Ulubione komenarze

celine

246 BO punktów

Komentarze

Statystyki

Liczba komentarzy: 2056
Znaków na komentarz (≈): 877
Skomentowanych newsów: 126
Rozdanych plusów: 2194
Rozdanych minusów: 220
Napisanych newsów: 0

Najlepsze komentarze

+8


Tak dokładnie, na tym między innymi polega szkolenie.

Przez ponad 20 lat uczono mnie także tego jak oceniać skalę potencjalnego zagrożenia i to w zasadzie w każdym miejscu w jakim się można znaleźć. Podobnie w innych służbach, jesteś specjalnie wyczulony...to jest odruch, rutyna. Mnie to nie męczy, nie czuję żadnego dyskomfortu...jestem zaprogramowany i już nie pozbędę się tego. To trwa kilka lat zanim się to ogarnie, trening non stop. Człowiek odpowiednio przeszkolony czuje odpowiedzialność, to jest to co odróżnia mnie czy moich kolegów od przeciętnego dresa czy ' żołnierza ' mafii.
Ja generalnie czuję się bezpiecznie, niezależnie od tego gdzie jestem ale wiem czego mnie nauczono, wiem co mogę zrobić automatycznie, odruchowo w chwili zagrożenia. Dlatego po pierwsze za wszelką cenę unika się sytuacji konfliktowych, żadnego kozaczenia...pokojowe pertraktacje aż do zerzygania i ewentualnie ucieczka - jeżeli jestem sam i nie spoczywa na mnie odpowiedzialność za osoby które są ze mną. Całkiem poważnie piszę, unikanie kontaktu to jedna z podstaw. Każdy z nas boi się przede wszystkim o osoby z najbliższego otoczenia ale także o to żeby nikomu nie zrobić krzywdy. To nie jest wojna, tu nie ma żadnej licencji.
To zakrywanie twarzy, okulary itd itp to także dlatego żeby mieć święty spokój, żeby nikt w pobliskim pubie nie miał ochoty na to żeby ' sprawdzić się ' z komandosem...żeby uniknąć sytuacji w której możesz zrobić komuś krzywdę albo po prostu uciszyć go na amen. Mając pewne nawyki w sytuacji obrony życia lub zdrowia może dojść do sytuacji nieodwracalnych. Jeżeli uczono mnie jak uciszać ludzi w każdy możliwy sposób to istnieje prawdopodobieństwo że mógłbym przekroczyć granicę - w sytuacji ostatecznej tak mogłoby się zdarzyć kiedy poczucie zagrożenia byłoby naprawdę wysokie...Oczywiście w moim przypadku ta granica jest dużo dalej ale to jest wersja militarna, wszystko czego mnie uczono może być potencjalnie niebezpieczne. W naszym przypadku dużo groźniejsze są sytuacje w których nie dysponujemy bronią palną, wtedy wszystko może posłużyć jako broń. Pistolet może ewentualnie posłużyć jako straszak ale byłem już w różnych sytuacjach poza jednostką jako cywil i nigdy nie oddałem strzału, nigdy nawet nie pokazałem że taką broń przy sobie posiadam. Odpowiedzialność, powtarzam się ale to jest jedna z podstaw.
Masz rację - trzeba mieć albo specjalne predyspozycje...albo specjalne predyspozycje plus przeszkolenie :)) żeby właściwie ocenić sytuację. Nie wiem jak zachowałby się cywil, czy sprostałby sytuacji...nie wiem.


