Barça wygrywa, ale traci Dembélé
FC Barcelona zmierzyła się z Leganés w ramach 20. kolejki La Liga. Ernesto Valverde zdecydował się dać w tym spotkaniu odpocząć Lionelowi Messiemu i Ivanowi Rakiticiowi. Swoją szansę dostał za to Carlos Aleñá, dla którego był to pierwszy występ w La Liga od pierwszej minuty. Do zespołu wrócił także Thomas Vermaelen.
Mecz rozpoczął się od przyśpiewek kibiców na część Ousmane'a Dembélé. Francuz nie potrzebował wiele czasu, aby zachwycić widownię zebraną na Camp Nou. Najpierw siatka założona jednemu z graczy Ogórków, a później fenomenalny rajd prawą stroną boiska, który powinien zakończyć się golem dla Barcelony. 21-latek wziął na siebie odpowiedzialność za grę zespołu w ofensywie i kreował sytuacje swoim kolegom. W 30. minucie popisał się cudownym podaniem do Luisa Suáreza, ale Urugwajczykowi nie udało się oddać choćby celnego strzału.
Wreszcie w 32. minucie podopieczni Ernesto Valverde mogli cieszyć się z pierwszego gola w tym spotkaniu. Najpierw Gerard Piqué genialnie wyszedł spod pressingu rywali, a do piłki dopadł Carles Aleñá, który ruszył w kierunku bramki rywala. Piłkę otrzymał Dembélé, który szybko dostrzegł wolną przestrzeń na lewej stronie boiska i podał do Jordiego Alby. Hiszpan z powrotem odegrał piłkę do Francuza, gdy ten był już w polu karnym. Skrzydłowy FC Barcelony uderzył prawą nogą, piłka odbiła się od słupka i było już 1:0. Kapitalna akcja, która była niemalże lustrzanym odbiciem kombinacji Jordiego Alby z Lionelem Messim.
Barcelona miała jeszcze kilka okazji na podwyższenie prowadzenia. W niezłej sytuacji po podaniu Philippe Coutinho znalazł się Luis Suárez, ale Urugwajczyk zaprzepaścił szansę teatralnie upadając w polu karnym. Niewiele później Dembélé stworzył dobrą okazję do zdobycia bramki dla Coutinho. Najdroższy piłkarz w historii klubu oddał jednak niecelny strzał.
Druga połowa zaczęła się od kolejnej dobrej okazji dla Brazylijczyka. Coutinho przechwycił piłkę, zagrał kombinacyjnie z Dembélé, ale gdy już znalazł się w dogodnej pozycji, aby uderzyć na bramkę rywala, został przyblokowany przez piłkarza Ogórków. Nieco bardziej odważnie w drugiej połowie zaczął grać Aleñá. Wychowanek zanotował bardzo dobre podanie między liniami, które skończyło się niecelnym strzałem El Pistolero.
Katalończycy w końcu zostali ukarani za swoją nieskuteczność. Do głosu doszli podopieczni Mauricio Pellegrino. Wszystko zaczęło się od długiej piłki zagranej przez Nyoma, który uruchomił swoim podaniem En Nesyriego. Marokańczyk wykorzystał wolną przestrzeń i dograł piłkę w pole karne. W polu karnym walkę o pozycję wygrał Martin Braithwaite i mieliśmy już remis.
Ernesto Valverde postanowił zareagować i zdecydował się na zmiany. El Txingurri zdjął z boiska Aleñę, który tego dnia grał naprawdę przyzwoicie. Jego miejsce zajął Lionel Messi. Na murawie w miejsce Arthura pojawił się także Ivan Rakitić. Chwilę później kontuzji doznał Dembélé. Francuz nie był w stanie kontynuować gry i został zmieniony przez Malcoma.
Wreszcie w 70. minucie, Lionel Messi oddał mocny strzał zza pola karnego. Ivan Cuellar odbił piłkę, ale dopadł do niej Luis Suárez, który umieścił ją w siatce. Sytuacja była dość kontrowersyjna, ale ostatecznie sędzia przyznał gola Blaugranie. Katalończycy próbowali podwyższyć wynik. W 78. minucie El Pistolero zmarnował dogodną sytuację po podaniu Jordiego Alby i uderzył prosto w bramkarza.
Ważną interwencję, która uchroniła podopiecznych Ernesto Valverde od starty gola zanotował w 83. minucie Thomas Vermaelen. Bliski stuprocentowej okazji na gola był Michael Santos. Ostatecznie o losach spotkania zadecydował Lionel Messi. Argentyńczyk znowu przeprowadził kombinacyjną akcję z Jordim Albą i ustalił wynik spotkania na 3:1. Katalończycy mieli jeszcze dwie okazje. Z dystansu uderzał Rakitić, a tuż przed końcem gola zdobyć mógł Suárez. Ostatecznie podopieczni Ernesto Valverde świętowali zwycięstwo, ale powodem do niepokoju jest kontuzja odniesiona przez Dembélé, który rozegrał prawdopodobnie najlepsze spotkanie w barwach FC Barcelony.







