Karim Adeyemi oficjalnie zostanie piłkarzem Barcelony w przyszłym tygodniu. Początkowo spodziewano się, że podpisze kontrakt w tym tygodniu, ale drobne zmiany w kontrakcie z Borussią Dortmund opóźniły oficjalne ogłoszenie. Pomimo opóźnienia nikt nie ma wątpliwości, że transfer dojdzie do skutku, ponieważ umowa między klubami jest wiążąca, a zawodnik jest już w Barcelonie i czeka na jak najszybsze rozpoczęcie treningów pod okiem Hansiego Flicka.
Jednym z piłkarzy najbardziej zaniepokojonych tym transferem jest Roony Bardghji. Szwed wie, że zostanie bez miejsca w drużynie i będzie musiał szukać nowego klubu. Po przyjściu Adeyemiego Hansi Flick będzie miał w kadrze czterech skrzydłowych (Lamine Yamal, Raphinha, Gordon i Adeyemi), co oznacza, że Bardghji będzie miał minimalną szansę na grę, jeśli pozostanie w drużynie.
Z tego powodu Szwed opuści Barcelonę w tym okienku transferowym. Nie jest to zaskakujące, ponieważ pod koniec ubiegłego sezonu stwierdził, że uważa, że zasługuje na więcej czasu gry. Powiedział to z najwyższym szacunkiem, ale te słowa były jasnym oświadczeniem intencji, więc wraz z przybyciem Adeyemiego jego przyszłość wydaje się bardzo jasna.
Pozostaje pytanie, jak zostanie rozwiązana sprawa jego odejścia: czy klub zdecyduje się na transfer, czy wypożyczenie. Pierwsza opcja oznaczałaby dochód z jego sprzedaży (jego wartość rynkowa wynosi od 10 do 15 milionów euro), a ponadto Barcelona mogłaby zawsze zachować kontrolę nad zawodnikiem poprzez opcję odkupu lub prawo pierwokupu. Alternatywa wypożyczenia wydaje się prostsza, ponieważ pozostałby on piłkarzem Barcelony, chociaż klub nie otrzymałby żadnych pieniędzy za jego odejście.







