Nélson Semedo nie zagrał jeszcze w pierwszym składzie na Mistrzostwach Świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie, ale był ważnym zawodnikiem dla Roberto Martíneza, wchodząc z ławki rezerwowych. Były piłkarz FC Barcelony, obecnie zawodnik Fenerbahçe, rozegrał 90 minut w trzech meczach. Opuścił jedynie ostatnie spotkanie fazy grupowej z Kolumbią.
Portugalia zmierzy się z Hiszpanią w 1/8 finału Mistrzostw Świata i chociaż La Roja ma w kadrze ośmiu piłkarzy Barcelony, Semedo opuścił Camp Nou w 2020 roku, dlatego nie grał u boku większości z nich. W rzeczywistości, przez trzy lata, kiedy nosił koszulkę Barcelony, nie mówiono za wiele o obecnym numerze "10", Lamine Yamalu.
„Prawdę mówiąc, nic o nim nie słyszałem. Był za młody, a do drużyny dołączyła już młoda gwiazda: Ansu Fati. Lamine był bardzo młody”, oświadczył prawy obrońca, dając jasno do zrozumienia, że on i jego koledzy z drużyny popełniliby błąd, skupiając się tylko na graczu z Rocafondy. „Musimy powstrzymać Hiszpanię jako zespół. Lamine to perełka i potrafi być decydujący, ale pokazaliśmy, że mamy skład, który pozwoli nam z nimi rywalizować”, stwierdził.
„Lamine to fantastyczny zawodnik i ma ogromny potencjał, ale jeśli skupimy się na nim, będziemy mieli sporo problemów. Hiszpania ma innych zawodników, którzy mogą zrobić różnicę. Będziemy mieć oko na wszystkich. Musimy myśleć o sobie i mieć jasny plan”, podsumował.







