Były koordynator młodzieżowej drużyny FC Barcelony, Albert Benaiges, został oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletnich. Takie informacje podaje ARA. Kataloński dziennik przeprowadził dochodzenie, po którym oskarżono Benaigesa o przekroczenie granic podczas 38-letniej pracy jako nauczyciel wychowania fizycznego w szkole w Les Corts.
Ponad 60 osób opowiedziało o swoich doświadczeniach, co miało być powodem odejścia Benaigesa z FC Barcelony ponad tydzień temu, 02.12.2021.
Jednym z wydarzeń, które uczniowie oceniają jako najbardziej „traumatyczne”, był zwyczaj, który miał miejsce na początku każdego roku. ARA rozmawiało ze świadkami, którzy przeżyli to z bliska. Benaiges wybierał jednego nieletniego z każdej płci i kładł go nagiego na ławce przed całą klasą. Dawał instrukcje, jak powinni się myć i suszyć. Robił to, dotykając części ciała. „Nie życzył(a)bym tego żadnemu dziecku”, „To było upokorzenie”, „Byłem/Byłam w szoku”, „Dotykał wszystkiego, penisa, napletka, jednej dziewczynie rozsunął wargi sromowe”, powiedzieli różni świadkowie.
„Musiałam chodzić do psychologa, miałam problemy z partnerem, bo brzydziłam się sobą, byłam zła, że nic nie zrobiłam. Mam koszmary, bo myślę, że mnie zgwałcą. Za każdym razem, kiedy się wycieram, przypominam sobie o nim. Bardzo trudno jest mi być z mężczyzną sam na sam, wywołuje u mnie wstręt myślenie, że mnie dotykał”, wspomina jedna z dziewczyn, która doświadczyła tego pod koniec lat 90. Benaiges nie wierzy, że ktokolwiek może odczuwać traumę, ponieważ on tylko wskazywał, nigdy nie dotykał, i przypomina, że w dniu, kiedy odchodził ze szkoły, 380 dzieci żegnało go „płacząc” w koszulkach z napisem „Kocham cię, Albert”.
ARA donosi, że Benaiges masturbował się z dziećmi, grał z nimi w gry seksualne i dotykał nieletnich.
Oskarżony zaprzecza, że dotykał jakiekolwiek dzieci, ale dodał, że nie powtórzyłby niczego, co zrobił w tamtych czasach. Przyznaje, że pojawiały się skargi dotyczące jego wejść do damskich szatni, ale nie miał złych zamiarów, robił to, żeby sprawdzić, czy uczennice wzięły prysznic. Stanowczo zaprzecza, że kiedykolwiek kogoś dotknął. Ma wątpliwości co do grupowych masturbacji. Przyznaje się do robienia tego z 17-, 18- czy 20-latkami, ale po chwili ciszy dodaje, że być może był tam też ktoś młodszy.
„Teraz nie zrobiłbym nic. Absolutnie nic. Żałuję, że to wszystko zrobiłem, tak, ale nie uważam, że zrobiłem coś złego. Nigdy nikogo nie skrzywdziłem, a jeśli tak, to nie było to celowe. Mam adoptowane dziecko i czwórkę przybranych dzieci. Mam spokojne sumienie, nigdy nikogo do niczego nie zmuszałem i donosiłem na pedofili”, argumentuje przed zadaniem pytania: „To nic nie znaczy?”. Podkreśla również, że jeśli w czasie gry na sali gimnastycznej doszło do jakiegoś dotknięcia, to było to „niezamierzone i bez złośliwości”, i że to właśnie on nalegał, żeby w szatniach Barçy zawsze było dwóch dorosłych, żeby uniknąć ryzykownych sytuacji.
Benaiges dołączył do klubu wraz z niedawną wygraną Joana Laporty. Koordynował szkolenie wśród najmłodszych zawodników.