Marc Bernal podsumował sezon, który wkrótce zakończy się na poziomie klubowym. Ale nie na poziomie reprezentacji. Zbliżające się Mistrzostwa Świata nie wykluczają go z ostatecznej kadry, którą hiszpański trener Luis de la Fuente ogłosi w poniedziałek. Pomocnik znajduje się na wstępnej liście 55 zawodników i nie traci nadziei na znalezienie się na ostatecznej liście.
„Oczywiście, że chciałbym tam pojechać. Reprezentowanie swojego kraju to największe osiągnięcie dla piłkarza i jeszcze się z tego nie wykluczyłem” – powiedział Marc Bernal w wywiadzie dla programu „Catalunya Nit” w Catalunya Ràdio. „Na razie nie planuję niczego na lato, dopóki ostateczna lista nie zostanie opublikowana w najbliższy poniedziałek”, dodał z entuzjazmem.
Chociaż kontuzja kostki chwilowo przerwała jego imponujący postęp, Marc Bernal kończy sezon w mocnym stylu, a nieobecność Fermína, jego kolegi z Barcelony, może otworzyć mu drzwi do reprezentacji Hiszpanii.
Bernal otrzymał zgodę lekarzy w połowie września, opuścił jedynie trzy pierwsze mecze La Ligi. Jednak dopiero w lutym, gdy Frenkie de Jong pauzował z powodu kontuzji, w końcu przebił się do pierwszej jedenastki. Hansi Flick zawsze okazywał mu duże zaufanie, ale jednocześnie pełnił rolę obrońcy. Niemiecki trener w końcu zdał sobie sprawę, że dalsze ostrożne zarządzanie jego czasem gry nie ma sensu.
Marc Bernal strzelił w tym sezonie pięć goli i zadebiutował w reprezentacji Hiszpanii do lat 21 podczas przerwy na mecze międzynarodowe w marcu. Nie ma wątpliwości, że wkrótce zostanie powołany do seniorskiej kadry.
To, co pozostaje niezmienne,to jego wdzięczność wobec Hansiego Flicka, trenera, który dał mu zabiutować w pierwszym składzie w zeszłym sezonie, właśnie na Mestalla. Potem przyszła fatalna kontuzja kolana, która wykluczyła go z gry na 11 miesięcy. Jego odpowiedź na pytanie o zaufanie trenera do niego jest stanowcza: „Zawdzięczam mu życie. Zaufał mi, gdy miałem zaledwie 17 lat i zawsze będę mu wdzięczny”.
Sezon z Barceloną dobiega końca, a Bernal potwierdza: „Jesteśmy szczęśliwi. Liga Mistrzów wymknęła nam się z powodu drobnych szczegółów w rywalizacji na wysokim szczeblu poziomie, ale w przyszłym roku celujemy w więcej”.








