Pau Cubarsí udzielił wywiadu dziennikowi Sport.
Jak mam cię nazywać, Pau, Cuba, Cubarsí?
Pau lub Cubarsí, a w szatni mówią na mnie Cuba.
Jaka jest ta szatnia?
Bardzo dobra, to zespół, który łączy młodość i doświadczenie, a prawda jest taka, że wszyscy pomagamy sobie we wszystkim i jest bardzo pozytywna energia.
Czy zauważyłeś jakąś różnicę w porównaniu do tego, czego doświadczyłeś przez lata w piłce nożnej w młodszych kategoriach?
Nie, prawda jest taka, że wszystko jest bardzo podobne, ponieważ wielu z nas jest z La Masii, wielu doświadczyło tego samego co ja i prawda jest taka, że jestem bardzo zadowolony z rodziny, którą jesteśmy.
Co daje wam La Masia?
La Masia daje nam filozofię Barçy, jak zawsze mówiłem, wyjątkową filozofię, grając te mecze przeciwko Espanyolowi, niektóre turnieje przeciwko Realowi i ważnym drużynom... To daje ci pewność siebie i grę, którą przekazujesz na boisku.
Kiedy trafiasz do pierwszej drużyny, czego się uczysz, czego nie nauczono cię wcześniej?
Nie, nauczyłeś się już wszystkiego, co musisz wiedzieć o filozofii Barçy, nauczyli cię wszystkiego, a na szczycie musisz dać z siebie wszystko, z całym pragnieniem świata i starać się robić to tak mocno, jak tylko potrafisz.
Tak, ale jedną rzeczą jest przybycie, a inną zrobienie kariery: jest Lamine, Balde, Casadó, Gavi, Fermín, ty... Dlaczego niektórzy zostają, a inni nie?
Tak, taki jest świat piłki nożnej, jest niewielu, którym się udaje. W La Masii jest sporo osób, które przychodzą, ponieważ mieliśmy również szczęście, że Barça ma duże zaufanie do systemu młodzieżowego. To kwestia szczęścia, czasami zawsze masz szczęście, ale także charakter, który chcesz przekazać i pragnienie, które wkładasz, to jest to, co cię tam prowadzi.
Udało ci się to bardzo wcześnie, w wieku 17 lat. Co zapamiętasz z tego dnia? Jakie odczucia pamiętasz?
Kiedy powiedzieli mi, że zagram, w moim debiucie z Unionistas, prawda jest taka, że nie wierzyłem w to, siedziałem w przerwie meczu i kiedy powiedzieli mi, żebym poszedł się rozgrzać, wyszedłem spokojnie, ponieważ nie wiedziałem, że wyjdę w tym momencie. Kiedy Xavi powiedział mi, że wydał instrukcje, nie byłem bardzo zdenerwowany, byłem szczęśliwy, ale z tym małym cierniem w środku, który mówi ci, że musisz dobrze się spisać i że jest trochę presji.
Kiedy patrzysz wstecz, niezbyt daleko, bo nieco ponad rok temu, co widzisz?
Wiele wspomnień, wiele radości, rozpoczęcie roku od debiutu w pierwszej drużynie Barçy, co jest spełnieniem marzeń, a następnie gra i dostawanie coraz więcej minut, z Xavim, który dał mi szansę, więc jestem mu bardzo wdzięczny. A potem nadeszło lato i zdobyłem medal olimpijski, co jest czymś wspaniałym i imponującym, więc jestem bardzo zadowolony.
Zawsze mówiono, że środkowi obrońcy powinni być brzydcy i przerażający. W twoim przypadku tak nie jest.
(śmiech) Chodzi również o to, że czasy się zmieniają, minęło wiele pokoleń, a my, środkowi obrońcy, nie jesteśmy tak potężni jak ci z przeszłości, którzy mieli długie włosy i byli klasycznymi środkowymi obrońcami. To ewoluowało i teraz jesteśmy inni.
Przyglądasz się innym środkowym obrońcom?
Tak, lubię oglądać Premier League i często oglądam van Dijka.
Co takiego ma van Dijk, czego ty nie masz?
Spektakularną siłę fizyczną, obronę jeden na jednego, przywództwo... Prawda jest taka, że często zwracam na niego uwagę.
Czy ktoś nauczył cię bronić, czy to standard?
Tak, w La Masii zawsze byłem środkowym obrońcą, kiedy byłem dzieckiem i czegoś się uczyłem, ale La Masia daje ci wszystkie narzędzia, aby dojść do miejsca, w którym jesteś teraz.
Jak poprawił się Cubarsí od swojego przyjścia do teraz?
Powiedziałbym, że znacznie poprawiłem się w wyprowadzaniu piłki, ponieważ zawsze musisz wychodzić od tyłu, a także w przywództwie i pomaganiu kolegom z drużyny, przede wszystkim.
Mówiąc o kolegach z drużyny. To, co masz z Íñigo Martínezem, nie jest normalne.
To chemia treningów, treningów i treningów, co sprawia, że kolega z drużyny obok ciebie zawsze chce dla ciebie jak najlepiej, a ty chcesz dla niego jak najlepiej. Prawda jest taka, że z Iñim tworzymy dobry duet, ale z Erikiem i Ronaldem, którzy również mają świetny sezon, jest mi bardzo dobrze z nimi na boisku.
Flick widział wideo, na którym ty i Lamine świętujecie w kategorii Alevín. Domyślam się, że ty też to widziałeś?
Tak, la Liga Promises.
Flick zwariował. Ty też?
Nie, nie jestem świadomy tego, co się teraz dzieje, przyswajam to, moja rodzina też, ale to też nic takiego... Nie sądzę, żeby to było takie nadzwyczajne.
Niezwykłą rzeczą tryplet. Czy będzie miał miejsce w tym roku?
Nie wiem, będziemy iść mecz po meczu, to ważne, w tej chwili jesteśmy w dobrej dynamice i mamy nadzieję, że tak będzie dalej, aby móc coś osiągnąć.
Czy możesz sobie wyobrazić zdobycie ważnych tytułów? Superpuchar jest już w gablocie, czy ci, którzy są stąd, czują to bardziej?
Zdobycie Superpucharu było jednym z najlepszych dni w moim życiu, zdobycie pierwszego tytułu z Barçą to coś wspaniałego, przede wszystkim dla zespołu, prawie wszystkich z La Masii, którzy wyszli grać, rywalizować, a w tym roku, aby móc rywalizować o ligę, Puchar i Ligę Mistrzów, damy z siebie wszystko, naprawdę nie możemy się doczekać, a zdobycie jednego z tych tytułów byłoby wspaniałe.
Czy Cubarsí zostanie tu na zawsze, czy widzisz siebie kończącego karierę tutaj?
W tej chwili, po odnowieniu, jestem tutaj do 2029 roku, ale teraz skupiam się na dzisiaj, dokończeniu tego sezonu, a w kolejnych zobaczymy.
Czy jest to zwycięski projekt?
Tak.