Nie udało się. Barça przegrała pierwszy Klasyk sezonu z Realem Madryt, przerywając w ten sposób serię dziewięciu zwycięstw, od których zaczęła ligę, w której nadal pozostaje liderem. W bólu po porażce z wiecznym rywalem ponownie wyłoniła się postać Raphinhy, autora bramki Blaugrany, która w 61. minucie dała wynik 1:1.
Trzynasty gol w lidze
Kapitan znowu trafił, w swoim trzecim występie po opuszczeniu dwóch meczów z powodu dolegliwości wynikających z przerwy na mecze reprezentacji Brazylii, i ma już ich 13 w lidze, utrzymując status najlepszego strzelca, z dwoma więcej niż Mbappé.
Nie jest jeszcze w 100% gotowy fizycznie, jak wyjaśnił sam Hansi Flick na konferencji prasowej po meczu. Brazylijczyk poprosił o zmianę w końcówce, po 86 minutach maksymalnej intensywności, ale znów pokazał zdolność do buntu i to, że Klasyk pozostaje meczem, który ma zaznaczony czymś więcej niż na czerwono.
I osiem w ostatnich siedmiu Klasykach
Od przyjścia Hansiego Flicka na ławkę Blaugrany Raphinha zagrał siedem meczów z Realem Madryt i wraz z tym z minionej niedzieli strzelił im już osiem goli. Bez gola został tylko w finale Pucharu sprzed dwóch sezonów i w meczu z poprzedniego sezonu (2:0), który dał tytuł mistrza ligi.
Ten z tej niedzieli jest jedynym, który nie posłużył do zdobycia punktów ani tytułów, a to jest jedyne, co interesuje kapitana. Ale to jest bardzo długa droga i jeśli co do czegoś nie ma wątpliwości, to do tego, że Raphinha stanie na wysokości zadania.












