Viktor Onopko ma 56 lat i już dawno zakończył karierę piłkarską, ale w latach 90. i na początku XXI wieku był bardzo ważnym piłkarzem w hiszpańskiej lidze. Grał w Realu Oviedo i Rayo Vallecano, ale był też bliski przejścia do Atlético Madryt, a nawet Barcelony. Powód, dla którego nie został piłkarzem Barçy, przynajmniej według tego, co sam niedawno ujawnił, jest co najmniej ciekawy. „Niedawno dowiedziałem się, że Barcelona chciała mnie pozyskać. Ale Cruyff lub jeden z jego asystentów stwierdził, że jestem brzydki i dlatego mnie nie pozyskano”, powiedział w wywiadzie udzielonym podcastowi El Bigote de Abadía.
Onopko nie został piłkarzem Barçy, ale zmierzył się z Barceloną. Wygrał nawet na Camp Nou, grając w barwach Oviedo. Było to 27 maja 2001 roku, kiedy trenerem drużyny z Oviedo był Radomir Antić. „Tego dnia Rado zapłacił nam premię za zwycięstwo z własnej kieszeni. Przed meczem powiedział, że to zrobi, i dotrzymał słowa”, zdradził o serbskim trenerze.
Antić i Onopko przez kilka lat dzielili szatnię w Oviedo, ale mogli to zrobić również w Atlético Madryt. „To interesująca i bardzo długa historia. Radomir Antić zadzwonił do mnie, ponieważ chciał mnie mieć w swojej drużynie. Był w Oviedo, a potem przeniósł się do Atlético. Podpisałem kontrakt z Oviedo w sierpniu, ale dołączyłem do drużyny w styczniu. Poprosiłem o wpisanie do mojej umowy klauzuli, która pozwalała mi odejść, jeśli pojawi się drużyna, która zapłaci o jednego dolara więcej niż Oviedo. Niektórzy mnie oszukali i usunęli tę klauzulę. Miałem ofertę z Atlético, ale podpisałem już kontrakt z Oviedo. Nie trafiłem do Atlético z powodu oszustwa agentów. Powiedzieli mi: „Jeśli nie pójdziesz do Oviedo, ukarzą cię”. Ale w końcu trafiłem tam i byłem szczęśliwy”, wyjaśnił Onopko, opowiadając o swoim nieudanym transferze do drużyny Rojiblanco.
Z drugiej strony Onopko zapewnił, że jego zdaniem nie ma lepszego miejsca do życia niż Hiszpania. „Zawsze powtarzałem, że Hiszpania jest jak mój drugi kraj. Hiszpania nie jest taka jak Niemcy. Tam żyje się po to, żeby pracować, a tutaj pracuje się po to, żeby żyć”, powiedział Rosjanin.
Na koniec wyjaśnił, dlaczego trafił do Rayo Vallecano po odejściu z Oviedo. „Ze względu na Fernando Vázqueza. Dobrze się znaliśmy po wspólnej pracy w Oviedo i podobał mi się jego sposób pracy. Ostatecznie spadliśmy z ligi, ale mam dobre wspomnienia i w Rayo również byłem szczęśliwy. Prezeska Rivero traktowała nad jak mama. Pewnego dnia zaprosiła nas na obiad do swojego domu z całą rodziną”, zakończył Onopko.









