Trener Barcelony Hansi Flick wypowiedział się w sobotę przed niedzielnym meczem Barcelona-Real Sociedad.
Jak podchodzicie do tego meczu?
Real Sociedad to bardzo dobra drużyna. Dobrze bronią i wiedzą, jak grać dobry futbol.
Czy trudno jest Panu nakłonić piłkarzy do myślenia o aktualności, zamiast skupiać się na finałach czy zdobywaniu tytułów?
Dla mnie wszystko sprowadza się do treningów i to działa dobrze. To, co widzę, jest pozytywne i nie mogę się doczekać niedzielnego meczu. Wiemy, że czeka nas intensywne obciążenie meczami, ale musimy sobie z tym poradzić. Musimy dbać o niektórych graczy, zarządzać nimi... Chodzi o to, aby mieć dobrych graczy; a ponieważ mamy ich, i to bardzo dobrych, jestem zadowolony.
Czy będzie wiele zmian w jedenastce z powodu następnego meczu z Benficą?
Jak zawsze powtarzam, potrzebujemy świeżości. Tak, tak, będą zmiany. Ale nie powiem, jakie.
Czy uważa Pan, że dużo tracicie grając w niedzielę zamiast w sobotę?
Wiele rzeczy wydarzyło się w tym sezonie i my, trenerzy, musimy być do tego przyzwyczajeni. Ale ta drużyna zawsze zaskakuje. Czasami mieliśmy tylko jedną sesję treningową przed meczem i dobrze się na nim koncentrowaliśmy. Nie możemy szukać wymówek. Nie zwraca się tutaj tak dużej uwagi na terminarz jak w Niemczech czy Anglii. Ale kalendarz jest jaki jest; i nie może być łatwo to zrobić. Oczywiście, trzeba zarządzać tymi rozgrywkami, ale nie będę tym, który to naprawi. Walczymy o trzy tytuły i kiedy zaczynaliśmy ten sezon, nikt nie spodziewał się, że będziemy na tym poziomie. Drużyna radzi sobie dobrze.
Czy chciałby Pan, aby Szczęsny został na następny sezon?
Nie proponuję niczego zawodnikom, ponieważ to zadanie Deco. Skupiam się na drużynie, którą mam w tej chwili. Jestem zadowolony z Wojtka, ale to pytanie do Deco. Tyle mogę powiedzieć.
Woli Pan grać przed czy po rywalach?
Skupiamy się na sobie. Nie obchodzi mnie, czy grają przed nami czy po nas. Skupiam się na naszej pracy.
O co poprosiłby Pan swoją drużynę jako prezent na 60. urodziny?
Nie mam żadnych życzeń. Jestem zdrowy, mam wspaniałą rodzinę. Pracuję dla świetnego klubu. Jestem szczęśliwy.
Pedri i Iñigo rozmawiali o potrzebie wycofania obrony, gdy drużyna wygrywała. Czy rozmawialiście o tej kwestii, która wywołała tak wiele debat?
Oczywiście, że tak. Zawsze to analizujemy, również gdy wygrywamy. Nie zawsze można bronić wysoko, a w niektórych sytuacjach zawiedliśmy. To oczywiste, co się stało i co musimy zrobić. Jesteśmy zespołem i jako zespół zawsze musimy się poprawiać. To jest to, co musimy zrobić.
Czego oczekuje Pan od tego miesiąca i jak Pan myśli, jak potoczy się marzec?
Nie mogę się już nad tym rozwodzić. Skupiamy się na następnym meczu. Radzimy sobie dobrze i musimy to udowodnić. Nie boimy się żadnego przeciwnika i skupiamy się na sobie.
Jeśli chodzi o wybór między Casadó a de Jongiem, na jakiej podstawie wybiera Pan jednego lub drugiego?
To dobre i trudne pytanie. Myślę, że Frenkie bardzo się poprawił w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Myślę, że Casadó, kiedy potrzebujesz większej stabilności w obronie, daje ci ją. Zawsze jest skoncentrowany w obronie. Z Frenkiem możemy uzyskać więcej posiadania piłki i spokoju w niektórych sytuacjach. Casadó jest młody i ma miejsce na poprawę, ale w tym sezonie radzi sobie dobrze. I może być bardzo dumny z tego, co robi do tej pory.
Martwią Pana bramki tracone przez drużynę na początku meczów?
Nie to mnie martwi, ponieważ licząc to, trzeba też spojrzeć na inne mecze. Ostatnio uważam, że rozegraliśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Włożyliśmy dużo energii przez 75 minut i to właśnie mogło nas ukarać dwoma golami Atlético pod koniec meczu.
Trudno jest Panu wybrać między środkowymi obrońcami, co z Araújo?
Cieszę się, że tak to wygląda. Ponieważ potrzebujemy czterech graczy na tej pozycji. Na Christensena będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Araújo miał kontuzję, ale jest liderem i jestem zadowolony ze wszystkich graczy na tej pozycji.