• 0

Ze stadionu do sądu: wielkie skandale światowego futbolu

Części samochodowe online – iParts.pl

18 lipca 1921 roku policja musiała szarżować przed sądem w Chicago, żeby odsunąć tłum, który chciał dostać się do środka. Główna sala była wypełniona po brzegi ludźmi tak rozemocjonowanymi, że sędzia co chwilę groził jej opróżnieniem, jeśli nie zapadnie cisza. Była to najgłośniejsza medialnie sprawa od lat w Stanach Zjednoczonych: sądzono ośmiu baseballistów Chicago White Sox oskarżonych o celowe przegranie World Series 1919 w zamian za pieniądze, które oferował mafioso chcący zarobić na zakładach. Tak jakby piłkarze Barçy albo Madrytu stanęli przed sądem za przyjęcie pieniędzy za przegranie finału Pucharu. Skandale pozasportowe od ponad stulecia są częścią codzienności sportu zawodowego.

„Jedną z rzeczy, których szybko się nauczyłem, jest to, że dziennikarz sportowy często spędza więcej czasu, mówiąc o prawnikach i procesach niż o sporcie" — mówił półżartem brytyjski dziennikarz Simon Kuper, autor wielu książek o związkach sportu z polityką, wydanych w ostatnich dekadach. W ostatnich dniach znowu stało się to jasne. Podczas gdy Madryt próbuje zabagnić sprawę znaną jako Negreira w UEFA, licząc, że wszystko skończy się przed sądami, w Anglii wszyscy mówią o przyszłości Manchesteru City po tym, jak niezależna komisja orzekła, że klub „poważnie i systematycznie" naruszał przepisy finansowe Premier League w sezonach od 2009/10 do 2017/18. City złoży odwołania, broniąc swojej niewinności, żeby uniknąć sankcji, które mogłyby oznaczać spadek do drugiej ligi albo odebranie części tytułów zdobytych w tym okresie.

Kolebka zawodowego futbolu, Anglia, zdążyła się już przyzwyczaić do tego, że wielu ludzi próbujących zdominować ligę porusza się po granicy między tym, co legalne, a tym, co nie. Narodziny brytyjskiego futbolu zawodowego wzięły się zresztą z bezprawia, kiedy różne kluby z północy Anglii zaczęły oszukiwać, żeby móc mieć najlepszych zawodników w czasach, gdy byli oni amatorami i nie pobierali wynagrodzenia. Przepisy, ustanowione przez młodych ludzi z dobrych domów wykształconych na uniwersytetach, którzy uważali, że pobieranie pieniędzy za uprawianie sportu jest nieetyczne, były obchodzone przez przedsiębiorców oferujących piłkarzom dobrą pensję i pracę w swoich interesach — fabrykach czy sklepach. Pracę, która w rzeczywistości nie istniała: płacono im za grę w ich klubach piłkarskich. Pierwszym głośnym przypadkiem był Fergus Suter, szkocki zawodnik, który w 1878 roku podpisał kontrakt z angielskim Darwen, a w 1880 z Blackburn Rovers. W obu przypadkach oferowano mu pracę w fabryce, do której nigdy nie chodził. W rzeczywistości dostawał pieniądze za treningi i grę. Kiedy oszustwo wyszło na jaw, późniejsza debata doprowadziła do zaakceptowania profesjonalizacji futbolu, ale z przepisami wiążącymi pensje z przychodami klubów. Przedsiębiorcom, którzy coraz lepiej rozumieli, że w futbolu są pieniądze i władza, to jednak nie wystarczało. W 1919 roku doszło na przykład do sprawy, która wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów, kiedy George Cripps, członek sztabu szkoleniowego Leeds, opowiedział prasie, że zawodnikom wypłacano nielegalne wynagrodzenia. Cripps, rozzłoszczony tym, że go zwalniano, by zatrudnić tak znanego szkoleniowca jak Herbert Chapman, ostatecznie przyjął rekompensatę finansową w zamian za milczenie, ale było już za późno. Leeds spadł z ligi i w rzeczywistości przestał istnieć, a następnie został reaktywowany pod obecną nazwą Leeds United. Istota sprawy była stosunkowo podobna do dzisiejszej sprawy Manchesteru City: przedsiębiorcy z pieniędzmi, którzy szukają sposobu na obejście przepisów, żeby móc zainwestować to, co mają.

