W sobotę odbyło się zwyczajne walne zgromadzenie FC Barcelony. W porządku obrad znalazły się między innymi rozszerzenie finansowania potrzebnego do dokończenia Espai Barça, zatwierdzenie nowych członków zarządu, głosowanie nad projektem luksusowego kompleksu nieruchomości w Dubaju realizowanego wspólnie z Ohana Real Estate Development and Construction LLC oraz zatwierdzenie planu budowy krytego parku rozrywki na nowym Camp Nou. Ten ostatni punkt, z udziałem spółki Babylon Park Spain SL, wzbudził kontrowersje ze względu na jej izraelskie powiązania.
Głównym tematem zgromadzenia stały się jednak rachunki. Barcelona pokazała rekordowe liczby i po raz pierwszy przekroczy miliard euro przychodów, ale wynik netto pozostaje ujemny: minus 18 milionów euro, czyli o 22 miliony poniżej prognozy.
1. Rekordowe obroty
Po raz pierwszy w historii klubu Barcelona przekroczyła miliard euro przychodów zwykłych. Łącznie było to 1060 milionów euro, o 7 procent więcej niż rok wcześniej. Dla porównania: w sezonie 2018/19, jeszcze przed pandemią, przy pełnym Camp Nou i z Messim w składzie, przychody wyniosły 990 milionów.
Wcześniej klub przekroczył miliard tylko dwa razy: w sezonie 2021/22 (1017 milionów) i 2022/23 (1259 milionów). Tamte wyniki opierały się jednak na nadzwyczajnych wpływach z „dźwigni”. Obecne 1060 milionów to efekt lepszej sprzedaży produktów klubowych i stopniowego powrotu na Camp Nou.
2. Straty się utrzymują
Mimo wzrostu przychodów Barcelona nadal nie zarabia. Klub zwiększył wydatki na płace sportowe o 7 procent, koszty pozasportowe o 9 procent i koszty zarządzania o 9 procent. Do tego doszło 37 milionów euro kosztów finansowych, w tym nowe odsetki związane z Espai Barça. Na wynik negatywnie wpłynęły też zdarzenia nadzwyczajne, związane z przeszacowaniem wartości biznesu audiowizualnego.
Skonsolidowany kapitał własny pogorszył się do minus 168 milionów euro wobec minus 153 milionów wcześniej. Kapitał obrotowy wynosi minus 376 milionów. Barcelona przekonuje, że ta liczba nie jest niepokojąca, ponieważ 227 milionów stanowią „rozliczenia międzyokresowe niewymagające wypływu gotówki” — na przykład przedpłaty za karnety — oraz księgowe wyceny niematerialnych aktywów sportowych. Zawodnicy tacy jak Lamine Yamal, Pau Cubarsí czy Marc Bernal, którzy nic nie kosztowali, w bilansie praktycznie nie figurują.
3. BLM, biznes na fali wzrostowej
Barça Licensing & Merchandising, spółka utworzona w 2018 roku, odpowiada za sprzedaż detaliczną i działalność komercyjną. W tym roku BLM wygenerowało 208 milionów euro, o 40 milionów więcej niż rok wcześniej. Prognozy na sezon 2026/27 zakładają kolejny rekord.
Przychody ze sponsoringu wzrosły o 5 milionów i wyniosły łącznie 265 milionów euro.
4. Ciężar Espai Barça
Stopniowy powrót na Camp Nou wyraźnie podniósł wpływy. W sezonie 2025/26 przychody związane ze stadionem sięgnęły 225 milionów euro wobec 175 milionów wcześniej — i to przy stadionie jeszcze nieukończonym oraz w sezonie, w którym część meczów rozegrano na Estadi Johan Cruyff i na Montjuïc.
Po zakończeniu prac nowy Camp Nou ma przynosić „250 milionów euro dodatkowych przychodów” w porównaniu z poprzednim obiektem.
Zgromadzenie zajmie się finansowaniem Espai Barça — klub wnioskuje o rozszerzenie kredytu o 300 milionów euro, żeby dokończyć budowę.
5. Druga strona medalu
Wycena Barça Studios nadal spada. W 2022 roku, gdy klub sprzedawał niemal połowę udziałów, spółkę wyceniano na ponad 400 milionów euro. Dziś jej wartość wynosi 116 milionów. Audytor, firma Crowe, uznaje to za „element ryzyka” ze względu na „wysoki stopień szacunkowości i osądu profesjonalnego”.
Na biznes audiowizualny wpłynęły niezapłacone należności i przejęcia. Barcelona utrzymuje, że nadal „wierzy w rentowność i przyszłe możliwości spółki”.








