Wczorajsza 'wyjazdowa' wygrana 2:0 Betisu w derbach Sewilli w Lidze Europy spowodowała, że piłkarze Verdiblancos są praktycznie o krok od awansu do kolejnej rundy rozgrywek, w której swoje spotkanie niemal na pewno rozegraliby w czwartek 3 kwietnia. W związku z tym, Betis nie będzie mógł grać zaledwie 2 dni po meczu w Lidze Europy i najprawdopodobniej liga ustali terminarz w taki sposób, aby spotkanie andaluzyjskiego zespołu w La Liga zostało rozegrane w niedzielę, 6 kwietnia.
FC Barcelona ustaliła już datę referendum ws. Camp Nou na 5 kwietnia. Klub uważał, że data ta nie koliduje z żadnymi meczami w Lidze Mistrzów, które zostałyby rozegrane 1 lub 2 kwietnia (wtorek/środa), a także że 5 kwietnia będzie dniem meczowym, więc i frekwencja w głosowaniu będzie zdecydowanie wyższa.
I w tym momencie dochodzi do problemu. Betis raczej na pewno nie może grać 5 kwietnia, spotkanie na Camp Nou zostanie rozegrane dzień później, w niedzielę, a frekwencja w refenrendum może być niższa. Wiceprezydent Cardoner, który pojawił się na dzisiejszej konferencji wraz z Jordim Moixem, problemu jednak nie widzi: "Wierzymy, że sobota to odpowiedni dzień. Musimy utrzymać datę 5 kwietnia, obliguje nas do tego statut. Referendum odbędzie się 5 kwietnia".












