Andrés Iniesta rozmawiał niedawno z dziennikiem „Mundo Deportivo", gdzie opowiedział o swoich początkach jako trener, a także dał jasno do zrozumienia, że jest bardzo podekscytowany projektem, jaki istnieje w Barçy i w reprezentacji Hiszpanii. Znów zarówno klub Blaugrana, jak i „La Roja" przeżywają złotą epokę, tak jak 15 lat temu. A legendarny piłkarz z Fuentealbilli ma swojego naturalnego następcę w postaci Pedriego Gonzáleza.
Porównania między nimi są od lat częste i okazują się nieuniknione. Oczywiście piłkarz z Wysp Kanaryjskich jest jeszcze bardzo daleko od jednego ze swoich wzorców, ale nie można też zapominać, że pozostaje bardzo młody i ma przed sobą długą drogę. Były piłkarz Vissel Kobe zapewnił jednak, że to nie jedyny as w kadrze prowadzonej przez Hansa-Dietera Flicka, który mu siebie przypomina i który może być kolejnym z jego następców.
A raczej wybrał kilku. Autor gola w finale mistrzostw świata w RPA był bowiem tak kompletny, że nie da się poprzestać na jednym piłkarzu, który mógłby być do niego podobny. „Jeśli mówimy o środkowych pomocnikach, to bardzo lubię tych, których mamy w Barçy. Lubię i uwielbiam Pedriego, ale bardzo lubię też Fermína, bardzo lubię Daniego Olmo, samego Gaviego. Myślę, że ponad wskazywaniem tego czy innego zawodnika jest to jak powiedzenie, że mają najlepszych. Albo przynajmniej moim zdaniem. Jaki według ciebie ma być piłkarz? No właśnie ci trzej chłopcy, na przykład, to jest to, co uwielbiam" – oświadczył.
Znalazł też czas, żeby pochwalić Rodrigo Hernándeza, gwiezdny transfer domknięty na Spotify Camp Nou tego lata, po tym jak został wybrany MVP mistrzostw świata i był kapitanem reprezentacji. „Mając zawodnika takiego jak Rodri, poziom bezdyskusyjnie rośnie. Taki piłkarz, na swoim poziomie, z tym znaczeniem, jakie ma w zespole, i z jego rozumieniem gry, oczywiście daje kolejny skok jakości" – kontynuował.
A na koniec mówił o fenomenie Lamine'a Yamala, który w tym momencie wydaje się wielkim faworytem do Złotej Piłki. „To nie jest normalne, bo gdyby było, to byłoby więcej zawodników, którzy potrafiliby to robić. To nie jest normalne, a piękne i ważne w tym jest ta ambicja, którą ma, ta naturalność, i to, że jeśli się zastanowisz, to w tym wieku ma przed sobą coś przepięknego" – podsumował Iniesta.












