Álvaro Morata w wywiadzie dla El Camino de Mario przywołał najważniejsze momenty swojej kariery. Napastnik opowiedział o decyzjach, które ukształtowały jego ścieżkę, o drużynach, w których chciałby grać, a także o transferze, który niemal odmienił bieg jego kariery.
Zawodnik zaskoczył wszystkich, ujawniając, że miał okazję podpisać kontrakt z Barceloną w czasie gry w Juventusie. „Tak, byłem blisko”.
Morata umieścił ten moment w okresie, w którym nie czuł się do końca komfortowo we włoskim klubie: „Byłem w Juve i sezon zaczęliśmy średnio. Miałem też za sobą sezon, w którym strzeliłem ponad 20 bramek pod wodzą Pirlo, a potem wrócił Allegri. Zawsze grałem bardzo dobrze pod wodzą Allegriego, ale grałem prawie wyłącznie na lewym skrzydle”.
Napastnik przyznał, że w tamtym czasie czuł, że klub szuka innego typu zawodnika do prowadzenia ataku: „Czułem, że to ja jestem powodem, dla którego potrzebowali, aby numer "9" strzelał więcej bramek”. Niedługo potem dołączył Vlahović, choć Morata wspominał, że bardzo dobrze się rozumieli na boisku: „Dałem mu wiele asyst i graliśmy razem niesamowicie”.
Wtedy właśnie pojawiło się zainteresowanie Barcelony. Według niego to Xavi Hernández skontaktował się z nim, aby dać mu do zrozumienia, że pasuje do stylu gry, jaki chciał wprowadzić w katalońskim klubie: „Xavi zadzwonił do mnie i powiedział, że wtedy widział, że mogę pomóc drużynie, że w jego pressingu i wszystkich tych rzeczach mogłybym być dobrym rozwiązaniem”.
Propozycja skłoniła napastnika do rozmowy z Allegrim: „Poszedłem porozmawiać z trenerem i powiedziałem mu, żeby zrozumiał, że oni jako klub zdecydowali, że potrzeba innego napastnika i że nie chodzi o zazdrość ani nic takiego, że jestem bardzo szczęśliwy, ale gra w Barcelonie to również niesamowita szansa”.
Morata wyznał również, w jakim klubie chciałby grać: „Chciałbym grać dla Bayernu, nie wiem dlaczego”. Przyznał również, że pomysł gry dla Getafe zawsze mu się podobał, choć uważa, że trudno byłoby mu poradzić sobie z presją, jaka go otacza.
„Naprawdę chciałbym grać dla Getafe, ale myśląc o tym, nie sądzę, żebym był mentalnie przygotowany do gry w tym klubie, ponieważ to, co mówią ludzie, nadal bardzo na mnie wpływa, chociaż zdałem sobie sprawę, że nie mogę zmienić tego, kim jestem”, wyjaśnił.







