Nie uszło uwadze, że Jules Koundé jako pierwszy opuścił w środę uroczystą kolację drużyny w Castelldefels z okazji zdobycia tytułu mistrzowskiego krótko po zakończeniu przemówień. Francuski obrońca wydaje się być bardziej przygaszony. Klub zaprzecza jakimkolwiek powodom konfliktu między zawodnikiem a szatnią lub klubem. Francuz nie poleciał również do Walencji, aby zakończyć sezon – mecz i tak był bez znaczenia dla Barcelony, która matematycznie zapewniła sobie mistrzostwo kilka tygodni wcześniej.
A zapytany o to, zarówno on, jak i jego agent, twierdzą, że nie chce opuszczać Barcelony. Nadal ma długi kontrakt z klubem, ważny do 2030 roku, po tym jak przedłużył go w zeszłym sezonie i stał się jednym z kluczowych zawodników klubu na przyszłość. Jednak ostatnio wydawał się znacznie mniej aktywny, zarówno w grze, jak i ogólnie na boisku.
Jego sezon był raczej przeciętny, nie udało mu się utrzymać progresu, który w poprzednich latach uczynił go niekwestionowanym podstawowym zawodnikiem, a nawet bohaterem finału Pucharu Króla z Realem Madryt, strzelając decydującego gola w dogrywce. Ten wizerunek lidera i autorytetu na prawej obronie zdaje się blaknąć z biegiem miesięcy.
Stracił nawet pozycję w rotacji prawego obrońcy, a w ostatnich tygodniach Eric Garcia, a nawet Araujo, wyprzedzili go w hierarchii Hansiego Flicka w niektórych ważnych meczach. Sytuacja ta wydawała się nie do pomyślenia jeszcze kilka miesięcy temu, biorąc pod uwagę regularność, jaką Francuz prezentował od czasu przybycia do Barcelony.
Jego nazwisko jest łączone z klubami Premier League, a wraz z potencjalnym pozostaniem João Cancelo, byłby cenną opcją na rynku transferowym, gdyby pojawiła się dobra oferta. Klub nadal wysoko ceni jego umiejętności, ale jest również świadomy obecnej sytuacji finansowej i możliwości, jakie mogą pojawić się tego lata.
Nawet we Francji nie jest już nietykalny dla Didiera Deschampsa, a rywalizacja z Malo Gusto o miejsce w reprezentacji Francji będzie zacięta. Jednak przyszły sezon to również doskonała okazja dla Koundé, aby się zrehabilitować, odzyskać najlepszą formę i ponownie poczuć się ważnym zarówno w Barcelonie, jak i w reprezentacji Francji.







