Kto nie pamięta Jérémy'ego Mathieu? Francuski środkowy obrońca był kluczowym zawodnikiem Valencii CF w latach 2009-2014. Był to okres w jego karierze, w którym zdobył serca kibiców „Ché”, pomagając drużynie kilkakrotnie awansować do Ligi Mistrzów UEFA i dotrzeć do półfinału Ligi Europy UEFA w sezonie 2013/14. Chociaż nie zdobył żadnych trofeów z Valencią, stał się filarem projektu, ostatecznie zostając kapitanem drużyny.
Mathieu, który później grał w FC Barcelonie w latach 2014-2017, wystąpił w programie SafePlay, gdzie wspominał swój czas w katalońskim klubie. Przeniósł się do Barcelony w 2014 roku, kiedy to zdecydował się odejść z projektu Valencii po otrzymaniu telefonu od Luisa Enrique.
Po jednym z meczów z Valencią, trener z Asturii podszedł do niego i powiedział: „Uwielbiam sposób, w jaki grasz. I jeśli zostanę trenerem, chcę cię mieć w drużynie”, wyznał. Mathieu przyznał, że potraktował to ostrożnie: „Nie chciałem mu mówić: »Czekaj, bo jeszcze nie jesteś trenerem Barcelony«. Pomyślałem: »A co, jeśli sprzeda mi marzenie, a potem się nie spełni?«”, opowiadał.
Podczas wakacji Mathieu kilkakrotnie spotykał się z Barceloną. Mimo to Francuz miał wątpliwości: „Chciałem grać”, wyjaśnił. Mając 30 lat i będąc kapitanem Valencii, nie był pewien: „Co mam zrobić? Czy zacząć od zera, żeby usiąść na ławce rezerwowych? Wahałem się”.
Mathieu wyjaśnił, że przed podpisaniem kontraktu z Barceloną rozmawiał bezpośrednio z Valencią, aby omówić swoją sytuację. Francuski środkowy obrońca jasno wyraził się przed Valencią: Barça zaoferowała mu 200 000 euro rocznie więcej, a on powiedział, że jeśli dorównają tej kwocie, zostanie. Valencia odmówił jednak przedłużenia kontraktu, twierdząc, że nie stać ich na podwyżkę. Po otrzymaniu odmowy Mathieu zdecydował się odejść do Barcelony. Jak sam powiedział: „Gdyby mi ją dali, zostałbym. Powiedzieli mi, że nie mogą, więc odszedłem”, wyjaśnił były francuski obrońca.
Mathieu został bardzo ciepło przyjęty dzięki Piqué. W szatni powitali go Gerard Piqué i Jordi Alba, jego były kolega z Valencii. Francuz wspomina, że po przyjeździe od razu zrobił na nim wrażenie Leo Messi na treningu: „Messi był niesamowity. Na treningu nie dało się nic zrobić”, powiedział. Wspominał również historyczną remontadę przeciwko Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów UEFA: „To było magiczne. Napięcie rosło w miarę trwania meczu, a ten wieczór był idealny”, powiedział.
Ale w pewnym momencie programu Mathieu, rozluźniony i śmiejący się, wyrzucił z siebie coś zaskakującego. „Myślę, że byłem lepszym wykonawcą rzutów wolnych niż Messi” powiedział.
Mathieu nawiązuje do swojej bramki z rzutu wolnego w 2015 roku przeciwko Elche w Pucharze Króla (0:1). To był potężny strzał z dystansu, który wpadł do siatki. Spektakularny rzut wolny, który zapisał się w historii. Ten Puchar Króla wygrała Barça, pokonując Athletic 3:1 i zdobywając 27. tytuł.
Zabawne porównanie, biorąc pod uwagę, że Messi strzelił 69 goli z rzutów wolnych w swojej karierze. Mathieu, zawsze osobliwy człowiek, zakończył swoją przygodę z Barceloną z 91 występami. W podcaście zakończył swoją rozmowę pochwałami dla Iniesty, „magika”.








