FC Barcelona wraca do Pucharu Króla, tym razem przeciwko pogromcy gigantów, Albacete. Ten mecz wydaje się być tak zaplanowany, aby umożliwić Marcowi Bernalowi dalszy rozwój w drużynie Hansiego Flicka. Kataloński pomocnik występował w wyjściowym składzie w dwóch poprzednich meczach Pucharu Króla przeciwko Guadalajarze i Racingowi i oczekuje się, że ponownie zaskarbi sobie zaufanie niemieckiego trenera na stadionie Carlosa Belmonte we wtorek (21:00) w ćwierćfinałowym starciu.
To zaangażowanie w Marca nie powinno być w żadnym wypadku postrzegane jako ustępstwo ze strony Flicka, co było widoczne w jego występie przeciwko Elche. Jedną z fundamentalnych zasad trenera Barcelony jest maksymalna intensywność i całkowite zaangażowanie w każdym meczu, niezależnie od tego, czy jest to starcie w Lidze Mistrzów, czy ćwierćfinał z teoretycznie słabszym przeciwnikiem w Pucharze Króla.
Hansi Flick ma pełne zaufanie do Marca, o czym świadczyły jego ogromne pochwały na przedmeczowej konferencji prasowej przed starciem Elche-Barça. Nie wahał się wychwalać Bernala i przewidywać mu długą przyszłość na Camp Nou, gdzie będzie kluczowym zawodnikiem i zdefiniuje nową epokę.
Te pochwały nie są bezpodstawne, ponieważ Flick pokazał swoimi działaniami – a konkretnie czasem gry – że go ceni. Niemiec starannie zarządzał stopniowym powrotem wychowanka do gry, zapobiegając wszelkim komplikacjom spowodowanym kontuzją kolana, która wykluczyła go na rok.
Jednak Marc stopniowo stawał się stałym elementem drużyny i w 2026 roku zagrał w sześciu z dziewięciu rozegranych przez nią meczów. Bernal nie wystąpił w derbach z Espanyolem, finale Superpucharu z Realem Madryt ani w meczu na Anoeta z Realem Sociedad. Ale spisał się dobrze przeciwko Athleticowi w półfinale Superpucharu (26 minut), w pierwszym składzie wystąpił przeciwko Racingowi Santander w Pucharze Króla (58 minut), a także miał minuty przeciwko Slavii Praga (12 minut), Oviedo (15 minut), Kopenhadze (45 minut) i Elche (27 minut).
Na stadionie Martínez Valero pomocnik celnie wykonał 15 z 16 podań (94%), co jest zgodne z jego doskonałym występem w drugiej połowie meczu Ligi Mistrzów z Kopenhagą, gdzie pokazał, że jest gotowy do objęcia roli lidera, jakiej oczekuje od niego Flick w pomocy Barcelony. Dzięki wprowadzeniu go do zespołu w miejsce Erica Garcii, gra zespołu nabrała precyzji, a on wykorzystał swoją naturalną zdolność do organizacji gry i narzucania tempa. Co więcej, jego wtargnięcia w pole karne przeciwnika pokazały jego wytrzymałość i ofensywne umiejętności.
W meczu z Elche Marc doskonale wywiązał się ze swojego zadania, przejmując kontrolę nad piłką i zapewniając niezbędny spokój, by spowolnić tempo, co pozwoliło Barcelonie wywalczyć zwycięstwo, pomimo licznych okazji bramkowych i trzech strzałów, które trafiły w obramowanie bramki.
Flick zapewnił Bernalowi miejsce w pierwszym składzie w dwóch poprzednich meczach Pucharu Króla z Guadalajarą (0:2, 45 minut) i Racingiem (0:2, 58 minut), i wydaje się logiczne, że Marc ponownie liczyć na zaufanie trenera na stadionie Carlos Belmonte, kontynuując budowanie formy i osiągając poziom, jaki Hansi dostrzegł w nim w okresie przygotowawczym 2024/25 – poziom, który, jak ma nadzieję, uczyni go kluczowym zawodnikiem Dumy Katalonii w nadchodzącej dekadzie.










