• 1058
Barcelona
4 : 1
Celta Vigo
La Liga   Camp Nou - 21:00 09-11-2019

Nigdy nam się to nie znudzi!

Pomyślałam, że fajnie byłoby rozpocząć pomeczówkę od jakiegoś pozytywu i przyszedł mi do głowy tylko jeden wniosek - gorzej niż podczas meczu ze Slavią już chyba być nie może. Na Ernesto Valverde i jego podopiecznych spadła tak potężna fala krytyki, że ich wrażliwość musiałaby mieć pojemność łyżeczki od herbaty, by w jakikolwiek sposób mieli się tym nie przejąć. Okoliczności mieli jak najbardziej sprzyjające, w tym między innymi atut własnego boiska oraz niespecjalnie dobrze radzącego sobie gościa.

Dla Celty (oraz połowicznie dla Barcelony) był to wieczór w pewien sposób wyjątkowy. To w końcu dziś na ławce trenerskiej zadebiutował Oscar Garcia, bardzo dobrze znany kibicom Blaugrany. Okazję do spotkania ze "starymi" kolegami miał również Denis Suarez, jednak tym razem mógł ich pooglądać jedynie z ławki. Po stronie Barcelony od pierwszych minut oglądaliśmy natomiast Ansu Fatiego.

Powiedzcie Ernesto Valverde, że gorzej już być nie może, to ten tylko dziarsko odpowie: "potrzymaj mi piwo". Ciężko zrozumieć roszady taktyczne w pomocy, jakich dokonał trener Barcelony. Piłkarze również sprawiali wrażenie, jakby totalnie nie rozumieli po jakich strefach boiska się poruszać, wobec czego walkę o środek pola Barcelona dokumentnie przegrała. Skutkiem tego mieliśmy zaszczyt być świadkami historycznej chwili. Po 15. minutach posiadanie piłki wynosiło 71 % w stosunku do 29 %. Nic niezwykłego, w końcu Barcelona gra na Camp Nou i... Zaraz, zaraz! Nie dla Barcelony. DLA CELTY.

Tak, to potrzymaliśmy piwo Ernesto. Ten wielki trener po raz kolejny udowodnił, że nie ma dla niego żadnych granic, nie ma żadnych rekordów, których on by nie pobił. Tym razem jasno nam poświadczył, że zawsze może być gorzej.

Domeną wielkich trenerów jest to, że zawsze sprzyja im szczęście. Te podobno zawsze sprzyja lepszym. Czy faktycznie tak było i tym razem? Kwestia mocno dyskusyjna, ale faktem jest, że Barcelona otrzymała zasłużony rzut karny. Zawodnik Celty w nieregulaminowy sposób zatrzymał piłkę ręką w polu karnym po strzale Firpo i arbiter bez zastanowienia wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Leo Messi i z niesamowitym spokojem wykorzystał szansę, otwierając wynik spotkania. Chwilę wcześniej Valverde zmuszony był dokonać zmiany, ponieważ z jakąś niedyspozycją zmagał się Semedo, którego na boisku zastąpił Busquets, dzięki czemu (Chwalmy Pana!) Roberto mógł wrócić na obronę.

Celta również miała swoją okazję, gdy Umtiti bardzo nierozsądnie wyciął z trawą rywala. Do stojącej piłki podszedł Aspas, ale ten rzut wolny w jego wykonaniu był po prostu tragiczny. W 36. minucie wreszcie z pięknej strony pokazała się Barcelona. Konkretnie Arthur, który w końcu dokonał czegoś nieszablonowego, wymagającego polotu i odwagi. Zmusił do błędów rywali, doszedł z futbolówką przy nodze aż do linii bocznej i wyłożył doskonałą piłkę Messiemu, któremu pozostało już tylko wpakować ją do pustaka. Niestety, gospodarze nawet nie mieli okazji do nadmiernej ekspresji swej radości, bowiem od razu rozbrzmiał dźwięk gwizdka arbirta, który słusznie postanowił gola anulować, gdyż futbolówka opuściła boisko we wcześniejszej akcji.

Kilka minut przed końcem pierwszej połowy przepięknego gola z rzutu wolnego zdobył... Nie, nie Messi, ale gdyby tylko miał taką możliwość, to na pewno sygnowałby go swoim nazwiskiem. Co zabawne, poniekąd to właśnie on był sprawcą tego gola, ponieważ to po jego powrocie do defensywy (!) i jego faulu (!!) Lucas Olaza mógł w ogóle podejść do stojącej piłki i zdobyć bramkę z gatunku "Stadiony świata". Rozzłościło to naszego kapitana, który uznał chyba, że to wstyd, że przyjeżdża sobie na Camp Nou taka Celta, nie dość, że dominuje w kwestii posiadania piłki to jeszcze strzela takiego gola z wolnego, jakiego on sam by się nie powstydził. No to strzelił dokładnie takiego samego, wyprowadzając Barcelonę na prowadzenie.

Powiedzieć, że wynik zakłamuje rzeczywistość, to jak nic nie powiedzieć. Poza Messim, który niedługo będzie miał potężne problemy z kręgosłupem poprzez dźwiganie Barcelony na własnych barkach podczas każdego meczu oraz Arthurem, który jako jeden z nielicznych starał się wyjść poza pewien schemat, było naprawdę bardzo słabo. A na występ Griezmanna, z litości najlepiej spuścić zasłonę milczenia.

