Ulubione komenarze

Zaza

969 BO punktów

Komentarze

Statystyki

Liczba komentarzy: 7180
Znaków na komentarz (≈): 285
Skomentowanych newsów: 1383
Rozdanych plusów: 829
Rozdanych minusów: 262
Napisanych newsów: 110

Najlepsze komentarze

+34 Mówcie co chcecie, ja tutaj winy zarządu nie dostrzegam. Żadnego zarządu, ani Laporty, ani Rosella, ani Bartomeu. Od zawsze działaliśmy w taki sposób i zawsze było ok, nagle kurwa po 4 latach budzi się FIFA, że coś jest nie w porządku. To jest jakaś kpina. Teraz jeszcze te doniesienia, że piłkarze wracający z wypożyczenia muszą być ponownie zarejestrowani, a na to nie pozwala kara. KURWA ABSURD.

Niech mi ta jebana organizacja wytłumaczy, jaką krzywdę wyrządziliśmy tym młodym chłopakom? Może taką, że po założeniu fundacji Eto'o sprowadzamy chłopaków z krajów 3 świata i dajemy im szansę na lepsze życie? A może taką, że Klub zazwyczaj zapewnia rodzicom dobrze płatną pracę kiedy ci przyjeżdżają ze swoimi pociechami mieszkać w BCN? Przecież to jest kpina. To prawo ma niby bronić nieletnich przed wykorzystywaniem, w jaki niby sposób Barcelona wykorzystuje tych młodych piłkarzy? Dając im szansę na zrobienie kariery w jednym z najlepszych Klubów świata? To jest to wykorzystywanie?

Messiego też wykorzystaliśmy? Z pewnością czuje się on bardzo wykorzystany, że w wieku 13 lat przyszedł grać u nas w piłkę, stając się później największym zawodnikiem w historii tego sportu.

Ukradliśmy komuś tych piłkarzy? Kurwa, pogódźmy się z tym, że tak działa świat. Mogliśmy zaproponować coś lepszego, to jasne, że dzieciaki chciały grać w Barcelonie. Dla większości z nich jest to pewnie spełnienie marzeń.

Dla mnie to jest nieporozumienie i te przepisy to jawne kurewstwo. 02-04-2014 21:10 w Komunikat FC Barcelona w sprawie oskarżeń FIFA
+24 Palić, gwałcić, rabować, w miasteczku FC Barcelona pojawi się nowy szeryf - Dżon Laporta.

Oczyma wyobraźni widzę, jak wjeżdża na białym rumaku, pod lewą pachą trzyma dziwkę, w prawej dłoni dzierży dżaka danielsa, a z ust wystaje mu kubańskie cygaro.

Jednym sprawnym ruchem odrzuca dziwkę na glebę, wyciąga lewą dłonią (żeby dać przeciwnikom choćby najmniejszą szansę) rewolwer i zestrzela ze stołków kolejne brudne kurwy - Bartomeu, krzycząc - doigrałeś się skurwietysynu, Fausa, krzycząc - to za Messiego i pozostałe ladacznice potocznie zwane wiceprezesami.

Następnie pociąga łyk whiskey i w całym rynsztunku wskakuje do basenu, gdzie czeka już na niego Ronaldinho otoczony skąpo ubranymi Brazylijkami z wielkimi jak głupota Zubizarrety dupeczkami.

Na pohybel skurwiesyny! 07-01-2015 19:43 w Bartomeu potwierdza: nadchodzą wybory!
+22 Lampka wina, bo w lodówce nie było szapmana. Tak Zaza dzisiaj świętuje mistrzostwo. I choć wino okazało się średniakiem, to dzisiaj smakuje wyjątkowo wyśmienicie.

Poprzedni rok mocno dał w kość każdemu Culé. Nie tylko brak sukcesów dał się we znaki, ale również sprawa Tito. Od 2012 roku tak naprawdę straciliśmy magię, która cechowała nas w 4 sezonach Guardioli. Graliśmy nieźle, zawsze utrzymywaliśmy się w topie, ale to jednak nie było to. Wygrywaliśmy to, co mieliśmy wygrać, ale nasza gra nie dawała już takiej przyjemności. Nie wychodziliśmy ponad jakieś miary, ograniczały nas własne sukcesy. Chyba każdy fan Barçy, który naprawdę ogląda nasze mecze, a nie tylko czerpie wiedzę z livescora stwierdzi, że w sezonie z zaledwie Pucharem Króla, czyli 2011/12 graliśmy lepiej niż w każdym następnym, choć tam zdarzały się niby większe sukcesy. Liga 100 punktów też nie była wcale w jakaś wyjątkowa w naszym wykonaniu. Zdecydowanie wolę obecną ligę 93(96?) punktów, w której po odpowiednim przyswojeniu tego, co naprawdę mamy grać, znowu graliśmy kosmos. Inny kosmos niż za Guardioli, ale kosmos. Nasza przewidywalność w końcu stała się tylko koszmarem sprzed lat. Dzisiaj jesteśmy wielowymiarowi, co pokazaliśmy między innymi w meczu z Bayernem. Ba, dzisiaj jesteśmy wyrachowani, co pokazaliśmy wielokrotnie. Nie musimy wygrać? Ok, to gramy jak na treningu, a siły zatrzymujemy na mecze takie jak ten w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów, gdzie nasza dominacja była absolutna.

