Najważniejszą decyzją dla FC Barcelony na letnim rynku transferowym jest jasne określenie priorytetów. Wyznaczenie najważniejszych lub najpilniejszych pozycji, które należy obsadzić w przyszłym sezonie. Dwie pozycje wyraźnie wyróżniają się na tle pozostałych.
Środkowy napastnik i zawsze skomplikowana pozycja środkowego obrońcy, rola, która ze swojej natury wymaga kilku solidnych zawodników w rotacji. Klub jest jednak w tej kwestii jednoznaczny: środkowy napastnik jest absolutnym priorytetem.
W Barcelonie wiek Roberta Lewandowskiego bezpośrednio wpływa na decyzję, jaką należy podjąć w sprawie składu na przyszły sezon. Prawdą jest, że polski napastnik poprawił swoje wyniki w ostatnich meczach, prezentując wersję bliższą temu, czego się od niego oczekuje.
Do tego wszystkiego należy dodać poprawę Ronalda Araujo i jego powrót do pierwszego zespołu, co również pomogło w zrównoważeniu składu. Mimo to, aktualnie pierwszą pozycją do wzmocnienia jest bez wątpienia środkowy napastnik. Zwłaszcza biorąc pod uwagę możliwość, że Lewandowski może nie kontynuować gry w klubie, biorąc pod uwagę, że w tym roku skończy 38 lat.
Klub uważa, że ważniejsze jest znalezienie skutecznego strzelca, zawodnika, który może zrobić różnicę pod bramką, niż wzmocnienie pozycji środkowego obrońcy.
Przedłużenie kontraktu Christensena i obecność wszechstronnych zawodników, takich jak Gerard Martín, Jules Koundé i Eric García, sprawia, że pozycja ta jest uważana za dość dobrze obsadzoną, chyba że pojawi się konkretna okazja rynkowa. W związku z tym tylko zawodnik taki jak Schlotterbeck, dostępny na zasadzie wolnego transferu i na akceptowalnych warunkach finansowych, mógłby zmienić ten plan.
Taka jest obecna filozofia klubu dotycząca zarówno transferów, jak i planowania obsadzenia pozycji, stawiając na pierwszym miejscu bramki i ofensywę jako fundamentalne filary projektu sportowego.








