Barça Flicka poluje na bramkę od pierwszej minuty i bezceremonialnie rusza na swoją ofiarę. Wystarczyło kilkanaście minut, by przedarli się pod bramkę Benfiki. I to musiał być Raphinha, który przeciwko Portugalczykom notuje świetne występy. Pięć goli w trzech meczach w tym sezonie: dublet w pierwszej rundzie (4-5), zwycięskie trafienie w pierwszym spotkaniu 1/8 (0-1) i wczorajszy dublet. Na da Luz mu tego nie zapomną.
Raphinha, który nie pojechał z drużyną do hotelu, ale udał się do szpitala, aby zobaczyć swojego syna, który był leczony z przeziębienia ("Wspaniały ojciec i wielki profesjonalista", napisała jego żona), strzelił gola na 1-0 po świetnym zagraniu Lamine Yamala.
Będący w szczytowej formie Brazylijczyk doprowadził do wyniku 3-1 w końcowych fragmentach pierwszej połowy. Chociaż sędzia początkowo odgwizdał spalonego, trafienie zostało uznane. Balde przebiegł prawie całe boisko, po czym przekazał piłkę Brazylijczykowi, który uderzył lewą nogą. Kolejny prezent.
Raphinha jest teraz najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów z 11 bramkami, wyprzedzając o jedną Guirassy'ego z Borussii Dortmund i o dwie Lewandowskiego. W tym sezonie ma ich już 27, a do tego 16 asyst. Miał udział przy 43 ze 128 goli.
Jeśli chodzi o brazylijskich strzelców, zostawił już za sobą Giovanniego czy Romario, a teraz jest bliski zrobienia tego z Ronaldo z 47 bramkami, z którym dzieli pozycję. Wciąż ma jednak przed sobą długą drogę, by piąć się w górę rankingu, gdyż 94 gole Ronaldinho, 105 Neymara i Evaristo, a przede wszystkim 130 Rivaldo są daleko przed nim.