Dzisiaj znowu każdy się nas boi. Dzisiaj znowu jesteśmy Wielką Barceloną. A sukces smakuje tym mocniej, gdyż zasmakowaliśmy wcześniej porażki, bolesnej porażki którą czuło się długi czas.

W tym miejscu wyrażam swoje uznanie Lucho i jego sztabowi. W ciągu całego sezonu broniłem go praktycznie bezustannie, czułem, że to jest gość z jajami, który może coś zrobić. Miałem swój moment załamania, nastąpił on po meczu na Anoeta. Zachowałem się wtedy trochę jak Judasz, myślałem, że być może pomyliłem się co do Enrique. Ten jednak swoją wolą walki i wielką charyzmą dał mi drużynę, z której znowu jestem bezgranicznie dumny. Lucho zbudował nam drużynę, która daje znów szczęście i która daje powód, aby z przyjemnością kolejny raz usiąść przed telewizorem, czy na Camp Nou. Tutaj chylę czoła Testimo, który chyba jako jedyny od początku do końca bronił naszego mistera. Szacunek chłopie!

Ileż razy za Taty czytałem o tym, jak ciężko oglada się dzisiaj Barcelonę. Ileż razy sam miałem myśli w stylu: "jak można to oglądać?". A dzisiaj znowu jest radość, jest piękna gra, jest uśmiech na twarzy Messiego, jest radość w domach Culés :)

Przed nami jeszcze daleka droga. W tym sezonie zagraliśmy już około 60 spotkań, a tak naprawdę liczyć się będą dwa najbliższe, nie biorąc pod uwagę meczu w wygranej już lidze. Teraz te dwa mecze mogą mocno podzielić Barcelonismo, ale i również mocno podzielą ludzi, którzy mienią się dziennikarzami sporotowymi, którzy uważają się za ekspertów piłkarskich. Jeśli Barça zgarnie tryplet, to okaże się nagle, że jesteśmy najlepszą ekipą w historii, najlepszą ekipą we wszechświecie i inne chuje muje. I to nie tylko wśród Barcelonismo, ale przede wszystkim wśród "ekspertów" piłkarskich. Jeśli najbliższe mecze przegramy, to będziemy zwykłą drużyną. I teraz do sedna. Ja w tym miejscu chciałbym powiedzieć, że jestem z obecnego sezonu zadowolony strasznie. Mi, jako kibicowi Barcelony jest przewspaniale, kiedy myślę o sezonie 2014/15. Jeśli przegramy najbliższe 2 mecze, nie zmieni się nic. Absolutnie nic, bo tak jak my nie grał w tym sezonie nikt. Jeśli Athletiko albo Juve wygrają z nami w najbliższych finałach to nie będzie wcale oznaczało tego, ze jesteśmy od nich gorsi. Nie, dzisiaj znowu jesteśmy najlepsi na świecie. Porażka w tych meczach to będzie tylko to, co definiuje piłkę nożną - nieprzewidywalność.

Marzę o tryplecie, aczkolwiek przede wszystkim od dawna marzyłem o Wielkiej Barçy. Dzisiaj ją mam, dlatego ze spokojem przystępuję do kolejnych meczów i szczerzę zęby niczym Suarez z myślą, że przyjdzie mi kolejny raz oglądać Królową Barcelonę w finale Ligi Mistrzów.

Trypletu. Tego sobie i Wam życzę :) 17-05-2015 22:13 w Campeones!

Najgorszy komentarz

-5 kbrs

masz jakiś problem ze sobą człowieku? Wrzuciłem informację, może komuś uda się skorzystać z promocji, więc przestań się przypierdalać.

31-01-2015 15:53 w "Nie ma żadnego 'przed' ani 'po' Anoeta..."