• 124

A gdyby Barcelona była jak Athletic...

Ubezpieczenie Twojego pojazdu w pełni online - Beesafe.pl

Reprezentacyjne przerwy w rozgrywkach klubowych są trochę jak niedzielne obiady rodzinne. Wiesz, że można by ten czas spożytkować dużo ciekawiej. Wiesz, że tak naprawdę mało kto dobrze się podczas nich bawi i prawie każdy wolałby robić w tym czasie co innego. Ale wiesz też, że są zwyczajnie potrzebne i za jakiś czas znowu wpadniesz na tradycyjny rosół i kurczaka. Bo tak po prostu trzeba.


Tekst, który właśnie czytacie, zacząłem pisać przy okazji poprzedniej pauzy na oglądanie naszych Biało-Czerwonych Orłów. Wtedy jeszcze z Gibraltarem - cóż to był za mecz, cóż za emocje!. Po przerwie w ligowych zmaganiach, Barcelona miała zmierzyć się z Athletikiem Bilbao - tak też narodziła się koncepcja całego felietonu. Jak dobrze wiemy, drużyna z Kraju Basków uchodzi za jedną z nielicznych ostoi futbolu “niekomercyjnego”, gdzie wartości i tradycja ciągle są ważniejsze od petrodolarów. Jeszcze, mogłoby się wydawać, przed momentem podobną reputacją cieszyła się Barça, jednak bielące się i mieniące  na piersiach naszych zawodników logo “Qatar Airways” i pewne nieścisłości przy transferze Neymara skutecznie ją pogrzebały. Wielu kibiców z pewnością chiałoby powrotu do czasów, kiedy bordowo-granatowa koszulka ciągle nie była splamiona reklamami - nawet, jeżeli miałoby to oznaczać pogorszenie sytuacji finansowej, a co za tym idzie - pewnie i wyników sportowych. Całkiem niedawno wypłynęła plotka, jakoby zarząd rozważał usunięcie  z koszulek fantazyjnej reklamy lini lotniczych tuż po wygaśnięciu obecnej umowy. Zapytacie: co to ma wspólnego z Baskami, którzy na koszulkach reklamy jak najbardziej mają (obecnie w La Liga nie ma ich Valencia i Levante)? Otóż przy okazji całego zamieszania związanego z dyskusją “tradycja czy trofea” zacząłem się zastanawiać: co by było, gdyby pójść o krok dalej i - na wzór Athletiku Bilbao - ograniczyć drużynę Barçy wyłącznie do Katalończyków? Jaką kadrę wtedy złożyłby Lucho i czy tak funkcjonujący klub miałby w ogóle prawo funkcjonować?

 

Wybór, wbrew pozorom, jest bardzo duży. Zacznijmy od bramki - między słupkami mógłby stanąć oczywiście Victor Valdes - jeśli tylko zdecydowałby się na pozostanie w klubie. A jeśli nie? Wtedy pozostawałoby podkupić z Espanyolu Kiko Casillę lub Jordiego Codinę z Getafe. Niestety, cała trójka to piłkarze, którzy trzydziestkę przekroczyli już kilka lat temu. Żaden z nich nie jest co prawda w wieku emerytalnym, jednak warto by mieć w odwodzie kogoś, z perspektywą na więcej niż trzy lata gry na poziomie. Tutaj wybór jest jasny jak słońce, bo taki zawodnik już znajduje się w zespole. Jordi Masip, mimo że nie doczekał się jeszcze swojej szansy u Lucho, ma za sobą świetny sezon w rezerwach i z pewnością będzie miał jeszcze okazję na pokazanie się tej reszcie świata, która nie oglądała sezon temu jego popisów w ekipie pod dowództwem generała Eusebio. W drużynie złożonej z samych Katalończyków, szanse Masipa na grę w pierwszym składzie na pewno byłyby większe niż obecnie.


