• 1395
Barcelona
2 : 1
Atletico Madrid
La Liga   Camp Nou - 16:00 30-01-2016

Szalenie ważne trzy punkty

Choć hit La Liga rozpoczął się nieco sensacyjnie - od gola Koke, to ostatecznie Barcelona schodziła z murawy zwycięska, natomiast Atletico... w dziewiątkę. Czerwone kartoniki, jak najbardziej słusznie, obejrzeli Felipe Luis (jeszcze przed przerwą) oraz Diego Godin (w drugiej części spotkania). Mimo przewagi liczebnej Duma Katalonii nie potrafiła dobić rywala, zwyciężając w najmniejszych możliwych rozmiarach tylko 2:1. Gole dla gospodarzy zdobyli Leo Messi oraz Luis Suarez. Tym samym podopieczni Luisa Enrique odskoczyli rywalom na trzy oczka w ligowej tabeli, mając w zanadrzu zaległy pojedynek ze Sportingiem Gijon.

Dość zaskakująco pierwsze mminuty stały pod znakiem wysokiego pressingu Colchoneros, sprawiającego Barcelonie sporo problemów z wyprowadzeniem piłki. Już w 2. minucie nieatakowany przed polem karnym Saul uderzył lewą nogą bardzo precyzyjnie pod poprzeczkę, jednak Claudio Bravo wykazał się nie lada kunsztem, fantastycznie przenosząc futbolówkę nad bramką.

Niestety w 10. minucie nie miał już nic do powiedzenia. Jordi Alba nie wygrał na prawej flance starcia siłowego z Saulem, który precyzyjnie dośrodkował spod samej linii końcowej. Piłka przeszła wszystkich graczy, aż na środku pola karnego znalazła się pod nogami niepilnowanego Koke, który technicznym uderzeniem z woleja umieścił ją w siatce. 

Podopieczni Luisa Enrique nie mieli pomysłu jak przedrzeć się przez zasieki obronne Atleti, sprawiając przy tym wrażenie nieco biernych i ospałych, także w obronie. Np. w 20. minucie Augusto Fernandez zwodem "na zamach" stworzył sobie miejsce nadspodziewanie łatwo ogrywając Busquetsa, po czym oddał silny, płaski strzał, który nieznacznie minął prawy słupek "świątyni" Bravo.

Gospodarze pierwszy strzał oddali dopiero w 26. minucie, kiedy z rzutu wolnego pomylił się Messi. Od tego momentu zaczęli przejmować inicjatywę i wreszcie stwarzać okazje. Pierwszą stosunkowo klarowną miał trzy minuty później Luis Suarez. Urugwajczyk otrzymał krótkie prostopadłe podanie od Iniesty i pomimo bardzo ostrego kąta oddał celny strzał po ziemi z lewej nogi, ale Oblak popisał się refleksem i odbił futbolówkę nogą.

Kilkanaście sekund później słoweński bramkarz nie miał już nic do powiedzenia. Mascherano błyskawicznie przeniósł piłkę spod linii środkowej przed szesnastkę do Neymara, ten oddał ją w tempo na obiegnięcie do Alby. Hiszpan zamarkował dośrodkowanie, myląc atakującego wślizgiem przeciwnika i zagrał futbolówkę na środek pola karnego do nadbiegającego Messiego, który bez przyjęcia umieścił ją tuż przy słupku, doprowadzając do wyrównania. 

Goście swoją ostatnią okazję przed przerwą stworzyli w 37. minucie. Po akcji lewym skrzydłem futbolówka trafiła w pole karne do wolnego Griezmanna. Francuz obrócił się z nią na swoją lewą nogę i uderzył bardzo mocno, ale i niecelnie.

Barcelona odpowiedziała minutę później. Dani Alves zagrał z głębi pola między stopera a lewego obrońcę do Suareza. El Pistolero "złapał" piłkę w szesnastce, lecz zamiast ją przyjmować przyblokował ciałem Gimeneza, uniemożliwiając mu wybicie futbolówki, a następnie z bardzo ostrego kąta uderzył między nogami Oblaka, wyprowadzając Barcelonę na prowadzenie. Akcja do złudzenia przypominała tę z Gran Derbi na Camp Nou w minionym sezonie.

Pierwsza część meczu zakończyła się brutalnym faulem Felipe Luisa na Messim. Lewy obrońca gości próbując przejąć zawieszoną w powietrzu futbolówkę wpadł nakładką prosto w kolano Messiego. Undiano Mallenco nie zastanawiał się długo i pokazał Brazylijczykowi bezpośrednią czerwoną kartkę. Szczęśliwie najlepszy piłkarz świata wyszedł z tej sytuacji bez szwanku i pojawił się na murawie również po przerwie.

Druga połowa nie przyniosła ani bramki, ani takich emocji, choć trzeba przyznać, że nawet grając w 10 piłkarze Diego Simeone potrafili przycisnąć Barcelonę. Najlepszą okazję na doprowadzenie do wyrównania miał w 56. minucie Griezmann. Prawą stroną przedarł się Carrasco i dośrodkował idealnie w pole bramkowe. Tam Francuzowi nie pozostało nic innego jak tylko dostawić nogę. Na jego nieszczęście zrobił to tak niefortunnie, że trafił futbolówką w... stopy Claudio Bravo.

Barcelona znów długo musiała czekać na celny strzał. Ten nadszedł dopiero w 68. minucie. Zaczęło się od bezmyślnego faulu w bocznym sektorze Godina na Suarezie. Były snajper Liverpoolu uciekał z futbolówką od pola karnego w stronę narożnika boiska. Tylko stoper Atletico wie dlaczego w tej sytuacji zdecydował się na agresywna, a na dodatek spóźniony wślizg, za który zobaczył zresztą drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Z miejsca przewinienia na bezpośredni strzał w światło bramki zdecydował się Messi. Dobrze ustawiony Oblak odbił futbolówkę.

Dziesięć minut później najbliżej powodzenia był Arda Turan. Busquets na 30 metrze zasugerował rozciągnięcie gry na prawą flankę, do której przesunął się w ciemno Gamez. Na to tylko czekał Busi i zagrał w pole karne do Turka, który już miał więcej swobody. Uderzenie Turana natychmiast po przyjęciu nieznacznie minęło bramkę gości.

W ostatnich dziesięciu minutach gospodarze oddali jedynie dwa niecelnie strzały z dystansu w wykonaniu Alvesa (80.) i Suareza (90.). Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Duma Katalonii ograła po raz drugi w bieżących rozgrywkach najgroźniejszego jak dotąd kandydata do tytułu mistrza Hiszpanii.

30.01.2016 18:05, autor: chuck29, źródło: własne
Głosować mogą tylko użytkownicy posiadający 100 BO punktów.

Oceny zawodników

Powiązane newsy

Mecze


Barcelona

Leganés
2 : 0
La Liga
Camp Nou - 22:00 16-06-2020

Sevilla

Barcelona
0 : 0
La Liga
Ramon Sanchez Pizjuan - 22:00 19-06-2020

Barcelona

Athletic Bilbao
1 : 0
La Liga
Camp Nou - 22:00 23-06-2020

Celta Vigo

Barcelona
2 : 2
La Liga
Estadio Balaídos - 17:00 27-06-2020

Barcelona

Atletico Madrid
2 : 2
La Liga
Camp Nou - 22:00 30-06-2020

Villarreal

Barcelona
1 : 4
La Liga
El Madrigal - 22:00 05-07-2020

Barcelona

Espanyol
1 : 0
La Liga
Camp Nou - 22:00 08-07-2020

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt
1

Ostatnie komentarze