Lista skandali w sporcie jest zbyt długa. Ogólnie można by je pogrupować w dwie rodziny. Pierwsza to sytuacje, w których aktor zewnętrzny manipuluje grą, prawie zawsze po to, żeby zarobić na zakładach — jak w przypadku baseballu w 1919 roku albo w podobnej sprawie z 1915 roku, w której piłkarze Manchesteru United i Liverpoolu przyjęli pieniądze za ustawienie wyniku w ostatniej kolejce ligi. Druga grupa skandali to sytuacje, w których zarządzający klubem postanawiają oszukiwać, żeby wygrać: czy to mecze, czy pieniądze, czy jedno i drugie. O ile w przypadku City ocenia się, czy złamano prawo po to, by mieć więcej pieniędzy i kupić lepszych zawodników, o tyle w innych przypadkach przestępstwa dotyczą bezpośrednio tego, co dzieje się na murawie.

Sprawa Juventusu

We Włoszech przeżyto pod tym względem sprawy naprawdę głośne. W sezonie 1979/80 policja zatrzymała dziesiątki zawodników zamieszanych w siatkę nielegalnych zakładów — sprawa zakończyła się administracyjnym spadkiem Milanu i Lazio do drugiej ligi. Dekady później przyszła sprawa znana jako Calciopoli, która zakończyła się pierwszym i jedynym spadkiem Juventusu do drugiej ligi, orzeczonym przez sąd, który uznał, że dyrektor zarządzający klubu, Luciano Moggi, stworzył siatkę mającą wpływać na sędziowanie przez dwa sezony, od 2004 do 2006 roku. Według śledztwa Moggi miał władzę decydowania o tym, którzy sędziowie mogą prowadzić określone mecze, i naciskał, żeby ważni zawodnicy drużyn rywali byli wyrzucani z boiska, kiedy przychodziło im grać z Juve. Jego siatka obejmowała także inne kluby, które miały pomagać Moggiemu w zamian za korzystne traktowanie sędziowskie. Ukarane zostały cztery kluby: Milan, Fiorentina, Lazio i Reggina.

We Francji najlepiej pamiętanym przypadkiem jest Olympique Marsylia. W 1993 roku klub będący własnością przedsiębiorcy Bernarda Tapie grał finał Ligi Mistrzów z Milanem. Tuż przedtem mieli mecz ligowy ze skromnym Valenciennes, który musieli wygrać, jeśli chcieli zgarnąć tytuł mistrza. Tapie zaoferował rywalom pieniądze, żeby zgodzili się przegrać i nie wchodzili ostro, by nie kontuzjować zawodników Marsylii przed europejskim finałem. Jeden z piłkarzy, Jacques Glassmann, zgłosił to, co się stało, i Marsylia została skazana na spadek z ligi oraz utraciła tytuł mistrzowski z 1993 roku. Ligę Mistrzów jednak wygrała.

Turcja i Portugalia

Niemal we wszystkich krajach widziano, jak wymiar sprawiedliwości rozstrzyga o przyszłości oszukujących klubów. W Turcji bada się właśnie, czy działacz Galatasaray obstawił duże pieniądze na to, że bramkarz jego drużyny, Urugwajczyk Muslera, zdobędzie gola w meczu ligowym — co się stało. Wygrane pieniądze miały zostać zainwestowane w pomoc przy transferze nowego strzelca, Nigeryjczyka Osimhena. W tym samym kraju w 2013 roku Fenerbahçe zostało ukarane dwuletnim zakazem gry w europejskich pucharach za ustawienie wyniku finału Pucharu z 2011 roku. W Portugalii w sprawie Apito Dourado w latach 2008–2010 sądzono działaczy Porto i Boavisty, oskarżając ich o korupcję i próbę kupowania sędziów. Boavista została zesłana do drugiej ligi, a Porto ukarano finansowo i odjęciem punktów.