Ach, dobra. Zaryzykuję. Gorzej już raczej być nie może! Wobec tego drugą połowę zaczęliśmy od zmiany: z boiska zszedł Fati, a w jego miejsce pojawił się Dembele. Francuz już chwilę po wejściu miał szansę wpisać się na listę strzelców, ale postanowił z niej nie skorzystać.

W 48. minucie bóg futbolu ponownie zstąpił na ziemię. Nikt inny, jak Leo Messi podszedł do stojącej piłki i wydawało się, że tym razem już nie ma prawa się udać, ale przecież... to Leo Messi. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Podobnie było i tym razem, dzięki czemu mógł świętować dublet z rzutów wolnych. Kosmita.

Celta bardzo chciała odpowiedzieć, więc dosłownie chwilę później na bramkę próbował uderzać Sisto, jednak nieskutecznie. Próbował również z dystansu Beltran, ale również nie udało mu się zaskoczyć ter Stegena. Po upływie godziny gry na boisku wreszcie pojawił się Antoine Griezmann! Tak, wiem, że również jesteście skonsternowani, ale on naprawdę BYŁ od pierwszej minuty na boisku. Otrzymał świetne podanie od Leo Messiego, ale postanowił nie skorzystać z tego wspaniałego prezentu. Nie zniechęciło to Leo, który nadal, wymownie, szukał Francuza na boisku.

W następnych minutach oglądaliśmy recital Messiego. Samodzielne rajdy, walka bark w bark z obrońcami, cudowne podania, inteligentne przechwyty. Jedno jest pewne - nasz kapitan jest w kapitalnej (nomen omen) formie. Niestety, w 72. minucie udowodnił nam, że jest też tylko człowiekiem i totalnie nie w swoim stylu zmarnował świetne podanie Dembele.
Chwilę później swoją drogę przez mękę zakończyl Griezmann, który zszedł z murawy, ustępując miejsca Suarezowi. Naprawdę można się nad Francuzem pastwić, ale tym razem mu daruję, bo zwyczajnie jest mi go szkoda. Kilka minut przed zakończeniem spotkania przed wspaniałą okazją stanęła Celta, ale Fernandez okropnie spartaczył świetnie zapowiadającą się szansę gości. W 85. minucie zdarzyła się rzecz niebywała - Serio Busquets strzelił gola. Nie regulujcie odbiorników, to nie błąd w systemie. Busi naprawdę wpisał się na listę strzelców, podwyższając rezultat na 4:1.

Po raz kolejny - wynik o wiele lepszy, aniżeli gra. Gdyby nie Leo Messi i to, że dzięki jego trafieniom w trakcie drugiej połowy Barcelona mogła zacząć się bawić, to wcale nie musiało być tak kolorowo. Od pierwszych minut to Celta była groźna, to Celta atakowała, to Celta dominowała w posiadaniu piłki. Miała jednak tego pecha, że Barcelona ma Messiego. Pytanie, jak długo...

FC Barcelona - Celta Vigo 4:1 (2:1)

1:0 Messi (k.) 23'
1:1 Olaza 42'
2:1 Messi 45+1'
3:1 Messi 48'
4:1 Busquets 85'

09.11.2019 23:08, autor: barcelona125, źródło: własne
Głosować mogą tylko użytkownicy posiadający 100 BO punktów.

Oceny zawodników

Powiązane newsy

Mecze


Athletic Bilbao

Barcelona
1 : 0
Copa del Rey
San Mamés - 21:00 06-02-2020

Real Betis

Barcelona
2 : 3
La Liga
Estadio Benito Villamarín - 21:00 09-02-2020

Barcelona

Getafe
2 : 1
La Liga
Camp Nou - 16:00 15-02-2020

Barcelona

Eibar
5 : 0
La Liga
Camp Nou - 16:00 22-02-2020

SSC Napoli

Barcelona
1 : 1
Champions League
Stadio San Paolo - 21:00 25-02-2020

Real Madrid

Barcelona
2 : 0
La Liga
Santiago Bernabéu - 21:00 01-03-2020

Barcelona

Real Sociedad
1 : 0
La Liga
Camp Nou - 18:30 07-03-2020

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt
1 Barcelona 27 18 4 5 63 31 58
2 R. Madrid 27 16 8 3 49 19 56
3 Sevilla 27 13 8 6 39 29 47
4 R. Sociedad 27 14 4 9 45 33 46
5 Getafe 27 13 7 7 37 25 46
6 Atlético 27 11 12 4 31 21 45
7 Valencia 27 11 9 7 38 39 42
8 Villarreal 27 11 5 11 44 38 38
9 Granada 27 11 5 11 33 32 38
10 Athletic 27 9 10 8 29 23 37
11 Osasuna 27 8 10 9 34 38 34
12 Betis 27 8 9 10 38 43 33
13 Levante 27 10 3 14 32 40 33
14 Alavés 27 8 8 11 29 37 32
15 Valladolid 26 6 10 10 23 33 28
16 Eibar 27 7 6 14 27 41 27
17 Celta 26 5 10 11 22 34 25
18 Mallorca 27 7 4 16 28 44 25
19 Leganés 27 5 8 14 21 39 23
20 Espanyol 27 4 8 15 23 46 20

Ostatnie komentarze