Teraz zajmijmy się obroną. Tutaj, przynajmniej w przypadku pierwszej czwórki, nie zmieniłoby się prawie nic. Jordi Alba - Gerard Pique - Marc Bartra - Martin Montoya - wszyscy to Katalończycy z krwi i kości, a każdy z nich już od dłuższego czasu (z lepszym lub gorszym skutkiem) reprezentuje FC Barcelonę. Oczywiście drużyna to nie tylko pierwsza jedenastka, a blok defensywny nie może składać się wyłącznie z czterech zawodników. Kto mógłby zostać zatrudniony w roli rezerwowego? Co logiczne, w poszukiwaniu najlepszych katalońskich piłkarzy, najpierw sięgnąłem do obecnej kadry La Masii. Niestety, ani Grimaldo, ani Edgar Ie, Patric czy Bagnack nie urodzili się w Katalonii. Nie znalazłem też informacji (jeśli się mylę to mnie poprawcie), aby którykolwiek z rodziców wyżej wymienionych pochodził z okolic Barcelony (w przypadku Athletiku wystarczy narodowość jednego z rodziców). Szkoda, bo cała czwórka jest z pewnością bardzo utalentowana i już teraz prezentuje bardzo wysoki poziom - zwłaszcza Grimaldo pozwala mi wierzyć w lepsze jutro barcelońskiej defensywy. Są jednak inni. Rezerwowymi stoperami mogliby być Andreu Fontas, który całkiem niedawno pożegnał się z naszym klubem lub Marc Valiente - obecnie piłkarz Realu Valladolid, a w przeszłości Sevilli oraz właśnie FC Barcelony B. Także defensywnie usposobiony, choć występujący raczej jako pomocnik Oriol Romeu powinien sobie poradzić na pozycji środkowego obrońcy. Z boku, jako poważny konkurent dla Alby, naturalnym wyborem jest Alberto de la Bella. Tak jest, lewy obrońca Realu Sociedad urodził się w Katalonii, a konkretniej w Santa Coloma de Gramenet. Prawa strona? No cóż, tutaj mamy mały problem, bo naprawdę ciężko o jakąkolwiek sensowną kandydaturę. Na szczęście, bardzo modne jest ostatnio ustawienie z trójką stoperów, więc w razie kontuzji Martina Montoyi trener powinien zdecydować się właśnie na takie rozwiązanie.


O ile formacja defensywna nie robi może wielkiego wrażenia (chociaż na pewno wygląda solidnie, podstawowi zawodnicy w końcu pokrywaliby się z obecnymi), to zdecydowanie lepiej jest już w drugiej linii. Duet najbardziej cofniętych pomocników tworzyłaby dwójka perełek prosto z La Masii - Sergio Busquets i Sergi Samper powinni zapewnić świetny miks młodości, doświadczenia, spokoju w grze i odrobiny przebojowości, którego mogłoby nam pozazdrościć kilka naprawdę dużych europejskich marek.  Jeśli chodzi o piłkarzy biegających tuż przed Busquetsem… No cóż, tutaj też nie zmieniłoby się wiele: Xavi, Iniesta, może zarząd zatrzymałby Fabregasa w obliczu braku alternatyw. Dodatkowo, Sergi Roberto pełniący rolę tę samą co obecnie lub Javim Marquezem pełniącym rolę obecnego Sergiego Roberto i druga linia zostałaby zapełniona. 


Osłabienia względem dzisiejszej kadry byłyby najbardziej widoczne w formacji ataku. Tello, Bojan, Deulofeu, Aleix Vidal z Sevilli, Sergio García z Espanyolu... Niby jest w czym wybierać ale szału nie ma. Ot, przy dobrych wiatrach może wystarczyłoby na Ligę Europy. A wszyscy wymienieni zawodnicy graliby w Barcelonie tylko przy założeniu, że było by ją na to stać, co przecież wcale nie jest pewne. Z takimi zasadami Blaugrana mogła by utrzymać się na podobnym lub nawet wyższym poziomie co Athletic, ale równie dobrze mogłaby też błąkać się w trzeciej lidze i toczyć tam zaciętą walkę utrzymanie z Realem Madryt Castilla. 


