Nie tylko z powodu kontuzji Frenkiego de Jonga, ale także dlatego, że pokazał, że w razie potrzeby może być interesującą i niezwykle skuteczną alternatywą. 19-letni Xavi Espart dołączył do pierwszej drużyny FC Barcelony jako prawy obrońca, ale znane były też jego umiejętności jako pomocnika, które pokazał również w reprezentacji Hiszpanii do lat 19 na niedawnych Mistrzostwach Europy.
Hansi Flick, który kiedyś porównał go do Philippa Lahma, uważnie śledził jego rozwój wraz ze sztabem szkoleniowym, zarówno w Barcelonie, jak i podczas wspomnianych mistrzostw, gdzie był jednym z kluczowych zawodników.
Z pozycji środkowego pomocnika, błyszcząc u boku takich zawodników jak Thiago Pitarch i Quim Junyent, poprowadził Hiszpanię, strzelił dwa gole i został wybrany do najlepszej jedenastki turnieju.
Ta ogromna wartość i dojrzałość, które pokazał, sprawiły, że znalazł się w centrum uwagi, a kilka czołowych klubów obserwuje go pod kątem potencjalnego transferu, zarówno na bok obrony, jak i do pomocy.
Gdyby taki hipotetyczny scenariusz miał się ziścić, prawdopodobnie doszłoby do wypożyczenia, ponieważ Barça nigdy nie chciała stracić kontroli (nawet gdy zeszłej zimy pojawiła się opcja transferu do Racingu Santander) nad talentem, w którym pokłada wielkie nadzieje.
Espart zaczynał jako pomocnik, choć do pierwszego składu awansował jako boczny obrońca. I właśnie dlatego jego obecność staje się podwójnie cenna. Jego wszechstronność sprawia, że Flick wie, że ma solidną opcję w pomocy, gdyby napotkał jakiekolwiek problemy.







