Barcelona zdobyła otwierającego gola Fermína, zanim jeszcze ustabilizowała grę. Blaugrana nie miała piłki aż do drugiej połowy. Po wyrównaniu na 1:1, Fermín strzelił popisowego gola świetnym strzałem zza pola karnego na 1:2. Wychowanek został wybrany zawodnikiem meczu.
„Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz z powodu zimna, murawy… Dobrze tutaj naciskają. Było ciężko, ale udało nam się wrócić i dobrze zakończyć mecz”, powiedział Fermín po meczu, trzymając nagrodę. Andaluzyjczyk, podobnie jak reszta jego kolegów z drużyny, cierpiał w temperaturze -7°C. „To bardzo trudne, bolą nogi i ręce… To nie jest wymówka. Zrobiliśmy, co mogliśmy”, przyznał.
„Staram się wykorzystywać okazje, jakie daje mi trener, żeby pomóc drużynie. Cała drużyna wykonała świetną robotę, zasłużyliśmy na to”, dodał zawodnik z El Campillo. Pomocnik zdradził, że drużyna jednym okiem śledziła wyniki. „Wiedzieliśmy, że ważny jest bilans bramkowy; chcieliśmy zachować czyste konto. Najważniejsze jest zwycięstwo. Wygraliśmy dwoma bramkami, teraz czas na kolejny mecz”, powiedział.
Najgorszą wiadomością była kontuzja Pedriego. „Jeszcze z nim nie rozmawiałem; odczuwał dyskomfort w udzie. Może być kontuzjowany, to trudne. Mam nadzieję, że nie. A jeśli tak, to mam nadzieję, że to nie potrwa długo; potrzebujemy go”, przyznał Fermín. López rozpoczął bardzo dobrze rok 2026, w którym odbędą się Mistrzostwa Świata. „Staram się ciężko pracować w moim klubie, żeby móc pojechać na Mistrzostwa Świata; to moje marzenie. Mam nadzieję, że uda mi się tam być”, podsumował.









