Chociaż do końca roku pozostały jeszcze dwa miesiące, serwis Transfermarkt opublikował ranking południowoamerykańskich piłkarzy, którzy w 2026 roku mieli największy wkład w zdobycie bramek w swoich europejskich klubach. Wśród nich znalazł się kapitan FC Barcelony, Raphinha, który uplasował się w pierwszej piątce. Jest on jedynym reprezentantem Blaugrany na tej liście, ale obok niego figuruje jeszcze czterech innych Brazylijczyków.
Kolumbia zajmuje czołowe miejsce w tym rankingu, mając w nim trzech swoich piłkarzy. Pierwszym z nich jest Luis Suárez, środkowy napastnik Sportingu, który miał udział w 37 bramkach. Kolejny to Luis Díaz z 35. Kontuzja i słaby początek sezonu sprawiły, że nie znalazł się on na pierwszym miejscu. Trzecie miejsce zajmuje Camilo Durán z Glasgow, który dzięki udziałowi w 33 bramkach po raz pierwszy otrzymał powołanie do reprezentacji narodowej.
Jak dotąd w rankingu figuruje tylko jeden zawodnik z pięciu największych europejskich lig – Lucho Díaz. Kolejny to już Raphinha. Brazylijczyk zaliczył znakomity początek sezonu, choć jego forma w końcowej fazie poprzednich rozgrywek była mniej imponująca. Ta nieregularność pomaga wyjaśnić, dlaczego zajmuje czwarte miejsce. Miał udział w zdobyciu 32 bramek w 28 meczach.
Ponadto piłkarz Barçy zajmuje 14 miejsce w ogólnym rankingu europejskiej piłki nożnej. Dane te potwierdzają, że niezależnie od regionów demograficznych Raphinha należy również do czołowych graczy na kontynencie. Tuż za nim plasują się jego rodacy: Wendell, Joao Pedro, Everton i Vinícius. Ten ostatni wraz z gwiazdą Blaugrany to jedyni reprezentanci La Ligi na liście.
Pierwszą dziesiątkę zamykają Leonardo Salguero i Rodrigo Salazar. Salguero, napastnik Interu Club Escaldes z Andory, jest jedynym Argentyńczykiem na tej liście. Nie ma takich nazwisk jak Lautaro Martínez, Julián Álvarez czy Nico Paz. Sam Salguero ma z Raphiną jedną wspólną cechę: obaj mają na koncie więcej udziałów w bramkach niż rozegranych meczów, co świadczy o ich ogromnym wpływie w ataku.
Jeśli chodzi o Barçę, odejście Ronalda Araujo sprawiło, że w składzie pozostało tylko dwóch południowoamerykańskich piłkarzy: Raphinha i Gabriel Jesus. To zaskakujący fakt, zwłaszcza biorąc pod uwagę relacje, jakie klub utrzymywał z piłkarzami z Ameryki Łacińskiej w przeszłości. Wystarczy wspomnieć, że w 2014 roku odnotowano rekordową liczbę aż ośmiu południowoamerykańskich piłkarzy, w tym tridente złożone z Neymara, Luisa Suáreza i Leo Messiego.













