Od tygodni Ajax Amsterdam ma na oku Marca-André ter Stegena. Bramkarz Barcelony ma jeszcze dwa lata kontraktu, ale stracił miejsce w planach Hansiego Flicka, który nie widzi go w podstawowym składzie, ani nawet w rezerwie. Ta sytuacja otworzyła mu drogę do transferu do Holandii.
Powód jest jeden: Míchel Sánchez, nowy trener holenderskiego klubu, o czym donosiło na początku czerwca Mundo Deportivo. Hiszpański trener, który przez krótki czas trenował niemieckiego bramkarza w Gironie, chce jego powrotu. Jest pod wrażeniem jego doświadczenia, jakości, a przede wszystkim przywództwa. Dlatego poprosił klub o zbadanie możliwości jego wypożyczenia.
Rzecz w tym, że w ostatnich godzinach w Holandii pojawiły się doniesienia wykraczające poza zwykłe zainteresowanie: niektóre media twierdzą, że Ajax jest bardzo bliski sfinalizowania umowy. Mundo Deportivo skonsultowało się z obiema stronami, a wniosek jest jasny: zainteresowanie Ajaksu pozyskaniem ter Stegena jest realne, ale na razie to tylko tyle – zainteresowanie. Nie ma żadnej formalnej oferty.
Barça uważnie i z niecierpliwością obserwuje sytuację. Klub ewidentnie chce znaleźć pozytywne rozwiązanie dla niemieckiego bramkarza, ale w grę wchodzi jeszcze jeden kluczowy czynnik: konieczność pozbycia się jak największej części jego pensji ze względu na przepisy Finansowego Fair Play.
Konkretnym sygnałem, że sprawa jest poważna, jest fakt, że Jordi Cruyff, dyrektor sportowy Ajaksu, kilka dni temu zapytał o sytuację ter Stegena, rozmawiając bezpośrednio z ludźmi z katalońskiego klubu. To znaczący gest, który jednak nie zaowocował jeszcze żadną formalną propozycją.







