Ulubione komenarze

Polon

590 BO punktów

Komentarze

Statystyki

Liczba komentarzy: 3575
Znaków na komentarz (≈): 431
Skomentowanych newsów: 710
Rozdanych plusów: 403
Rozdanych minusów: 476
Napisanych newsów: 0

Najlepsze komentarze

+24 Tak na chłodno chciałem zwrócić uwagę na jeden fakt, który mógł łatwo umknąć w tych emocjach, a być może wczoraj okazał się kluczowy dla losów awansu, czyli Messi oddający karnego Neymarowi.

Mając w pamięci obietnice Neymara o dwóch strzelonych bramkach, w tak kluczowym momencie meczu, Messi pokazuje zaufanie i oddaje koledze piłkę, by ten zrealizował swój cel. W imię jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, jak przystało na zespół. Oczywiście, Leo już oddawał karne kolegom, ale nie przypominam sobie by zrobił to w tak ważnym momencie.

Chwilę później ten sam Neymar, który po zrealizowaniu swojego celu jeszcze bardziej uwierzył w swe nieprzeciętne umiejętności zamiast wstrzelić piłkę z pierwszej nawija obrońcę na zamach i idealną podcinką słabszą nogą obsługuje Sergiego Roberto, by za chwilę utonąć w objęciach kolegów i wybuchnąć w euforii razem z tysiącami kibiców.

To właśnie takie momenty, a nie elaboraty o Jordanie futbolu, obrazują najlepiej czemu Leo jest najlepszym piłkarzem w historii. Nie przez niesamowity talent nieosiągalny dla większości, ale dlatego że potrafi tworzyć drużynę. Ponieważ potrafi dzielić się odpowiedzialnością i stawia dobro drużyny nad własną sławę.

Gdy inni siedzą w lektykach, żerując na zespole, który dźwiga ich ego harując na bramki gwiazdora, Leo schodzi z lektyki i pcha ją wraz z całym zespołem, bo wie że tak zajdziemy dalej. Ale gdy koledzy nie mieli takich umiejętności by ciągnąć grę wraz z nim, to Messi stał się mózgiem i sercem, ładując co sezon ponad 80 goli, a my wszyscy pisaliśmy o Messidepencii. Messi daje wszystko co najlepsze od siebie, a kiedy trzeba bierze wszystko co zespół ma do zaoferowania, ale zawsze jest to dla Barcelony, a nie własnej sławy.

I dlatego właśnie mamy najlepszy atak w historii futbolu. Napad złożony z trzech gwiazd, z których każda może wygrać mecz w pojedynkę to nic niezwykłego. BBC w Realu, Robben Ribery Lewandowski w Bayernie czy niedawno Ibra Cavani i Di Maria w PSG. I tu dochodzimy do sedna. Oni zawsze wygrywali te mecze w pojedynkę, jako niezależne gwiazdy. My mamy trio, z nieosiągalną dla nikogo chemią pomiędzy tymi gwiazdami. Trio w którym też każdy w pojedynkę jest w stanie wygrać mecz, ale potrafią zagrać razem, a wtedy tworzą rzeczy nieosiągalne dla nikogo przed nimi i prawdopodobnie nikogo po nich. Dlatego wczoraj przeszli do historii i stali się już nieśmiertelni.
09-03-2017 14:20 w Zrobili to, zrobili!
+14 @Rafik

Pięknie wyrwałeś z kontekstu ten fragment. Wzorem Ciebie postanowiłem też co nieco powyrywać z kontekstu :)





08-02-2017 01:11 w Męczarnie nagrodzone finałem
+10


Tak tylko to przypomnę... 06-11-2016 22:05 w Sevilla FC - FC Barcelona: znamy składy!

Najgorszy komentarz

-19 'Wtedy też ja zacząłem grać w ich grę i podpisałem kontrakt, który pozwalał mi po roku odejść za darmo.'

Jedna wypowiedź by przebyć drogę od bohatera do zera. Na szczęście nigdy go nie lubiłem, a takie wypowiedzi jedynie to umacniają. 20-02-2017 13:18 w Alves: Szefowie Barçy nie umieją dobrze traktować piłkarzy