W badaniach rynku Barcelony dotyczących numeru "9", Serhou Guirassy był jednym z nazwisk okresowo łączonych z klubem. Jak podaje Bild, dyrektor sportowy klubu niedawno pytał o napastnika Borussii Dortmund. Jednak jego wysokie wynagrodzenie skłoniło Blaugranę do odrzucenia tej opcji.
Niemiecka gazeta podaje, że napastnik zarabia około 10 milionów euro rocznie, co jest zbyt dużą kwotą w systemie płac Barcelony. W ostatnich miesiącach pojawiły się doniesienia, że klauzula odstępnego Guirassy'ego wynosi około 50 milionów euro, na co stać tylko siedem czołowych klubów w Europie, w tym Barçę.
Guirassy podpisał kontrakt z Borussią Dortmund w 2024 roku ze Stuttgartu i ma umowę do 2028 roku. W zeszłym sezonie był jednym z wyróżniających się zawodników na Signal Iduna Park, kończąc rozgrywki z 22 golami i sześcioma asystami w 46 meczach. W ten weekend wyszedł w podstawowym składzie w przegrany 1:2 meczu Dortmundu z Bayernem Monachium w finale Superpucharu Niemiec.
W tym samym artykule Bild donosi, że Dortmund jest „bliski pozyskania perełki Barcelony”, mając na myśli Héctora Forta. Przedstawiciele niemieckiego klubu udali się wczoraj do stolicy Katalonii, aby przyspieszyć transakcję. Barcelona liczy na ponad 10 milionów euro za wychowanka. Hansi Flick zdecydował się na pozostawienie Xaviego Esparta w kadrze.
W hipotetycznym przypadku, gdyby Barcelona zabiegała o Guirassy'ego, włączenie Héctora Forta mogłoby obniżyć koszt napastnika. Jednak to wysokie wynagrodzenie ostatecznie wykluczyło możliwość pozyskania Gwinejczyka. Na tydzień przed końcem okienka transferowego Deco wciąż poszukuje "9".