Mam broń ale poza strzelnicą jej nie używam, zabieram ją tylko na dłuższe wyjazdy ale to jest przyzwyczajenie.
Dostęp do broni to bardzo skomplikowany problem. W Stanach jest pewna kultura która rozwijała się nieprzerwanie przez dziesiątki lat. U nas nie ma takiej płynności, te tradycje zostały zerwane. Dlatego miałbym spore wątpliwości przed podjęciem takiej decyzji.
Wiele razy się nad tym zastanawiałem, poświęcono mi kilka lat zanim mogli mi w pełni zaufać. Mam wewnętrzną pewność że na 95-99% jestem bezpieczny, bezpieczny dla otoczenia. Większość ludzi nie posiada takich predyspozycji i nigdy nie przejdzie takiego szkolenia. Czuję się trochę nieobiektywny w takiej sytuacji, od 18go roku życia mam kontakt z bronią palną...czyli od prawie 30tu lat, mam zaufanie...i do siebie i do kolegów którzy trenowali ze mną i tych których sam szkoliłem. Po tym co przeszedłem nie będę obiektywny, prawdopodobnie skazałbym wszystkich potencjalnych użytkowników na rok, dwa lata badań i treningów...czyli na coś czego zapewne nie przeszłoby 90% ludzi. Czy w tej sytuacji byłaby jeszcze mowa o powszechnym dostępie ?

02-10-2017 15:51 w Polityczne spory i zawiłości
+8 Cześć, jestem tu nowy. Staszek, 46 lat. Łódź. Barcelona i ŁKS ponad wszystko. Mam też stary i niesłabnący sentyment do Bayernu, Ajaxu, Valencii, Depor i do Interu ale generalnie nie przepadam za Serie A, w szczególności za Juve. Wyssałem to z mlekiem matki ;) Oglądam włoską ligę ale z reguły tylko dla graczy którzy są w mojej zakładce - ulubione. Oprócz PD śledzę również  rozgrywki w Argentynie, w Niemczech, w Anglii i w Holandii.

Uważam że trochę przesadzacie, Paulinho nie jest złym piłkarzem a docelowo może być zmiennikiem dla Busiego. Na tej pozycji był wakat. Zadaniowiec z odpowiednim doświadczeniem. 30 baniek to nie jest mało ale młodzi kopiący się po czole Gomes i Paco nie kosztowali mniej. Brazylijczyk morduje spokojem i doświadczeniem portugalczyka, Denisa czy Rafinhe. Z chęcią wywaliłbym z miejsca całą tę trójkę plus Arde, Digne i Paco ale trzeba by znaleźć następców a to raczej niemożliwe do zrealizowania w jednym okienku .  W takich okolicznościach z  ciężkim sercem mógłbym jeszcz dać ostatnią szansę Gomesowi i Alcacerowi, pierwszy jakimś cudem może się jeszcze ogarnąć a drugi w sytuacji kiedy brak kasy od razu na 4 czy 5ciu cracków musi zostać, dobrzy środkowi napastnicy z przeznaczeniem na głęboką ławkę w Barcelonie to towar deficytowy. Najważniejsze były - prawa obrona i rozgrywający z prawdziwego zdarzenia.

