Teraz, po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, czas lizać rany i dokonać niezbędnych ocen. Właśnie tym zajmuje się dyrekcja sportowa klubu, kierowana przez Deco, której zadaniem jest wzmocnienie składu na przyszły sezon.
W ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Atlético Madryt można wyróżnić dwóch zawodników i to nie z dobrych powodów. Mowa o Marcusie Rashfordzie i Robercie Lewandowskim.
Angielski napastnik pokazał, że jest niezwykle utalentowanym piłkarzem, zdolnym do kreowania akcji, ale całkowicie nieskutecznym pod bramką przeciwnika. Jego forma wyraźnie spadała wraz z upływem czasu. W pierwszym meczu, w którym wyszedł w pierwszym składzie, miał trzy klarowne okazje, które jednak zmarnował w alarmujący sposób. W rewanżu na Metropolitano wszedł z ławki rezerwowych, ale jego wkład w grę, gdy pojawił się na boisku, był praktycznie zerowy. Oczywiste jest, że nie zdał testu, a jego przyszłość w katalońskim klubie jest zagrożona, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieugiętość Manchesteru United w kwestii opcji wykupu za 30 milionów euro.
Tymczasem Robert Lewandowski jasno pokazał, że nie sprosta już wymaganiom meczów na najwyższym poziomie. Jego występ przeciwko Atlético Madryt był fatalny pod każdym względem. Ani jednej klarownej sytuacji, ani jednego celnego strzału, a już na pewno żadnego znaczącego wkładu w grę drużyny. Biorąc pod uwagę te statystyki i samokrytyczną naturę polskiego napastnika, wydaje się mało prawdopodobne, aby zaakceptował on nowy kontrakt. W rzeczywistości, jednym z wniosków, do których doszła dyrekcja sportowa po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, jest to, że priorytetem jest pozyskanie czołowego napastnika, a Argentyńczyk Julián Álvarez jest głównym kandydatem.
Poza tymi dwoma zawodnikami, w dwumeczu nie spisali się dobrze dwaj inni. Jednym z nich jest Ronald Araújo, który nie wyszedł w pierwszym składzie w żadnym ze spotkań, a rewanż jest tego wyraźnym przykładem: nawet zawieszenie Pau Cubarsíego nie dało mu miejsca w wyjściowym składzie. Drugim jest Pedri, który zaliczył słabą rywalizację i nie wniósł oczekiwanej gry. Miał więcej słabych stron niż mocnych i wykazuje oznaki zmęczenia fizycznego i psychicznego.
Nie ma wątpliwości, że jeśli to odpadnięcie moźe w czymś pomóc, to w skłonieniu dyrekcji sportowej do uważnego przeanalizowania potrzeb drużyny w przyszłym sezonie, aby w końcu wywalczyć Ligę Mistrzów. Klub obecnie priorytetowo traktuje środkowego napastnika najwyższej klasy, doświadczonego środkowego obrońcę i młodego lewoskrzydłowego.






