Hansi Flick wziął udział w konferencji prasowej przed meczem z Deportivo Alavés.
Raphinha został powołany do reprezentacji Brazylii. Czy przewiduje Pan, że podejmie on jakieś działania, aby odpowiednio rozłożyć jego czas gry w reprezentacji?
To temat, o którym rozmawiałem również z Deco. Jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, a po ostatniej przerwie wrócił do nas z kontuzją. Oczywiście nie była to dla nas najlepsza sytuacja. Ale tak już bywa i nic nie możemy na to poradzić. Wiem, że Rapha jest tutaj kapitanem, że ma klub w sercu, ale jest też Brazylijczykiem i kiedy reprezentacja go wzywa, po prostu tam jest. Każdy chce pomóc reprezentacji Brazylii. Oczywiście, jeśli udałoby się nam nieco rozłożyć jego czas gry, byłbym z tego zadowolony. Wiemy, że podróżowanie tam i z powrotem do Singapuru nie jest dla niego najlepszym rozwiązaniem. Ale to nie leży w moich rękach.
Jak wygląda sytuacja wewnątrz drużyny po porażkach z PSG i Realem?
Powtarzam to od zawsze: to bardzo długa droga. Nic nie jest nieodwracalne – przegraliśmy z Realem Madryt i nikomu się to nie podoba, ale musimy sobie z tym poradzić. Jak już wspomniałem, uważam, że można było wygrać ten mecz i mieliśmy ku temu okazje. Musimy jednak pogodzić się z porażką i wyciągnąć z niej wnioski. Brakuje nam Julesa, Xaviego Esparta, Daniego Olmo, Erica Garcii, Andreasa Christensena… Nie jest łatwo sobie z tym poradzić i musimy znaleźć rozwiązania. Jeśli chodzi o jutro, mamy jasność: najważniejsze są trzy punkty.
Co Pan sądzi o tym, że Złotej Piłki nie zdobył Lamine Yamal? Jak się ma?
Harry Kane również zasługiwał na tę nagrodę. Znacie moje zdanie na temat Lamine; uważam, że jest na poziomie pozwalającym mu zdobyć to trofeum. Powiedziałem to jemu i drużynie. Pau Cubarsí również zasługiwał na tę nagrodę (Kopa); rozegrał niesamowity sezon i świetne mistrzostwa świata. Ale to, co widzę i co czuję, to ogromna duma z Lamine. Bardzo dobrze zareagował, a na treningach widzę, że jest bardzo skoncentrowany. Tak właśnie reagują mistrzowie; bardzo się cieszę, że jest na tej drodze, z takim nastawieniem. Zaakceptowaliśmy to. Cieszę się, że to już za nami i możemy skupić się na sprawach, które są dla nas bardzo ważne.
Czy trzeba pozyskać środkowego obrońcę w zimowym okienku transferowym?
Zawsze szukamy tego, co najlepsze dla drużyny i sposobów na jej ulepszenie. Zobaczymy. Przed nami jeszcze kilka tygodni, zanim otworzy się zimowe okienko transferowe. Codziennie omawiamy wiele spraw z Deco, Bojanem i moim sztabem szkoleniowym. Jeśli będziemy mogli coś zrobić, być może to zrobimy.
Co należy poprawić w defensywie?
Obrona to nie tylko zadanie obrońców, ale nawet napastnik bierze w niej udział. Wszyscy są w to zaangażowani. Po pierwsze, nie wolno łatwo tracić piłki. Straciliśmy kilka piłek w meczu z Realem, a to nie jest dobrze. Zdarza nam się to często i musimy grać z większym rozsądkiem, bardziej skupieni. Kiedy bronimy się w polu karnym, ważne jest również dobre krycie przeciwników, a tego też nie zrobiliśmy. Musimy poprawić takie sytuacje. Ćwiczymy to, bierzemy to pod uwagę i rozmawiamy o tym z zawodnikami.