Naturalnie, wszystko to jest zupełnie abstrakcyjne - zwłaszcza że założyciel klubu, Joan Hans Gamper urodził się w Szwajcarii, a pierwszy prezes klubu - Walter Wild pochodził z Wielkiej Brytanii. Nigdy nie było więc realnej opcji wykluczenia obcokrajowców z wewnętrznych struktur FC Barcelony. Po co więc cały tekst? Po pierwsze, żeby zapełnić mój i Wasz czas podczas kolejnej nudnej przerwy poświęconej zmagoanim reprezentacji. A po drugie,  chciałem się was o coś zapytać: gdzie powinna leżeć granica w pojedynku albo i kompromisie na linii trofea - tradycja? Czy za kilka lat wolelibyście zobaczyć Barcelonę z czystymi koszulkami, czy też z kolejną Ligą Mistrzów na koncie? Idąc dalej - pewnie nie w najbliższym czasie, jednak z pewnością przyjdzie taki moment, że reklamy w nazwie stadionu staną się standardem. Wystarczy spojrzeć na Anglię lub Niemcy: Emirates, Etihad, Allianz Arena, Signal Iduna Park, Veltins-Arena... Jeżeli za 10-15 lat sponsor w nazwie stadionu nie będzie regułą, to bardzo się zdziwię. I czy wtedy Duma Katalonii oraz jej dumni kibice nie ulegną pokusie “Coca-Coli Camp Nou” oraz dwóch - trzech miliardów dolarów za kilkuletnią umowę sponsorską? Powiecie: “Nigdy!” A co, jeśli przeciwstawienie się postępującej komercjalizacji (stadion to tylko przykład) będzie równoznaczne ze stałym wyłączeniem Barcelony z europejskiego TOPu? Oczywiście na rzecz PSG, AS Monaco, Manchesteru City, Chelsea, a w przyszłości - może i Red Bulla Londyn?  

 

06.10.2014 18:42, autor: kurtka, źródło: własne

Powiązane newsy

Mecze


SL Benfica

FC Barcelona
0 : 1
Champions League
Estádio da Luz - 21:00 05-03-2025

FC Barcelona

SL Benfica
3 : 1
Champions League
Olímpic Lluís Companys - 18:45 11-03-2025

Atlético Madryt

FC Barcelona
2 : 4
La Liga
Metropolitano - 21:00 16-03-2025

RCD Espanyol

FC Barcelona
5 : 0
Copa Catalunya
Stage Front - 20:45 19-03-2025

FC Barcelona

Osasuna
3 : 0
La Liga
Olímpic Lluís Companys - 21:00 27-03-2025

FC Barcelona

Girona
4 : 1
La Liga
Olímpic Lluís Companys - 16:15 30-03-2025

Atlético Madryt

FC Barcelona
0 : 1
Copa del Rey
Metropolitano - 21:30 02-04-2025

FC Barcelona

Real Betis
- : -
La Liga
Olímpic Lluís Companys - 21:00 05-04-2025

FC Barcelona

Borussia Dortmund
- : -
Champions League
Olímpic Lluís Companys - 21:00 09-04-2025

Leganés

FC Barcelona
- : -
La Liga
Estadio Municipal de Butarque - 21:00 12-04-2025

Borussia Dortmund

FC Barcelona
- : -
Champions League
Signal Iduna Park - 21:00 15-04-2025

Tabela La Liga

Drużyna M W R P BZ BS Pkt
1 Barcelona 29 21 3 5 82 28 66
2 Real Madrid 29 19 6 4 62 29 63
3 Atlético de Madrid 29 16 9 4 47 23 57
4 Athletic Club 29 14 11 4 46 24 53
5 Villarreal 28 13 8 7 51 39 47
6 Real Betis 29 13 8 8 40 36 47
7 Rayo Vallecano 29 10 10 9 33 31 40
8 Celta de Vigo 29 11 7 11 42 42 40
9 Mallorca 29 11 7 11 28 35 40
10 Real Sociedad 29 11 5 13 27 31 38
11 Sevilla 29 9 9 11 33 39 36
12 Getafe 29 9 9 11 26 25 36
13 Girona 29 9 7 13 37 45 34
14 Osasuna 29 7 13 9 33 42 34
15 Valencia CF 29 7 10 12 32 46 31
16 Espanyol 28 7 8 13 27 40 29
17 Alavés 29 6 9 14 32 44 27
18 Leganés 29 6 9 14 28 46 27
19 Las Palmas 29 6 8 15 33 48 26
20 Real Valladolid 29 4 4 21 19 65 16

Ostatnie komentarze

Ubezpieczenie Twojego pojazdu w pełni online - Beesafe.pl