Anthony Gordon jest w Barcelonie od niespełna dwóch miesięcy, a w rozmowie z RAC1 pokazał, że nauka katalońskiego idzie mu szybciej niż większości obcokrajowców w szatni Blaugrany.
Anglik był gościem programu „Tu diràs”, gdzie Aleix Parisé namówił go na mały egzamin. Gordon wyliczył to, czego zdążył się nauczyć: „Bon dia”, „Bona nit”, „Com va?”, „Molt bé”, „Visca el Barça” i — z wyraźną satysfakcją — „Jo em dic Anthony”. A wszystko po zaledwie trzech lekcjach — „He fet tres classes”, przyznał skrzydłowy.
Zapytany o ulubione katalońskie słowo, nie miał wątpliwości: „Visca”. Ulubione danie? „Pa amb tomàquet”. A miejsce w mieście, do którego wraca najchętniej? „Passeig de Gràcia. Zwiedziłem miasto, cały czas to robię, i bardzo mi się podoba”.
W tej samej rozmowie Gordon wrócił też do dzieciństwa — jego idolem był wówczas Leo Messi. Dziś, już jako kolega z szatni, najwyżej ceni Pedriego.
To drobiazg, ale w Barcelonie takie drobiazgi się liczą. Klub od lat zachęca nowych zawodników do nauki katalońskiego, a lista tych, którzy naprawdę się za to zabrali, jest krótsza, niż mogłoby się wydawać.
Źródło: RAC1 („Tu diràs”)








