Podpisanie kontraktu z Juliánem Álvarezem przez Barçę jest na razie mało pewne. Kataloński klub złożył pierwszą ofertę w wysokości 100 milionów euro. To o 50 milionów euro mniej niż Real Madryt rzekomo zaoferował za napastnika Atlético Madryt w upublicznionej propozycji. Odpowiedź Atlético była szybka, bardziej prowokacyjna: żądają 120 milionów euro plus włączenie do jednego z zawodników, co Barça odrzuciła.
Barça nie traciła czasu, potwierdzając istnienie planu B, w którym na razie znane są tylko nazwiska, które pojawiły się już na rynku transferowym. Należą do nich Guirassy, Osimhen i Vlahović.
Victor Osimhen pojawia się jako jedna z głównych alternatyw, jeśli transfer Juliana Álvareza nie dojdzie do skutku. Lautaro Martínez był wymieniany jako kolejna głośna opcja, choć jego sytuacja kontraktowa również komplikuje transfer. João Pedro był jednym z faworytów przez kilka miesięcy ze względu na swoją wszechstronność, choć ostatnie doniesienia wskazują, że jego pozyskanie stało się trudniejsze.
Innym napastnikiem, który pojawiał się w plotkach, choć rzadziej, jest Guirassy, również z Borussii Dortmund, który może skorzystać z klauzuli wykupu obowiązującej tylko dla wybranych dużych klubów. Pomimo tych plotek, niemiecki zespół publicznie podtrzymuje zamiar zatrzymania go na kolejny sezon, choć ma rozważać możliwe zastępstwa, gdyby ostatecznie odszedł.
Jest też Harry Kane. Napastnik jest jednak zadowolony w Bayernie Monachium i uważa, że żaden inny klub nie stać na jego pensję. Vlahović, który w niektórych plotkach łączony jest z Barceloną, nie jest preferowaną opcją.







