FC Barcelona pozostanie bez środkowego napastnika w kadrze co najmniej do stycznia. Brak możliwości pozyskania Juliána Álvareza i brak solidnego numeru "9" na rynku skłoniły Hansiego Flicka do wystawienia Raphinhi na tej pozycji, podczas gdy Gordon, Adeyemi i Dani Olmo również są dostępnymi opcjami. Deco, oprócz zainteresowania Argentyńczykiem, rozważał latem kilka innych opcji na pozycję napastnika, z których żadna się nie ziściła, jak na przykład Carlos Espí, który trafił do Realu Madryt.
Latem Barça planowała pozyskać Juliána Álvareza i innego napastnika o bardziej skutecznym wykończeniu akcji, aby zastąpić Lewandowskiego i Ferrana Torresa, którzy w zeszłym sezonie strzelili łącznie 39 goli. Atlético Madryt nie ustąpiło jednak w negocjacjach, a Deco i Flick, po zbadaniu rynku, nie uznali za stosowne zakontraktowania innego numeru "9".
Carlos Espí, który przybył do Realu Madryt, aby zastąpić Gonzalo, był jedną z opcji na stole. FC Barcelona wykluczyła jednak jego pozyskanie, ponieważ nie była skłonna zapłacić klauzuli odstępnego wynoszącej 25 milionów euro. „Carlos Espí został zaoferowany Barcelonie, która uważa go za dobrego piłkarza. Odrzucili go między innymi dlatego, że nie byli skłonni zapłacić 25 milionów euro za kogoś, kto nie miał być podstawowym zawodnikiem”, wyjaśnił Sique Rodríguez w programie Què T'hi Jugues.
Kataloński klub uważa, że do tej roli nadaje się Hamza Abdelkarim, który nie zagrał w dwóch pierwszych meczach ligowych, mimo że był w kadrze. „Stawiają na Hamzę Abdelkarima. Kosztował 1,5 miliona euro, jest bardzo młody i wierzą, że może służyć jako plan B, skuteczny napastnik. Można postawić 1,5 miliona euro; wydanie 25 milionów euro jest bardziej ryzykowne”, zauważył Sique Rodríguez.
Real Madryt, potrzebujący takiego zawodnika po odejściu Gonzalo do Premier League, błyskawicznie sfinalizował transfer Carlosa Espí. Hiszpan, który wystąpił jako rezerwowy w dwóch pierwszych meczach Los Blancos w La Lidze, odegrał decydującą rolę w meczu otwarcia z Espanyolem. Były zawodnik Levante strzelił zwycięskiego gola w 90. minucie, wchodząc na boisko zaledwie dziesięć minut wcześniej.









