Alejandro Balde nie jest na sprzedaż w FC Barcelonie, pomimo wszystkich plotek dotyczących przyszłości katalońskiego obrońcy oraz zainteresowania ze strony kilku klubów, zwłaszcza z Premier League. Chociaż w niedawno zakończonym sezonie nie miał tyle minut, na ile liczył, a w planach Flicka na lewej obronie pierwszeństwo otrzymał Joao Cancelo, Balde pozostaje w planach klubu i niemieckiego trenera na nadchodzący sezon. Inaczej byłoby, gdyby to sam piłkarz przyszedł z ofertą od jakiegoś klubu. W takim przypadku Barcelona rozważyłaby transfer i podjęłaby działania, aby obsadzić jego miejsce.
Kontrakt Balde wygasa w 2028 roku, co oznacza, że ma przed sobą jeszcze dwa lata, a w Barcelonie zaskakują plotki na jego temat, ponieważ klub w żadnym momencie nie wystawił tego zawodnika na sprzedaż. Mając przed sobą dwa lata, nie ma pośpiechu z przedłużeniem kontraktu, które klub chciałby sfinalizować przed końcem przyszłego sezonu, aby mieć kontrolę nad jego przyszłością, zanim wygaśnie umowa.
Sytuacją Balde zainteresowało się kilka drużyn z Premier League, a także Inter Mediolan, który obserwuje go, czekając na okazję do włączenia się w ewentualną licytację. Kluby, które śledzą go najuważniej i z największym zainteresowaniem, to dwie drużyny z Manchesteru, United i City, które według brytyjskich mediów mogłyby przygotować ofertę na tyle interesującą, by przyciągnąć uwagę Barçy, o ile to sam zawodnik zgłosiłby chęć odejścia, oraz Aston Villa, aktualny mistrz Ligi Europy i drużyna, która w przyszłym sezonie zagra w Lidze Mistrzów, dlatego chce się wzmocnić.
Barcelona wejdzie na rynek, jeśli wcześniej odejdzie Balde. Klub wie już, że Cucurella byłby skłonny do transferu, ponieważ priorytetowo traktuje powrót do Dumy Katalonii. Piłkarz poinformował już Chelsea, która w przyszłym sezonie nie zagra w europejskich pucharach, o swoim pragnieniu zmiany otoczenia.
Cena ewentualnego transferu wyniosłaby około 40 lub 50 milionów euro. Jednocześnie negocjacje z Al-Hilal w sprawie transferu Cancelo utknęły w martwym punkcie.







