważniejsi od samego klubu?

- Piłkarz wciąż musi mocno szanować trenera. To znaczy: to oczywiste, że nawet jeśli piłkarz zarabia 20 mln, zaś trener 5 mln, to ten piłkarz słucha swojego trenera. Możemy w końcu dojść do momentu, w którym gwiazda pomyśli: „co do diabła ten koleś do mnie mówi?”. Ale poza pracą nad fizycznością i taktyką, trener musi przede wszystkim zadbać o właściwe zarządzanie grupą: rozmawiać z każdym piłkarzem i wiedzieć jak traktować pojawiające się różnice. Będąc szczerym: „Jeśli nie będziesz odpowiednio trenował, nie będziesz grał, niezależnie od tego, jak wielką gwiazdą jesteś. Powinieneś to wiedzieć.” I tak samo powiedzieć do grupy: „Są dwie rzeczy które nie podlegają negocjacjom: szacunek i nastawienie.” Myśląc o trenerze, myślę że to są te dwie rzeczy, bez których nie możesz nic zrobić. Piłkarze mogą zawodzić. Ale tylko jeśli próbują realizować moje pomysły. Inteligencja emocjonalna to podstawa dla trenera. Nie możesz walczyć ze swoimi piłkarzami, musisz ich uwieść.

- Skład PSG zawsze był bardzo profesjonalny. Nie uważasz, że wraz z przyjściem Neymara, pozwalają sobie na hedonistyczną niepewność związaną z tym, że potrafi on pojechać na urodziny swojej siostry w środku sezonu?

- Neymar to dobry chłopak. On lubi się bawić. Tak jak Alves! Ludzie myślą że Alves bawi się niemal cały czas, ponieważ wrzuca na Instagrama video siebie grającego na perkusji. Ale to profesjonalista. To jego styl życia.

- Ale Alves nigdy nie opuścił zespołu ze względu na urodziny siostry...

- To już należy do trenera. Cruyff musiał poradzić sobie z Romario i to zdecydowanie nie było łatwe.

- Czy mylisz że Neymar jest liderem?

- On jest niewiarygodnym liderem. Jest niesamowity na boisku. Ma bardzo silną osobowość i nigdy się nie boi. To właśnie jakość, to tworzy wielkich piłkarzy. To, że w trudnych momentach mówi: „Dajcie mi piłkę”. Co się działo w Barcelonie? To, że kiedy sprawy stawały się trudne, każdy chciał piłkę. Wszyscy mieli taką osobowość. Problem z PSG i City w ostatnich latach był taki, że ich piłkarze nie nawykli do brania takiego ciężaru na siebie. Teraz spójrz na PSG, a zobaczysz Cavaniego, Neymara, Verrattiego... Zdobywali już trofea. Byli tam. Neymar jest wściekły kiedy nie dasz mu piłki. To jest właśnie to.

- Czy Mbappé ma większy potencjał niż jakikolwiek inny piłkarz od pojawienia się Messiego?

- Tak. Mbappé staje się... Myślę że będzie taki czas, po Messim i Cristiano, kiedy to Neymar stanie się punktem odniesienia. Ponieważ jest on także Brazylijczykiem, a Brazylia ma szanse na finał mistrzostw świata. Era Neymara przyjdzie za trzy-cztery lata. A później nadejdzie Mbappé. Ma niesamowity potencjał. Jest bardzo młody, ma zaledwie 19 lat, i już jest bestią. Ale nie jestem pewny... Myślę że w końcu talent przezwycięża fizyczność. Neymar jest jak Messi: talent i fizyczność. Teraz myślę, że Mbappé ma więcej fizyczności niż talentu. A ja widzę grę w taki sposób, że ci którzy robią różnicę, robią ją bardziej dzięki talentowi. Ani Iniesta, ani ja, nie mieliśmy fizyczności, tylko talent. Ci, którzy byli naznaczeni magiczną różdżką, mieli obie cechy: Maradona, Pelé, Ronaldo, Messi, Neymar, ma to także Mbappé. Jestem pewny, że poprawi się u Emery’ego. To świetny trener, bardzo dobrze pracuje. Ale gdyby Mbappé zagrał w Barcelonie, poprawiłby się o wiele bardziej. Mógłby wszystko zrozumieć. Gdyby Guardiola go trenował, mógłby pójść z obecnych 8,5 do 9,5, tam, gdzie obecnie jest Neymar. Trudno jest to poprawić. Mbappé ma wiele do poprawienia, zwłaszcza pod względem zrozumienia gry. Ale z racji tego, że odkąd był w drużynach U-16 czy U-17 mógł po prostu iść do przodu i bazować na czystych umiejętnościach, nie musiał tyle myśleć o całej reszcie rzeczy związanych z grą. Chciałbym go zobaczyć przeciwko lepiej zorganizowanej defensywie, takiej jak Atlético. Patrząc na to ze względu na sposób w jaki rozumiem piłkę nożną, obecnie Neymar jest lepszy.

09.01.2018 02:44, autor: maksym95, źródło: El País

Powiązane newsy

Mecze


Barcelona

Liverpool FC
3 : 0
Champions League
Camp Nou - 21:00 01-05-2019

Celta Vigo

Barcelona
2 : 0
La Liga
Estadio Balaídos - 20:45 04-05-2019

Liverpool FC

Barcelona
4 : 0
Champions League
Anfield Road - 21:00 07-05-2019

Barcelona

Getafe
2 : 0
La Liga
Camp Nou - 18:30 12-05-2019

Eibar

Barcelona
2 : 2
La Liga
Estadio Municipal de Ipurua - 16:15 19-05-2019

Barcelona

Valencia
1 : 2
Copa del Rey
Camp Nou - 21:00 25-05-2019

Barcelona

Chelsea
- : -
Mecz towarzyski
Saitama Stadium 2002 - 12:30 23-07-2019

Barcelona

Vissel Kobe
- : -
Mecz towarzyski
Noevir Stadium Kobe - 11:00 27-07-2019

Barcelona

Arsenal Londyn
- : -
Puchar Gampera
Camp Nou - 20:00 04-08-2019

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt
1 Barcelona 38 26 9 3 90 36 87
2 Atlético 38 22 10 6 55 29 76
3 R. Madrid 38 21 5 12 63 46 68
4 Valencia 37 15 15 7 51 35 60
5 Sevilla 38 17 8 13 62 47 59
6 Getafe 37 15 13 9 48 35 58
7 Espanyol 38 14 11 13 48 50 53
8 Athletic 38 13 14 11 41 45 53
9 R. Sociedad 38 13 11 14 45 46 50
10 Betis 38 14 8 16 44 52 50
11 Alavés 38 13 11 14 39 50 50
12 Eibar 38 11 14 13 46 50 47
13 Leganés 38 11 12 15 37 43 45
14 Villarreal 38 10 14 14 49 52 44
15 Levante 38 11 11 16 59 66 44
16 Valladolid 38 10 11 17 32 51 41
17 Celta 38 10 11 17 53 62 41
18 Girona 38 9 10 19 37 53 37
19 Huesca 37 7 11 19 43 65 32
20 Rayo 37 8 7 22 41 70 31

Ostatnie komentarze