Javier Tebas w długim wywiadzie dla The Objective przeanalizował sytuację finansową FC Barcelony. Tebas potwierdził wątpliwości dotyczące operacji z miejscami dla VIP-ów, która pozwoliła na przyznanie zasady 1:1 Blaugranie.
"Ta kwestia wymaga wyjaśnienia. FC Barcelona odwołała się do wewnętrznych organów La Ligi, ponieważ odmówiliśmy im lub nałożyliśmy bardzo wysoką gwarancję na te kontrakty. Musieli wpłacić 40% kontraktów w gotówce. W wewnętrznych odwołaniach złożonych przez Barcelonę, Komitet Kontroli Ekonomicznej La Ligi zastosował zasadę walidacji i stwierdził, że jedna z zaangażowanych firm miała kapitał zakładowy w wysokości zaledwie 3000 euro i była zarządzana przez nieznaną osobę, z kilkoma firmami o wątpliwym pochodzeniu. Wszystko to było już zawarte w złożonych przez nas wnioskach. Firma ta była związana z Barçą od maja 2024 roku, więc nie jest to nic nowego. Przekazaliśmy te informacje naszym organom wewnętrznym i CSD w naszych pismach procesowych. Nie robimy czegoś specjalnego z CSD; jest to część naszego normalnego procesu", powiedział.
Jeśli chodzi o to, dlaczego Barça znalazła się w takiej sytuacji finansowej, Tebas wrócił do czasów pandemii: „Barça ma skomplikowaną sytuację historyczną. W czasie pandemii drużyna była na granicy swoich możliwości płacowych i stracili około 200 milionów euro przychodów. To, dodając tych samych graczy i pensje, doprowadziło ich do utraty znacznej ilości pieniędzy w erze Covid”. W tym samym duchu Tebas nawiązał do decyzji o obciążeniu kierownictwa Josepa Marii Bartomeu dalszymi stratami latem 2021 roku: „Potem były decyzje pierwszego zarządu Joana Laporty i Ferrana Revertera, którzy postanowili zabezpieczyć wiele rzeczy i zrzucić całą winę na przyjaciela Bartomeu. Przeznaczyli 500 milionów euro na rezerwy, z czego 200 milionów było bardzo wątpliwe. To pociągnęło ich na dno, wraz z operacją Barça Studios. Krytykowali La Ligę, ale 30 sierpnia zaprezentowali firmę Orpheus, powiązaną z maksymalnym udziałowcem Mediapro, z dobrym kapitałem zakładowym i wielkim dziedzictwem, Socios.com, gdzie połowa Hiszpanii miała umowy gospodarcze i nie miała żadnych zaległości. Kupili 45% udziałów przemysłowych w Barça Studios. Nie można powiedzieć: hej, myślę, że to pułapka i nie mogą podpisać więcej umów, nie, ponieważ istnieje zasada prawa i musimy jej przestrzegać".
Zapytany wprost, czy „najgorsze dopiero nadejdzie”, ponieważ dochodzenie w sprawie Negreiry nie zostało jeszcze zakończone, Tebas chciał rozróżnić możliwe konsekwencje: „Nie sądzę. Musimy rozróżnić przestępstwa, które są przedmiotem dochodzenia. Barça, jako podmiot prawny, może zostać oskarżona o korupcję sportową. Ze strony La Ligi poprosiliśmy o zakończenie śledztwa, ponieważ uważamy, że istnieją wystarczające dowody, aby wszcząć proces. Chcemy, aby oczekujące dowody zostały uzupełnione i aby sprawa posunęła się naprzód. Uważamy, że istnieją wystarczające dowody, aby Barça została skazana za korupcję sportową, chociaż wysokość wyroku będzie zależeć od tego, co zostanie ustalone w procesie. Jeśli chodzi o przestępstwa nielojalnej administracji i fałszywej dokumentacji, są one bardziej związane z osobami, które mogły je popełnić".
Tebas odniósł się również do konsekwencji dla Barçy, gdyby została skazana za korupcję sportową: „Poprosiliśmy o rozpatrzenie sprawy, ponieważ uważamy, że istnieją wystarczające dowody, aby stwierdzić, że FC Barcelona popełniła przestępstwo korupcji sportowej, nie tylko oferując, ale płacąc Negreirze z zamiarem wpłynięcia na awanse i spadki. Naszym zdaniem to już wystarczy, aby uznać, że doszło do korupcji sportowej. Mówiłem o tym na kilku forach, w tym w La Vanguardia w Barcelonie, i uważam, że jest wystarczająco dużo dowodów, aby rozpocząć proces".
Mimo wszystko wyjaśnił, że nawet gdyby Barça została skazana za korupcję sportową, nie można byłoby rozważać administracyjnego spadku klubu z La Ligi i powtórzył, jak to robił przy innych okazjach, że nie ma dowodów na kupowanie sędziów: „Nie tworzę prawa sportowego; muszę przestrzegać tego, co ustanawia Prawo Sportowe. W tym przypadku przedawnienie przestępstwa wynosi trzy lata i nie możemy wymyślić innego okresu przedawnienia. Więc nie, nie będzie administracyjnej degradacji z tego powodu. Zakres sankcji za przestępstwo korupcji sportowej ma wiele niuansów i nie będę się w to zbytnio zagłębiał, ponieważ przeprowadzilibyśmy tutaj kurs prawa karnego. Podsumowując, sankcje mogą wahać się od rozwiązania podmiotu gospodarczego lub spółki po grzywny finansowe. Należy wyjaśnić, że w tym dochodzeniu zakup arbitrów nie został potwierdzony. Dane i dowody zostały zażądane przez wszystkie strony, ale nie ma dowodów na to, że arbiter został kupiony. To, co jest jasne, to zapłata dla Negreiry, a to już jest korupcja sportowa. Ale kiedy czyta się lub słyszy pewne rzeczy, wydaje się to przesadzone”.