Yan Diomande zamierza podpisać kontrakt z Realem Madryt. Zawodnik z Wybrzeża Kości Słoniowej zdecydował się dołączyć do madrytczyków w błyskawicznej operacji, w której klub wyprzedził PSG po tym, jak zdał sobie sprawę, że nie jest w stanie zakontraktować Olise, swojego głównego celu. Real Madryt zapłaci Lipskowi około 120 milionów euro za skrzydłowego, ale Barcelona mogła go pozyskać za około 100 milionów euro w maju, choć priorytetowo traktowała inne opcje.
Nazwisko Diomande znalazło się na stole Deco na początku maja, kiedy spotkał się z jego agentem. Dyrektor sportowy Barcelony przyznał wówczas, że podoba się zawodnik, ale zastanawiali się nad przyszłością Rashforda i uważali całkowita kwota transferu była zbyt wysoka. Wówczas wynosiła ona około 100 milionów euro, plus pensja zawodnika w wysokości około 7 milionów euro netto.
Barça nigdy więcej nie skontaktowała się z Diomande i ostatecznie podpisała kontrakt z Anthonym Gordonem za 80 milionów euro, z wyższą pensją i prowizją, która według niektórych źródeł jest wygórowana. Nie było dalszych kontaktów z Diomande ani negocjacji. Była to decyzja ekonomiczna i sportowa, którą Real Madryt teraz wykorzystał, ponieważ zawodnik był dostępny na rynku.
Diomande otrzymał oferty w czerwcu od Liverpoolu i PSG i wybrał paryski klub. Mieli nawet ustną umowę na pięć sezonów. PSG zwlekało z negocjacjami transferowymi z Lipskiem, które nigdy nie doszły do skutku, a Real Madryt ostatecznie zapewnił sobie zawodnika i transfer w ciągu zaledwie kilku dni. Źródła bliskie transakcji potwierdzają, że umowa jest praktycznie sfinalizowana.
Bliska relacja między agentem Diomande, który reprezentuje również Viniciusa i Endricka, a Realem Madryt ułatwiła ten ruch. Do tego trzeba dodać także fakt, że Real Madryt praktycznie nie negocjował z Lipskiem i zapłacił kwotę, której żądał od samego początku.
Diomande był chętny do podpisania kontraktu z Barceloną, ponieważ wierzył, że jej ofensywny styl gry idealnie pasuje do jego rozwoju. Ostatecznie nie było to możliwe i będzie grał w białym stroju. Pozostaje pytanie, jak Real Madryt zgra wszystkie elementy ofensywy, jeśli nikt nie odejdzie.







