Dyrektor sportowy Barçy, Deco, zapewnił, że wielu czołowych zawodników chce przyjść do Dumy Katalonii. I faktem jest, że w styczniowym okienku Blaugrana otrzymała wiele ofert od wielkich graczy, którzy chcą dla niej grać. Jednym z nich był João Félix, który chciał wrócić na Montjuïc po sześciu miesiącach spędzonych w Chelsea. Napastnik został zaoferowany w ostatnich tygodniach rynku, ale Barça odrzuciła tę opcję i Portugalczyk trafił do Milanu.
Historia João Félixa i Barçy zawsze była bardzo bliska. Zawodnik nigdy nie ukrywał, że chciałby kontynuować karierę w Blaugranie, ponieważ uważa, że filozofia gry pasuje do jego stylu i ponieważ jest to klub, w którym zawsze chciał odnieść sukces. Już w Atlético Madryt wymusił swoje wypożyczenie do Dumy Katalonii kilkoma wypowiedziami, a zeszłego lata czekał, aż pozyskają go i poddał się dopiero wtedy, gdy zobaczył, że nie ma na to szans. Zdecydował się dołączyć do Chelsea.
Po sześciu trudnych miesiącach spędzonych w Londynie João Félix zdecydował się opuścić angielski klub, w którym nie był w stanie pełnić roli startera. Chelsea zaoferowała mu ułatwienia ws. wypożyczeni - płacąc część jego wynagrodzenia - a pierwszym wyborem Joao zawsze była Barça. Jego agent, Jorge Mendes, rozmawiał z Joanem Laportą i Deco o takiej możliwości, ale Barça powiedziała „nie”.
Prawdą jest, że Blaugrana szukała napastnika po powrocie zasady 1:1. Ale zarówno Flick, jak i Deco chcieli skrzydłowego, który mógłby również grać jako środkowy napastnik, z dużą szybkością i bramkami. Marcus Rashford zawsze był wybrańcem, ale jego umowa wypożyczenia nie mogła zostać sformalizowana, ponieważ nie było żadnych odejść z Barçy. Ostatecznie Rashford podpisał kontrakt z Aston Villą.
Hansi Flick ma dobre relacje z João Féliksem i docenia go jako piłkarza. W rzeczywistości, kiedy był w Bayernie, niemiecki trener rozważał podpisanie z nim kontraktu, ale nie doszło do porozumienia finansowego. A tego lata dał zielone światło na jego powrót, o ile warunki ekonomiczne będą dobre, choć nigdy nie było to jego priorytetem. A teraz, w styczniu, też nie.
Ostatecznie João Félix przyjął propozycję Milanu, przekonany, że może zaoferować dobre wyniki. Fakt, że trenerem włoskiej drużyny jest Portugalczyk, również pomógł go przekonać. Na razie odszedł na sześć miesięcy, a Chelsea zamierza sprzedać go latem, choć jego przyszłość jest niepewna.