FC Barcelona już wie, kto będzie jej przeciwnikiem w ćwierćfinale Pucharu Króla. W poniedziałkowym losowaniu, które odbyło się w sali Luisa Aragonésa w Ciudad del Fútbol w Las Rozas, ustalono, że Blaugrana zmierzą się w kolejnej rundzie rozgrywek pucharowych z Albacete Balompié. Mecz ten zostanie rozegrany w systemie pojedynczego spotkania na Estadio Carlos Belmonte, ponieważ zachowano preferencje dla drużyn niższej kategorii.
Drużyna z La Manchy awansowała do tej rundy Pucharu jako wielka niespodzianka turnieju, po tym jak w ostatniej chwili wyeliminowała Real Madryt w 1/8 finału wynikiem 3-2, w dniu, w którym Álvaro Arbeloa zadebiutował jako trener Realu, zastępując zwolnionego Xabiego Alonso. Poprzednimi rywalami, których pokonało Albacete, są UD San Fernando (0-3), Leganés (1-2) i Celta Vigo (2-2 i 3-0 w rzutach karnych).
W oczekiwaniu na ogłoszenie pełnego terminarza ćwierćfinałów Pucharu, podopieczni Hansiego Flicka wiedzą już, że mecz ten zostanie rozegrany między wtorkiem 3 lutego, środą 4 lutego a czwartkiem 5 lutego. Starcie odbędzie się po wyjazdowym spotkaniu ligowym z Elche (sobota, 31 stycznia, godz. 21:00) i przed przyjęciem Mallorki na Spotify Camp Nou w rozgrywkach krajowych (weekend 7-8 lutego).
Będzie to trzeci przeciwnik z niższej ligi, z którym Barça zmierzy się w tych rozgrywkach od czasu debiutu w 1/16 finału. Najpierw zmierzyła się z Guadalajarą z Primera RFEF, wygrywając 0-2 dzięki bramkom Andreasa Christensena i Marcusa Rashforda, a w czwartek wyeliminowała Racing Santander, lidera LaLiga Hypermotion, z takim samym wynikiem, dzięki bramkom Ferrana Torresa i Lamine Yamala, które również padły w końcówce meczu.
W związku z tym kibice FC Barcelony będą musieli poczekać, aby zobaczyć pierwszy i jedyny mecz drużyny na Spotify Camp Nou, jeśli pokonają Albacete. Półfinały są jedyną rundą rozgrywaną w systemie dwumeczowym, aby zagwarantować, że wszystkie drużyny rozegrają co najmniej jeden mecz u siebie.
Pozostałe pary ćwierćfinałowe to: Deportivo Alavés - Real Sociedad, Valencia - Athletic Club i Betis - Atlético Madryt.