Czy ten tydzień przebiegł bez problemów, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym?
Tak, oczywiście. Nie wiemy, jak potoczą się kolejne mecze, ale jutro wszyscy muszą być skoncentrowani. Chcemy odpowiedniej reakcji; tego właśnie oczekuję od drużyny. Odnieśliśmy dwie porażki, ale drużyna gra dobrze. Wierzymy w naszą siłę i jakość. Dzisiaj odbyliśmy bardzo dobry trening i mam wrażenie, że panuje tu dobry nastrój. Jutro muszą to pokazać w meczu z Alavés, który jest drużyną doskonale znającą się na obronie. Ale my jesteśmy Barçą i chcemy pokazać się z jak najlepszej strony.
Czy zbliża się debiut Ebrimy Tunkary?
Zagrał kilka minut w Barcelonie Atlètic. Przeszedł z nami przygotowania przedsezonowe; bardzo podobało mi się to, co widziałem.
W niektórych meczach widzimy, jak Rodri domaga się większej kontroli nad grą. Jak wyglądały pańskie rozmowy z Rodrim na ten temat?
Proszę drużynę, aby kontrolowała przebieg meczu, rzadziej traciła piłkę i miała większą przewagę w posiadaniu. To jest kluczowe. Kiedy kontrolujesz przebieg meczu, możesz decydować o tym, jak rozgrywać piłkę, i lepiej kontrolować przeciwnika. Ważne jest, żeby nie tracić piłki. W przeciwnym razie trzeba za nią biegać. Musimy poprawić się w tych sytuacjach, a Rodri ma rację w tej kwestii.
Czy zamierza Pan oszczędzić któregoś z bocznych obrońców z pierwszej drużyny? Czy Brian Fariñas jest opcją?
Fariñas mógłby być opcją na pozycję bocznego obrońcy. To bardzo inteligentny zawodnik, który trenuje z nami od początku sezonu i wykonuje fantastyczną robotę. On również zasługuje już na to, by zagrać.
Co się dzieje z de Jongiem, który nie do końca przekonuje kibiców?
Dla mnie Frenkie jest bardzo ważnym zawodnikiem. Kiedy jest w 100% formy, jest niesamowitym piłkarzem. Z piłką ma ogromną klasę, a dzięki odpowiedniemu nastawieniu bardzo pomaga nam również w obronie. Dla mnie to świetny piłkarz. Podnosi nasz poziom gry.
Czy zarządzanie Balde ma charakter bardziej piłkarski czy psychologiczny?
Musimy radzić sobie z takimi sytuacjami. Mamy tylko dwóch środkowych obrońców: Gerarda i Pau. Ważne jest, aby znaleźć inne rozwiązanie i właśnie to próbujemy zrobić. A Frenkie może grać na tej pozycji. Jeśli chodzi o Balde, to w tej chwili być może brakuje mu pewności siebie, której potrzebuje do swojej gry i do stylu, jaki prezentujemy… Potrzebuje tej pewności.
Czy było potrzebne ogłaszenie przez klub, że wierzy w drużynę?
Rozmawiałem z prezydentem, z Deco i oczywiście wszystko jest w porządku. To miły gest, ale znam sytuację. Wiem, że przegraliśmy dwa bardzo ważne mecze w ciągu tygodnia, ale wykonuję swoją pracę najlepiej, jak potrafię. Nic się nie zmieniło, nie tracę ani odrobiny motywacji do trenowania tej fantastycznej drużyny. Nic się nie zmieniło. Wygraliśmy pierwsze 11 meczów; teraz ponieśliśmy dwie porażki. Musimy wrócić na ścieżkę zwycięstw; to nasze zadanie. Jestem jednak przekonany, że nasza koncepcja jest najlepsza dla tej drużyny; będziemy ją realizować do samego końca. Wszyscy jesteśmy o tym przekonani.













