Ronald Araujo potrzebował bardzo mało czasu, zaledwie siedmiu meczów, z czego pięć w podstawowym składzie, aby przekonać Liverpool i Andoniego Iraolę, że ich ryzyko może się opłacić. Środkowy obrońca został wypożyczony z Barcelony do końca sezonu z opcją wykupu za 55 milionów euro i w pełni wykorzystał swoje szanse, a jego obecność w planach angielskiego zespołu staje się coraz bardziej widoczna.
Jego adaptacja była szczególnie imponująca ze względu na wszechstronność, jaką demonstruje. Zaczął w Premier League jako środkowy obrońca przeciwko Newcastle i Nottingham Forest, ale Iraola wystawiał go jako prawego obrońcę w meczach ligowych przeciwko Ipswich, Fulham i Bournemouth, a także w Lidze Mistrzów przeciwko Atlético Madryt i w Pucharze Ligi Angielskiej przeciwko Tottenhamowi.
Sam Iraola podkreślał jego umiejętność gry na różnych pozycjach i przyznał, że jest bardzo zadowolony z jego występów i postawy od czasu przybycia na Anfield. Jego występ przeciwko drużynie Simeone, z fantastyczną asystą piętą, wzmocnił przekonanie, że wypożyczenie może okazać się czymś więcej niż tylko tymczasowym rozwiązaniem dla zespołu Iraoli.
Umowa między Barceloną a Liverpoolem obejmuje opcję wykupu za 55 milionów euro pod koniec sezonu. Nie zobowiązuje ona angielskiego klubu do zatrzymania zawodnika, ale jego dobry start może skłonić zarząd klubu do poważnego rozważenia skorzystania z tej opcji, jeśli Araujo, który ma kontrakt z Barceloną do 2031 roku, utrzyma ten poziom przez cały sezon.
Araujo przybył do Anglii z myślą o bardziej znaczącej roli i jak dotąd odpowiada występami, które mogą przekształcić wypożyczenie w stały transfer. Jego przyszłość w Liverpoolu ponownie jest tematem dyskusji, a dobry start podsyca spekulacje na temat ewentualnego pozostania w Anglii. Źródła bliskie klubowi wskazują, że jego adaptacja przebiegła pomyślnie, a przejście na prawą obronę przyczyniła się do poprawy defensywnej solidności zespołu.
Po meczu z Atlético powiedział, że nadal kibicuje Barcelonie i bardzo cieszy się z sukcesów swoich byłych kolegów z drużyny. Dodał również, że uważa Barcelonę za jednego z faworytów do wygrania Ligi Mistrzów.








