60 000 cules pojawi się dziś na trybunach Camp Nou by dopingować żeńską drużynę Barcelony, hegemonki na krajowym podwórku i jeden z najlepszych zespołów w Europie. Okazją jest kobiecy Klasyk, będący rewanżowym spotkaniem ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. W Madrycie gościnie wygrały pół tuzina do dwóch, dziś zatem nie chodzi o awans tylko o dobrą zabawę i kolejną goleadę. Gramy o 18:45.
Początki kobiecego futbolu ze wsparciem Barcy sięgają lat 70. ubiegłego stulecia, klub najpierw nazywał się Selecció Ciutat de Barcelona i Peña Femenina Barcelonista, a od 1983 do 2002 roku: Club Femení Barcelona. Na początku XXI wieku Barca utworzyła oficjalną drużynę kobiecą, która w następnych latach bez sukcesów balansowała pomiędzy pierwszą a drugą klasą rozgrywkową w Hiszpanii. Przełom nastąpił w 2008 roku, po awansie kobieca Barca zajęła wysokie, szóste miejsce w czternastozespołowej lidze i od tego czasu trwale zagościła w czołówce. W 2011 roku udało się wygrać Puchar Królowej, a rok później upragnioną ligę F. Był to pierwszy z czterech triumfów z rzędu. W 2016 roku ligę wygrała żeńska ekipa Athletic Bilbao, trzy kolejne sezony najlepsze było Atletico, a od 2020 roku niepodzielnie panuje Barca, będąc obecnie o krok od 11. mistrzostwa w historii (ligowy bilans w tym sezonie 23-0-1). Piłkarki Blaugrany wygrały w ciągu ostatnich 15 lat aż 11 Pucharów Królowej, sześć Superpucharów, a w Europie trzy Ligi Mistrzyń, w 2021, 2023 i 2024 roku - do tego dochodzą porażki w finałach w 2019, 2022 i 2025 roku. W tym roku kolejny finałowy występ jest blisko - w półfinale czeka Bayern, rozbity przez Blaugranę w fazie ligowej 7-1. Wcześniej jednak pora na rewanżowy Klasyk.
Żeńska drużyna Realu Madryt powstała raptem 6 lat temu i jest obecnie w czołówce europejskiej piłki kobiecej, ale "Królewskie" nie zdobyły jeszcze w swojej historii żadnego trofeum. Delikatnie mówiąc, niespecjalnie idzie im też w kobiecych Klasykach, ich bilans to obecnie 1-0-23, bramki 12:86. Piłkarki Realu sensacyjnie wygrały wyjazdowy mecz w Lidze F przed rokiem (1-3), choć dużo mówiło się o kontrowersyjnym sędziowaniu. W Lidze Mistrzyń obie ekipy spotkały się w sezonie 21/22 i w Madrycie było 1-3, a w rewanżu 5-2 dla gospodyń. Legendarna Alexia Putellas (14) i Ewa Pajor (13) mają więcej bramek w Klasykach niż cała drużyna Realu.
Ze względu na otoczkę meczu i niemal wyprzedane Camp Nou spodziewajmy się pełnej mobilizacji w szeregach Blaugrany. Zagrają w najsilniejszym składzie i formacji 4-3-3. Bramki broni Cata Coll. W obronie zobaczymy Batlle, Paredes, Mapi Leon oraz Brugts. W pomocy Vicky Lopez i Patri wesprą Alexię Putellas, dwukrotną zdobywczynię Złotej Piłki. W ataku zagrają Graham, Pina oraz Ewa Pajor, która w 72 meczach dla Barcy ma 66 bramek. Wielką nieobecną tego meczu jest Aitana Bonmatí, zwyciężczyni Złotej Piłki w trzech ostatnich latach. W listopadzie 2025 roku złamała kość strzałkową w lewej nodze i do gry wróci najwcześniej w maju. Nawet bez niej Barca jest miażdżącym faworytem tego meczu i miejmy nadzieję, że piłkarki postarają się o piękny wieczór na odnowionym Camp Nou, które po raz pierwszy w tym roku będzie przyozdobione mozaiką na trybunach.
FC Barcelona Femení - Real Madryt Femenino, Spotify Camp Nou, 02.04.2026 godz.18:45
Sędziuje: Stephanie Frappart (Francja)