Wracając do Paulinho,   młody dm z dobrą prasą chyba by nie przyszedł , za duże ryzyko ( dla ew. chętnego który nie pograłby zbyt często). Song był wystarczającym ostrzeżeniem. Stąd Paulinho, dla niektórych noname a dla innych solidny, ceniony w Brazylii gracz. Naczytałem się również o kolejnym " pastuchu " czyli o Semedo. Chciałbym zobaczyć tych innych prawych obrońców którzy są dostępni. Cancelo ? Jako obrońca śmiech na sali, jako ofensywny piłkarz bez skomplikowanych zadań w defensywie jak najbardziej ale chyba nie o to chodziło zarządowi.
Toljan, Henrichs - owszem ale to półka niżej niż Nelson. Zostaje Bellerin ale podobnie jak w przypadku Verrattiego nikt jakoś nie dopuszcza do siebie myśli że obecnie jest nie do wyjęcia, to nie jest fm. Kolejna szopka Fabregas v2 ? Po pierwsze sam piłkarz musiałby się włączyć do akcji, zrobić jakiś ruch. Hector tego nie zrobił, być może jest szczęśliwy i nie potrzebuje teraz zmian.  Verratti zaczął działać ale PSG to nie jest miękki Arsenal czy bardzo słabo płacący swoim piłkarzom Tottenham. Paryżanie z rękami w kieszeni, zupełnie na luzie mogą powiedzieć - nie i olać każdą nawet bardzo wysoką ofertę.
Nie boją się ani Barcy ani Realu, mają tyle kasy że podobnie jak szejkowie z City mają na to wszystko wyje. Czasy się zmieniły, rynek zmienił się nie do poznania. Kiedyś było kilka włoskich klubów oraz Real i Barcelona, później Włochów zastąpili Anglicy a dzisiaj dochodzi do tego PSG, bardzo bogaty Bayern czy Chińczycy, dorzućmy jeszcze bogatsze Juve, powracający do gry Milan czy Inter ( na razie tylko do gry na rynku transferowym ). Jest już kilka klubów które nie rozłożą nóg przed hiszpańskimi potęgami. Już nic nie będzie takie proste jak dawniej. Oglądam Barcelonę od ponad 30 lat i wydaje mi się że dla Nuneza czy Laporty mogłoby to być takie samo mission impossible. Wszystko się zmieniło. Dla niektórych to takie łatwe.
Bellerin, Bonucci, Thiago, Verratti, Ceballos, Dembele - najlepiej wszyscy, cena wywoławcza - 400 baniek. Mamy w ch... kasy i kupujemy w ciemno czyli fm na dobranoc.







15-07-2017 15:43 w OFICJALNIE: Nélson Semedo, fichado!
+5
Ja proponuję jednak mocno się wyluzować i przyzwyczaić się do prostego faktu - do 2021go będzie rządził Bart i jego kumple. To wotum ma o wiele gorsze podstawy niż dwa poprzednie ( !!! ). O ile w ogóle uda się zebrać 15% to już 66 na odwołanie nie ma szans, nie z tymi kwitami. To nie jest pesymizm, ja byłem optymistycznie nastawiony podczas okienka...zabrakło Cou ale są - Semedo, Roberto wrócił do środka, jest Dembele...nie ma Neymara ale jest nowy trener:). Zaczynamy od nowa, z nowymi nadziejami.
Jednak okienko to nie polityka,.w polityce potrzebne są mocne kwity....wątpię żeby Benedito miał chochiaż w połowie tak mocne jakie mieli jego poprzednicy w przegranych bitwach przeciwko Nunezowi i Laporcie. Po prostu w to nie wierzę.

Spokojnie, na luzie...być może w kolejnym okienku uda się coś wyrwać. Powolutku wprowadzać Alene, Vitinho...kopać w tyłek Gerarda żeby w rezerwach grał piłkę Barcy a nie skamlał o wynik. Posiadanie, gra podaniami, pressing...bez względu na to co na tablicy. To ma być szkoła, kopać Gerarda ( kopać mocno bo nadal mu nie ufam ) ile wlezie bo tu jest nasza przyszłość...nie ma innego wyjścia - na rynku nie będzie łatwiej, będzie kurewsko ciężko.

Praca organiczna, praca u podstaw...luzzzz, spokój ducha i wiara w powolną ewolucję.
A rządzić będą politycy...złodzieje, cwaniacy - politycy, jak zwykle...więc nie ma się co przejmować ;)

Trzeba kibicować piłkarzom i cieszyć się z dobrej gry, to najważniejsze. A jeżeli nie będzie dobra ...to radować się każdym, najdrobniejszym pięknym zagraniem. Proste :)


01-09-2017 23:38 w Deadline day!

Najgorszy komentarz

-3
kotlet napisał/a
celine napisał/a rozwiń cytat

w supercopa beda miec swoich sedziow. to bedzie juz inna dyscyplina.


Już tak nie przesadzajmy, sędziowie w Hiszpanii są po prostu ujowi....każdy może coś na tym zyskać.



30-07-2017 06:16 w Wygrana w towarzyskim Klasyku