Pau Cubarsí udzielił wywiadu 3Cat, w którym omówił różne aspekty obecnej sytuacji FC Barcelony, zarówno na boisku, jak i w szatni, przed półfinałem Pucharu Króla z Atlético Madryt.
Środkowy obrońca odniósł się do sytuacji Ronalda Araujo i jej wpływu na zespół, podkreślając wagę zdrowia psychicznego: „Byliśmy zdruzgotani, widząc, jak kolega z drużyny i przyjaciel, taki jak Araujo, przechodzi przez coś takiego. Ważne, że zabrał głos, ponieważ zdrowie psychiczne jest kluczowe. Na szczęście teraz może wrócić do tego, co kocha najbardziej”.
Odnosząc się do wyników zespołu, Cubarsí wyjaśnił, że poprawa wynika z drobnych korekt wprowadzonych przez sztab szkoleniowy w ostatnich tygodniach: „Poprawiliśmy kilka rzeczy, które moim zdaniem pomogły nam się poprawiać. Ufamy filozofii sztabu. Rzeczy, które nie działały zbyt dobrze na początku lub o których zapomnieliśmy latem… zajęliśmy się nimi”.
Obrońca podkreślił również jakość drużyny i zaufanie trenera do wszystkich zawodników, wspominając o zmianie pozycji Gerarda Martína: „Wszyscy grają na spektakularnym poziomie. Gerard Martín zaczął grać na pozycji środkowego obrońcy i to świetny dodatek. Wszyscy mają zaufanie trenera, a to bardzo ważne dla zespołu”.
Odnosząc się do nadchodzącego meczu z Atlético Madryt, Cubarsí zwrócił uwagę na trudności związane z obiektem i cel drużyny w tym spotkaniu: „Podchodzimy do tego w dobrej dynamice. Wiemy, że stadion Atlético jest trudny. Musimy to utrzymać. Nie skupiam się na tym; postaramy się rozegrać dobry mecz i odnieść dobre zwycięstwo, żebyśmy mogli przyjechać na Camp Nou z solidnym dorobkiem. Ponowne zdobycie Pucharu byłoby czymś spektakularnym”.
Wychowanek Barcelony opowiedział również o Joanie Laporcie i latach spędzonych z prezydentem: „Laporta powiedział nam, że jest bardzo szczęśliwy, że spędził z nami te pięć lat. Miałem okazję doświadczyć połowy tego czasu, a on jest wspaniałym prezydentem, który bardzo mi pomógł na płaszczyźnie osobistej. Jeśli wróci, będzie bardzo mile widziany”.
Cubarsi wspominał na koniec swoją pierwszą bramkę w pierwszym zespole, strzeloną w zeszłym sezonie przeciwko Atlético Madryt: „Pierwsza bramka to zawsze miłe wspomnienie, nawet jeśli końcowy wynik 4:4 nie był taki, jakiego się spodziewaliśmy, ale pierwsza bramka zawsze zostaje z nami. Przypomniała mi o wszystkim, co zrobiłem, aby osiągnąć ten moment w klubie mojego życia. Cała moja rodzina kibicuje Barcelonie, a ten pocałunek herbu i trzymanie go w dłoni pochodził z głębi mojego serca”.









