W czwartek popołudniu jasne wydawało się, że Neymar zagra w ostatnim meczu sezonu z Atlético. Jak wyjaśniał dziennik ARA, Brazylijczyk był przekonany, że będzie mógł zasiąść na ławce rezerwowych w meczu na Camp Nou. Odczucia były świetne, a testy medyczne wykonane w piątek w Ciutat Esportiva i Clínica Creu Blanca w Barcelonie tylko potwierdziły wcześniejsze informacje i pokazały, że pomimo tego, iż zawodnik nie jest jeszcze w 100% zdrowy po obrzęku w czwartej kości śródstopia, który pojawił się po finale Copa del Rey z Realem.
Drastyczna zmiana
Wiadomości, które otrzymujemy w tym tygodniu zarówno ze środowiska piłkarza jak i z klubu, są jednak mniej optymistyczne, a Catalunya Rádio poinformowało nawet, iż Neymar nie będzie mógł zagrać w meczu z Atlético. Dramatyczna zmiana kursu w ciągu czterech dni. Pierwsze odczucia były takie, że Brazylijczyk chciał "jak szalony' zagrać w meczu z Atlético. Nie zależało mu na miejscu w podstawowym składzie, a na pozycji na ławce rezerwowych, z której mógłby w razie potrzeby wspomóc kolegów z boiska. Piłkarz chce tam być.
Jak dotąd, Neymar ani razu nie pracował z grupą, cały czas trenował indywidualnie. Według pierwszych ustaleń, Neymar miał pauzować 3-4 tygodnie po kontuzji odniesionej w finale Copa del Rey z Realem, który odbył się 16 kwietnia na Mestalla. Mecz z Atlético wypada ponad miesiąc po meczu z Realem, więc okres przeznaczony na rekonwalescencję dla Brazylijczyka w teorii się wypełnił. Pierwotne prognozy zostały przekroczone.
Nowe dowody
Neymar przejdzie kolejne testy medyczne, po których dowiemy się, czy zawodnik będzie mógł grać w finale Copa del Rey. Ostatni test. Jeśli napastnik będzie odczuwał ból i nie będzie na 100% zdrowy, nie będzie naciskać, lub inaczej, nie będzie pozwalał innym na naciskanie do gry. Pomimo tego, że Barça oficjalnie zaprzecza, źródła, z którymi konsultował się dziennik ARA, mówią, że Brazylijska Federacja Piłkarska (CBF) wywierała presję na to, aby Neymar nie grał w meczu z Atlético. Brazylii bardzo mocno zależy na sukcesie podczas zbliżającego się mundialu, a Neymar jest zbyt ważnym zawodnikiem dla reprezentacji, aby ryzykować jego zdrowiem na chwilę przed turniejem. Takie same informacje pojawiały się w niektórych mediach z Kraju Kawy.
W debacie głos zabrał sam piłkarz, który wypowiedział się podczas jednego z czatów zorganizowanych przez sponsorów: "Na mundial będę w 100% zdrowy. Jestem w trakcie ostatniej fazy rekonwalescencji i staram się wykurować na niedzielę". Pomimo różnych wątpliwości, które pojawiały się w ostatnich tygodniach wokół zespołu, Neymar wierzy, że jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw świata będzie mógł wznieść mistrzostwo Hiszpanii. "Jesteśmy przygotowani. Atlético to świetny zespół, ma świetnych piłkarzy i zwycięstwo na pewno nie będzie łatwe, jednak my damy z siebie wszystko i postaramy się wygrać", powiedział Brazylijczyk.
Reakcja Brazylii i informacje AS-a
W trakcie tłumaczenia tego artykułu, który pojawił się dziś w dzienniku ARA, a jego autorem jest bardzo rzetelny Albert Llimos, pojawiły się dwa oddzielne teksty mające wpływ na sprawę. Po pierwsze, madrycki AS poinformował, że Neymar niemal na pewno nie wystąpi w spotkaniu z Atlético. Po drugie, Brazylijska Federacja Piłkarska wystosowała oficjalny komunikat sprawie 'afery' związanej z Neymarem. Czytamy w nim:
W różnych mediach pojawiały się informacje, jakoby CBF miała wywierać presję na Barcelonę, aby ta nie wystawiała Neymara w meczu z Atlético Madryt, którego stawką jest mistrzostwo Hiszpanii. Pisze się tam, że CBF martwi się o zawodnika i woli, aby ten nie występował w meczu z Atlético.
Informacja ta, poza byciem zupełnie wyssaną z palca, jest zupełnym przeciwieństwem sposobu myślenia sztabu technicznego reprezentacji Brazylii.
Selekcjoner Luiz Felipe Scolari wielokrotnie podkreślał, że chciałby, aby piłkarze powołani na mistrzostwa świata grali w ostatnich meczach swoich klubów. W przeciwieństwie do informacji publikowanych przez media, Scolari pragnie, aby piłkarze stawili się 26 maja na zgrupowaniu w Granja Comary w Teresópolis "w rytmie meczowym".
"Nie tylko ja pragnę, aby zawodnicy przyjeżdżali na zgrupowania jako mistrzowie. To podnosi ich morale, samoocenę, a brazylijski zespół może z tego tylko skorzystać. Ponadto, nie trzeba tracić czasu na przywracanie zawodnika do normalnego rytmu meczowego".
Szef sztabu medycznego reprezentacji Brazylii, José Luís Runco, także wypowiedział się o informacjach mediów. Runco uważnie śledził sytuację Neymara i był w ciągłym kontakcie ze sztabym medycznym Barcelony i nie widzi sensu w spekulacjach o tym, żeby Brazylia nie chciała, aby Neymar grał w ten weekend z Atlético.
"To decyzja należąca do klubu. W tym momencie nie mamy żadnych wątpliwości odnośnie stanu Neymara, ponieważ jesteśmy świadomi jego formy i stanu zdrowia".
I komu tu wierzyć?







