FC Barcelona wie już, że jeśli ostatecznie zdecyduje się pozyskać João Pedro, operacja będzie bardzo trudna. Dziennikarz rynku transferowego Ben Jacobs potwierdził, że zainteresowanie Blaugrany brazylijskim napastnikiem jest autentyczne i że odbyły się już wstępne rozmowy.
Jasno jednak przedstawił stanowisko Chelsea: londyński klub pod żadnym pozorem nie jest skłonny do sprzedaży tego lata. Według angielskiego dziennikarza, nawet rekordowa oferta nie zmieni zdania Chelsea.
Na Stamford Bridge uważają João Pedro za strategicznego gracza zarówno teraz, jak i w przyszłości i nie rozważają otwarcia drzwi dla jego odejścia zaledwie rok po tym, jak zainwestowano w niego duże środki. Urodzony w São Paulo zawodnik miał znakomity pierwszy sezon w Londynie i poczynił zdecydowany krok naprzód w swoim piłkarskim rozwoju. W wieku 24 lat João Pedro zakończył sezon z 20 golami i dziewięcioma asystami, stając się jednym z najbardziej wszechstronnych i pożądanych napastników na europejskim rynku.
Chociaż doniesienia w Anglii szacowały jego cenę na 80–100 milionów euro, najnowsze informacje Jacobsa sugerują, że decyzja Chelsea o nienegocjowaniu odejścia zawodnika wykracza poza względy czysto ekonomiczne. Dlatego londyński klub ujawnił, że nie zmieni zdania, niezależnie od tego, jak wysoka może być potencjalna oferta Barcelony.
Angielski klub uważa, że João Pedro ma szansę stać się jednym z kluczowych ofensywnych zawodników w projekcie i nie chce osłabiać drużyny, która po bardzo trudnym sezonie będzie musiała przejść do nowego etapu. Londyński klub właśnie zakończył rozgrywki naznaczone ciągłymi zmianami na ławce rezerwowych i przybyciem Xabiego Alonso, który poprowadzi nowy projekt sportowy.
W Barcelonie szczególnie podoba się profil Brazylijczyka: mobilny, dobry technicznie i wszechstronny napastnik, potrafiący grać zarówno w polu karnym, jak i poza nim. Klub uważa, że idealnie wpasuje się w ofensywny system i filozofię gry Hansiego Flicka.
Pomimo przecieków z Chelsea, na Spotify Camp Nou wiedzą, że mają kilka argumentów, które mogą przekonać Brazylijczyka do zamiany londyńskiego chłodu na ciepło Barcelony i dołączenia do ekscytującego projektu Blaugrany.
Pierwszym z nich jest niewątpliwie brak gracza z São Paulo w kadrze Ancelottiego na tegoroczne Mistrzostwa Świata. Brak miejsca w Seleção to druzgocący cios dla napastnika i jego otoczenia, co Deco może wykorzystać na swoją korzyść: jako podstawowy napastnik Barcelony, zawodnik może zwiększyć swoją wartość i skuteczniej zaprezentować swój talent. Przykładem jest jego rodak Raphinha, który jest teraz liderem Brazylii.
Drugim argumentem jest Liga Mistrzów. Sportowa katastrofa na Stamford Bridge wpłynęła na sezon The Blues, co oznacza, że nie zagrają w kolejnej edycji najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych. Nie będą nawet grać w Lidze Konferencji, więc możliwość gry w podstawowym składzie jednego z kandydatów do Ligi Mistrzów to kolejna zachęta, którą Deco może wykorzystać w negocjacjach dotyczących zawodnika, który, jak wszyscy wielcy piłkarze, będzie miał ostatnie słowo, jeśli Barça zdecyduje się na rozpoczęcie operacji.