Sprawa Rangersów

Sprawa Manchesteru City również mogłaby się skończyć administracyjnym spadkiem, choć klub kierowany przez Katalończyka Ferrana Soriano, z kapitałem arabskim, obstaje przy swojej niewinności i będzie jej dowodził przed sądami. Klub jest oskarżony o obejście przepisów ekonomicznych, które istnieją po to, żeby chronić kluby. Regulacje w gruncie rzeczy mają gwarantować, że kluby mają różne źródła przychodów i nie zależą wyłącznie od kieszeni jednego właściciela. Zależność od jednego właściciela niesie ryzyko: jeśli znudzi mu się zabawka albo straci pieniądze, klub może przestać istnieć, karząc kibiców i pracowników. Najbardziej znaczącym przypadkiem było zniknięcie jednego z dwóch najsłynniejszych klubów szkockiego futbolu, Glasgow Rangers. Założony w 1872 roku, zniknął w 2012 po latach złego zarządzania. Nie chodziło jednak tylko o długi. Klub został też przyłapany na łamaniu przepisów, płacił bowiem zawodnikom pieniądze — często w gotówce — i ukrywał to przed władzami, którym podawał niższą sumę wynagrodzeń. Kiedy to wykryto, został ukarany i musiał zmierzyć się z zapłatą podatków od niewypłaconych oficjalnie pensji, co ostatecznie pogrążyło klub, reaktywowany w czwartej lidze szkockiej.

Lista skandali związanych z futbolem nigdy się nie kończy. W wielu przypadkach ich bohaterami byli zresztą ci, którzy powinni bronić czystej gry — jak działacze FIFA. To jednak już inna historia, która mogłaby posłużyć za scenariusz serialu, w którym prawnicy są ważniejsi od piłkarzy.

03.10.2026 12:50, autor: pioteer, źródło: Ara.cat

Powiązane newsy

Mecze


FC Barcelona

Athletic Bilbao
2 : 0
La Liga
Spotify Camp Nou - 21:00 27-08-2026

FC Barcelona

Rayo Vallecano
5 : 2
La Liga
Spotify Camp Nou - 21:30 31-08-2026

Valencia

FC Barcelona
0 : 5
La Liga
Mestalla - 16:15 06-09-2026

FC Barcelona

Feyenoord Rotterdam
5 : 1
Champions League
Spotify Camp Nou - 18:45 09-09-2026

Levante UD

FC Barcelona
2 : 4
La Liga
Ciutat de Valencia - 16:15 13-09-2026

FC Barcelona

Racing Santander
7 : 2
La Liga
Spotify Camp Nou - 21:30 16-09-2026

Sevilla FC

FC Barcelona
1 : 3
La Liga
Ramón Sánchez Pizjuán - 21:00 19-09-2026

FC Barcelona

Getafe CF
- : -
La Liga
Spotify Camp Nou - 18:30 10-10-2026

Galatasaray SK

FC Barcelona
- : -
Champions League
NEF Stadyumu - 21:00 13-10-2026

Real Betis

FC Barcelona
- : -
La Liga
La Cartuja - 18:30 17-10-2026

PSG

FC Barcelona
- : -
Champions League
Parc des Princes - 21:00 20-10-2026

FC Barcelona

Real Madryt
- : -
La Liga
Spotify Camp Nou - 21:00 25-10-2026

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt
1 Barcelona 7 7 0 0 31 7 21
2 Atlético de Madrid 7 5 1 1 16 7 16
3 Real Betis 7 5 1 1 9 7 16
4 Real Madrid 7 5 0 2 18 8 15
5 Sevilla 7 4 1 2 10 9 13
6 Alavés 7 3 2 2 11 6 11
7 Deportivo de A Coruña 7 2 4 1 10 8 10
8 Real Sociedad 7 3 1 3 9 13 10
9 Villarreal 7 2 2 3 13 12 8
10 Athletic Club 6 2 2 2 7 6 8
11 Getafe 7 2 2 3 4 7 8
12 Rayo Vallecano 7 2 2 3 11 16 8
13 Osasuna 7 2 2 3 6 13 8
14 Celta de Vigo 7 1 4 2 8 6 7
15 Espanyol 7 2 1 4 10 10 7
16 Racing de Santander 7 2 1 4 11 21 7
17 Levante 6 1 2 3 8 12 5
18 Elche 7 1 2 4 11 17 5
19 Valencia 7 1 1 5 4 13 4
20 Málaga 7 0 3 4 3 12 3

Ostatnie komentarze

Części samochodowe online – iParts.pl