Transfer Dro do PSG nie spodobał się Barcelonie, która pokładała głęboką wiarę w umiejętności młodego zawodnika w najbliższej przyszłości. Jednak jego pragnienie odgrywania bardziej znaczącej roli i telefon z francuskiego klubu zniweczyły nadzieje Blaugrany.
Mimo to, jeśli w Barcelonie było mu już ciężko, teraz będzie starał się zapewnić sobie miejsce w drużynie z jednym z najlepszych środków pola na świecie. Z tego powodu wielu kibiców uważa, że odejście z Barcelony nie jest najlepszą opcją dla galicyjskiego piłkarza.
Najnowszym, opiniotwórczym głosem w tej sprawie jest były zawodnik Rafinha Alcántara, kiedyś obiecujący zawodnik z La Masii, który z powodu kontuzji nigdy nie wykorzystał w pełni swojego potencjału, pomimo udanej kariery w takich klubach jak Celta Vigo, Inter Mediolan i PSG.
Jego zdaniem zrozumiałe jest, że młoda hiszpańska gwiazdka zdecydowała się na transfer do takiego klubu jak PSG, choć nie miałoby to sensu bez obecności Luisa Enrique na ławce rezerwowych: „Luis Enrique dzwoni do ciebie, obiecuje ci cały świat i oczywiście…”, rozmyślał w rozmowie z DAZN.
Od tego momentu pojawia się motywacja zawodnika do nowego wyzwania – „to zrozumiałe” – stwierdził były zawodnik. Rozumie również, że wiadomość ta nie została dobrze przyjęta w Barcelonie, zwłaszcza przez trenera Hansiego Flicka, który liczył na Dro w kwestii swoich przyszłych planów.
„Rozumiem również ból trenera, bo mu ufał. Jego strata musi być bolesna”, skomentował odczucia Barcelony. Przed odejściem Dro wystąpił w czterech meczach ligowych i otrzymał kilka minut w Lidze Mistrzów, gdzie asystował Fermínowi w meczu z Olympiakosem.
Jego słowa nieco różnią się od tego, co powiedział Deco podczas meczu Ligi Mistrzów z Kopenhagą, kiedy to wyraził swoje rozczarowanie i uznał, że piłkarzowi brakuje opanowania niezbędnego do odniesienia sukcesu na Camp Nou.
„Jeśli będzie nadal przyspieszał swoją karierę, może to mieć dla niego bardzo negatywne konsekwencje w przyszłości. Nie ma potrzeby robić wielkiego halo z jego odejścia. Był po prostu kolejnym zawodnikiem w pierwszej drużynie”, powiedział, zwalniając PSG z wszelkiej winy i zrzucając całą odpowiedzialność na barki Dro.









