To nie jest najlepszy sezon Julesa Koundé, ale pozostaje on niezawodnym prawym obrońcą i regularnym zawodnikiem w podstawowym składzie Hansiego Flicka. Francuz, który prezentował się nieco ospale na Coliseum Alfonso Pérez przeciwko Getafe, szybko otrzymał żółtą kartkę w pierwszych minutach.
Musiał powalić przeciwnika, a sędzia Hernández Maeso pokazał mu kartkę. To przewinienie okazało się kosztowne, biorąc pod uwagę kontekst meczu (Flick zastąpił go Araujo w drugiej połowie, aby uniknąć ryzyka) i wykluczy go również z sobotniego starcia Osasuna-Barça w Pampelunie.
Jules, który wrócił kilka tygodni temu po kontuzji mięśnia dwugłowego, odzyskał miejsce w podstawowym składzie. Daleko mu do doskonałej formy z poprzedniego sezonu, kiedy to stworzył znakomity duet z Lamine Yamalem, ale Hansi nadal uważa go za najlepszą opcję na pozycję bocznego obrońcy. Dlatego jego nieobecność będzie miała duże znaczenie w meczu w Pampelunie, gdzie Barça chce zadać ostateczny cios w walce o mistrzostwo ligi.
Niemiecki trener ma kilka alternatyw dla Francuza. Jedną z nich, być może tą, którą najczęściej wykorzystywał w tym i poprzednim sezonie, jest Eric Garcia. Zawodnik z Martorell opuścił mecz z Getafe z powodu żółtych kartek. Wróci na El Sadar z możliwością gry na środku obrony, boku defensywy, a nawet w pomocy. To wszechstronny zawodnik Flicka, który w tym sezonie musiał grać na czterech różnych pozycjach: prawy i lewy środkowy obrońca, defensywny pomocnik i prawy obrońca.
Byłaby to prawdopodobnie najbardziej realna opcja, biorąc pod uwagę to, co widzieliśmy w całym sezonie. Ale są też inne. Jedną z nich, tą, którą Flick wykorzystuje ostatnio najczęściej, jest Ronald Araujo, który w ostatnim miesiącu wydaje się zadomowić na prawej flance. Gra tam więcej minut niż na swojej naturalnej pozycji środkowego obrońcy. Był bocznym obrońcą w meczach z Rayo Vallecano (zagrał 90 minut i zdobył zwycięskiego gola), z Atlético Madryt w La Lidze (40 minut), w Lidze Mistrzów (17 minut w pierwszym meczu), z Espanyolem (90 minut) i z Getafe przez ostatnie pół godziny. Spisał się dobrze, szczególnie w defensywie.
I wreszcie mamy typowego prawego obrońcę: Xaviego Esparta. Wychowanek miał już kilka szans w pierwszym zespole, w tym jedną w podstawowym składzie, i pomimo znacznego awansu spisuje się dobrze. W ostatnich meczach częściej pojawiał się w Barcelonie Atlètic, która obecnie walczy o miejsce w play-offach. Początkowo byłby trzecim wyborem, ale jest realną alternatywą.






