Levante UD pokonało na własnym stadionie Real Madryt 1:0. Oznacza to, że podopieczni Quique Setiena są na szczycie tabeli i mają dwa punkty przewagi nad odwiecznymi rywalami.
Real Madryt dominował od pierwszej minuty, ich piłkarze ładnie wychodzili spod pressingu gospodarzy i stwarzali sporo bramkowych okazji, których jednak nie potrafili wykorzystać. W pierwszej połowie na niewiele pozwolili graczom Levante UD.
Na początku drugiej połowy obraz gry nie uległ zmianie, Real nadal naciskał, a chyba najlepszą okazję na zdobycie gola zmarnował Eden Hazard, który po podaniu Marcelo był sam na sam z bramkarzem, ale fatalnie skiksował.
Od około 60. minuty piłkarze gospodarzy zaczęli powoli dochodzić do głosu, najpierw nieśmiało kontratakując, potem coraz skuteczniej zamykając Real na ich połowie. Kiedy tempo meczu nieco spadło, stało się coś nieprawdopodobnego. Morales otrzymał podanie z głębi, popędził lewą stroną w kierunku pola karnego i niesamowitym uderzeniem lewą nogą pokonał bezradnego Courtouisa.
To był gwóźdź do madryckiej trumny. Królewscy nie mogli otrząsnąć się po tym ciosie i tak naprawdę nie stworzyli sobie żadnej okazji na doprowadzenie do wyrównania. Sensacja stała się faktem, Real Madryt wypuścił pozycję lidera z rąk, najpierw remisując z Celtą Vigo, a następnie przegrywając z Levante UD. Dzięki tym dwóm meczom to podopieczni francuskiego trenera będą mieli w niedziele nóż na gardle.